Felietony

Felietony

dodano: 2019-02-03 20:00 przez: Marcin Natali (komentarze: 10)

Moja muzyczna przygoda z hip-hopem zaczeła się w roku 2000 - erze, kiedy żeby poznać artystę i album, trzeba było nabyć fizyczny nośnik - na ogół po zachęcających singlach latających w radiu lub TV (pozdrówki MTVBase!). Raz była to kaseta, raz płyta CD (zdecydowanie droższe niż kasety także bywał to luksus), a raz lepszej lub gorszej jakości bootleg bądź płyta przegrana od znajomego. Wymienianie się płytami i przegrywanie na CD-r'ki też było na porządku dziennym, a "żywotność" albumów była zdecydowanie dłuższa niż obecnie. Płyty nie wychodziły codziennie, a kiedy już dorwało się nowe dzieło ulubione artysty, pozostawało ono w boomboxie/discmanie czy walkmanie przez długie tygodnie lub miesiące... No dobra, może brzmię trochę jak dinozaur z tymi wspominkami z kategorii "za moich czasów". Ale to były piękne lata!

Nie to, żeby teraz również nie było pięknie - pod wieloma względami obecnie fani muzyki mają lepiej - dostęp do niemal wszystkich płyt, jakich można sobie zażyczyć, jest w ogromnym stopniu ułatwiony a wiele klasyków i nowości mamy na wyciągnięcie ręki. Parę kliknięć i pełen album ląduje na Twojej playliście streamingowej, bądź od razu na telefonie do słuchania nawet w trybie offline - cudo technologii! Ale czy w tej pogoni za sprawdzaniem wszystkich nowych wydawnictw muzyka nie stała się dla nas swego rodzaju kulturalnym "fast foodem"? Szybki dostęp, szybka konsumpcja i po paru dniach - cytując Jay-Z - "on to the next one", bo nagłówki portali i tablice fejsbukowe zalewa już kolejny świeży album - no a przecież trzeba być na bieżąco, żeby móc udzielać się w dyskusjach, czyż nie?

dodano: 2019-02-03 12:00 przez: Michał Zdrojewski (komentarze: 5)

Soulja Boy powrócił na nagłówki stron internetowych, blogów, instagramow itd z równie dużym przytupem, jak wbił do muzycznej gry ponad 10 lat temu. Kiedyś jeden z najbardziej wyszydzanych raperów, często pokazywany jako przykład najgorszego mc, smieszne ciuchy i kontrowersyjny image - ten gość ma czelność wyzywać Kanye Westa? Z pełnym przekonaniem wykrzykuje, ze to on wszystkiego nauczył Drake’a? Kto to w ogóle jest pyta się moja szesnastoletnia siostra, która jest mocno osłuchana z współczesną hip-hopową sceną. Soulja Boy tymczasem naprawdę jest prekursorem tego, co w 2019 roku w hip-hopie jest naturalne. O co dokładnie chodzi i dlaczego powinniśmy oddać trochę szacunku zapomnianemu raperowi, którego pierwszy oficjalny singiel został nominowany do Grammy i pobijał wszelakie rekordy sprzedażowe?

Tagi:
dodano: 2018-12-31 13:00 przez: Szymon Bielawski (komentarze: 5)

Trudno spierać się z tezą, że Migosi to od jakiegoś czasu jedni z najbardziej popularnych, najbardziej głośnych i wzbudzających ogromne zainteresowanie osobistości na rapowej scenie. Jednocześnie, podczas sprawdzania kolejnych projektów sygnowanych ksywkami chłopaków, jakoś nie mogę pozbyć się wrażenia, że ta cała formuła zmierza donikąd albo wymaga tego, by chłopaki sobie któregoś dnia na spokojnie usiedli, odpalili jointa, zaparzyli herbaty i gruntownie zastanowili się w którą stronę warto byłoby ze swoją twórczością pójść, bo przecież ograniczenie swojej kariery do taśmowego tworzenia hitów zwykle nie przynosi twórczej nieśmiertelności.

dodano: 2018-11-27 13:00 przez: Łukasz Rawski (komentarze: 1)

Clams Casino należy niewątpliwie do producentów, którzy są bardzo bliscy mojemu sercu. To właśnie on był jedną z głównych twarzy i twórcą nowego nurtu w rapie, jakim był kilka lat temu cloud rap. Leniwe, pełne przestrzeni bity pozwoliły mu wejść na wyższy poziom. 

Obecnie, będąc wciąż czołowym producentem rapowym, jeszcze śmielej otwiera się na inne gatunki. Tuż przed jego grudniowymi koncertami w Polsce, przygotowałem dla was małą ściągawkę - 5 utworów które najbardziej utkwiły mi w pamięci, a za których produkcję odpowiadał właśnie Clams Casino.

dodano: 2018-11-25 18:20 przez: Mateusz Natali (komentarze: 4)

"Ukryty w mieście krzyk" to jeden z lepszych i ważniejszych numerów w historii polskiego rapu - co do tego chyba nie ma co dyskutować. Mimo że nie był singlem i nie miał klipu to wbił się do głów słuchaczy w wyjątkowy sposób, po dziś dzień wywołując mrowienie na karku.

Ten bit Noona sam w sobie kipi od emocji a gdy dodamy do tego niesamowitą wrażliwość i bystrość obserwacyjną Pezeta otrzymamy jeden z hymnów pokolenia, oddający głos setek tysięcy rówieśników w sposób plastyczny, obrazowy, a jednak nadal zwiewny i poetycki. Mimo że "Muzyka Klasyczna" przekroczyła już 15-tkę to numer ten ma specjalne miejsce w sercach słuchaczy...

dodano: 2018-09-16 18:00 przez: Mateusz Natali (komentarze: 2)

Przedwczesna i tragiczna śmierć Mac Millera wstrząsnęła w ubiegłym tygodniu całym środowiskiem hip-hopowym, a do wielu z nas info to nadal nie może dotrzeć. Maca uwielbiali wszyscy a jego życie wydawało się wymarzone - kipiący pozytywną trueschoolową energią 17-latek, który z buta wparował do rapgry rapując o mrożonej pizzy, Nike'ach i wagarach, pełen beztroski i młodzieńczej energii, zyskujący respekt od nowych twarzy jak i od legend. Na papierze jego życie powinno być usłane różami - muzyczne spełnienie i sukces w dziedzinie, którą kochał; u boku jedna z najpiękniejszych popowych gwiazd świata a na koncie miliony (wg ostatnich informacji w momencie śmierci dokładnie 9 000 000$). A jednak coś poszło nie tak - a ogromny sukces zmienił uśmiechniętego od ucha do ucha Malcolma w nieszczęśliwą osobę walczącą z własnymi demonami, uzależnieniami i depresją. Walczącą z tragicznym skutkiem.

Tagi:
kategorie: Felietony, Hip-Hop/Rap
dodano: 2018-05-30 13:50 przez: Gary Tyler Lis (komentarze: 14)

Od premiery albumu „DAYTONA” doszło do wymiany zdań między Drizzy’m a King Push’em, i wbrew ostatnio panującym trendom nie są to przepychanki słowne na Instagramie, a prawdziwe diss-tracki, na których możemy usłyszeć kilka naprawdę ostrych wersów.

dodano: 2018-05-07 23:59 przez: Paweł Miedzielec (komentarze: 5)

W ponad 25-letniej historii legendarnego duetu kalifornijskich rap weteranów było tyle jasnych punktów i niezapomnianych wydarzeń, że przytoczenie w te kilka dni dzielających nas od koncertu chociażby części osiągnięć i najlepszych momentów Daza i Kurupta wydaje się wręcz niemożliwe. Dlatego też w naszym tygodniu z DPG postanowiłem mocno skupić się na moim subiektywnym guście i odczuciach towarzyszących dyskografii Tha Dogg Pound, wybierając z ich przebogatego dorobku rzeczy które głównie zapadły mi w pamięć na przestrzeni lat spędzonych przy muzyce spod znaku "psiej łapy".

dodano: 2018-03-11 20:00 przez: Mateusz Natali (komentarze: 3)

Yall know the name... Pharoahe fuckin Monch, ain't the damn thing changed! Wieczór 25.02.2018 zapamiętam na długo. Po gościnnym występie u boku Keyona Harrolda udało mi się porozmawiać z Pharoahe Monchem a kwestię tę traktowałem mocno ambicjonalnie. Dlaczego? Bowiem to już okrągłe 10 lat od kiedy pierwszy raz próbowałem dorwać na wywiad autora "Internal Affairs" a równocześnie jednego z najlepszych raperów w historii i udało się w końcu za... 4 razem! Postaram się pokrótce przybliżyć Wam tę drogę...

dodano: 2017-11-16 19:00 przez: Mateusz Natali (komentarze: 12)

Śmierć Lil Peepa w wieku ledwie 21 lat, wstrząsnęła środowiskiem hip-hopowym - młody raper w swoich tekstach poruszał w wyjątkowo emocjonalny sposób tematykę samotności i depresji, z którymi radził sobie poprzez nadużywanie narkotyków i leków. Wg pierwszych informacji także prawdopodobna przyczyna jego śmierci to właśnie przedawkowanie fake'owego xanaxu połączonego z fentanylem. W tej sytuacji do głowy wrócił nam jeden bardzo mocny singiel...

dodano: 2017-11-07 14:00 przez: Mateusz Natali (komentarze: 1)

Amerykańskie serwisy muzyczne wydają się trzymać rękę na pulsie przez 24 godziny na dobę, z każdego taśmowego one hit wondera błyskawicznie robiąc „prawdopodobnie kolejną wielką gwiazdę” i poświęcając miejsce na łamach, gdy tylko ktoś zacznie osiągać pierwszą popularność. Równocześnie potrafią rozjechać się z finalnymi wynikami zainteresowania, niczym sondażownie czy media polityczne, zaszokowane wynikami kandydatów spoza głównego nurtu. Nie inaczej było z NF’em, który ni stąd ni zowąd zasiadł na samym szczycie Billboardu, dystansując wyhajpowanego do granic możliwości Lil Pumpa i dołączając do takich postaci jak Drake, Jay Z czy Kendrick Lamar. I podobnie jak w przypadku wyników wyborów pozostaje zapytać jedynie - jak mogło do tego dojść i w jaki sposób te idealnie prognozujące nastroje media nagle zobaczyły na 1 miejscu Billboardu postać, o której często nic nie wiedziały?

Tagi:
dodano: 2017-09-28 17:00 przez: Tadeusz Turnau (komentarze: 10)

Każdy, kto choć trochę interesuje się rapem bitewnym, wie, że finał WBW 2009 jest uznawany za bezsprzecznie najlepszy w historii. Złote czasy polskiego freestyle'u, a na scenie jego najbardziej legendarne osobistości – prowadzący Muflon, czy też siedzący w jury Te–Tris, Duże Pe, Rufin i Proceente. Jednak 10 października w Harendzie wieczór w pełni należał do ośmiu walczących o mistrzowski pas MC's, reprezentantów prawdziwej starej gwardii, którzy wówczas po raz ostatni stanęli wspólnie na scenie WBW. Dziś minęło już od tego czasu aż osiem lat, a my postaramy przyjrzeć się temu, jak potoczyły się dalsze hip-hopowe losy głównych bohaterów finału WBW 2009...

Niektórych z nich z pewnością znacie więcej niż doskonale, innych podejrzewam, że kojarzycie, jednak są wśród nich i tacy, o których być może nigdy nie słyszeliście. A warto. Warto, ponieważ dekadę temu freestyle był zjawiskiem naprawdę ciekawym i mega zajawkowym, a do dziś każdy z ośmiu finalistów WBW 2009 zdołał wyjść daleko poza jego ramy i zrobić coś wartościowego dla rodzimego rapu.

To co, zaczynamy. A zaczniemy od...najlepszych na bitwie w Harlemie :)

kategorie: Felietony, Hip-Hop/Rap, News
dodano: 2017-05-01 15:30 przez: Mateusz Natali (komentarze: 11)

Gdy w wielkanocny Wielki Piątek Kendrick Lamar zaatakował nas albumem "DAMN." Internet opanowała teoria wedle której w Wielką Niedzielę miał ukazać się drugi kontrastowy krążek, który śmierć Lamara zderzy z jego zmartwychwstaniem. Teoria podparta licznymi nawiązaniami czy smaczkami poutykanymi w tekstach czy elementach promocyjnych (dokładnie przeczytacie o tym tutaj w naszym artykule) - termin nadszedł, płyta nie ukazała się... jednak czy na pewno Kendrick nie wypuścił dwóch albumów?

dodano: 2017-04-17 17:00 przez: Mateusz Marcola (komentarze: 7)

„Jest tak złym raperem, że słuchanie jego kawałków sprawia niemal fizyczny ból” – to jedna z bardziej łagodnych inwektyw, jakimi regularnie obrzucany jest w internecie. Nietrudno natknąć się tam na rankingi najgorszych raperów świata, w których zajmuje czołowe miejsca, ściśnięty wówczas gdzieś pomiędzy Vanilla Ice'a, Birdmana a Soulja Boya. Co bardziej złośliwi żartują nawet, że to właśnie jego miał na myśli Kohelet, pisząc słynne: „marność nad marnościami i wszystko marność”.

Ale ten natłok nieprzychylnych opinii nie przeszkodził mu bynajmniej w okupowaniu czołowych miejsc list Billboardu, dorobieniu się nieosiągalnego dla wielu innych zastępu oddanych fanów, wreszcie – zdobyciu pozycji jednej z najbardziej wpływowych person hip-hopu z południa Stanów Zjednoczonych. I to pomimo faktu, że lwią część swojej muzycznej kariery spędził za więziennymi murami. Panie i panowie – Gucci Mane.

Tagi:
kategorie: Felietony, Freestyle, WBW
dodano: 2017-03-13 15:00 przez: Tadeusz Turnau (komentarze: 2)

W poprzednim z moich artykułów rozpisałem Wam pokrótce nowe zasady, które rządzić będą 15 edycją Wielkiej Bitwy Warszawskiej. Teraz przyszedł więc czas, by zastanowić się na ile są one „trafione”, co właściwie z nich wynika oraz jaki jest bilans "plusów" i "minusów" tegorocznej formuły bitwy.

Rzecz jasna nie zamierzam wymądrzać się samemu, a by przedstawić Wam jak największą liczbę perspektyw poprosiłem o opinię na ten temat minionych finalistów WBW – Kaza, Feranza, Toczka oraz Szydercę, lecz także dopiero pukającego do bram freestyle’owego raju, Milana oraz wolnostylowego publicystę, ZWR-“a (Piotrka Zwierzyńskiego). A zrobimy to tak – zacznę od przytoczenia przedstawionych przez moich rozmówców "plusów" oraz "minusów" tegorocznej formuły bitwy, następnie okraszać będę je własnymi komentarzami, a na koniec postaram się wszystko to podsumować i wyjawić moją osobistą opinię na temat nowego rozwiązania organizatorów WBW.

Strony