Felietony

Felietony

wydarzenie
dodano: 2019-04-04 20:30 przez: Mateusz Natali (komentarze: 4)

W poniedziałek Warszawę po raz trzeci odwiedzi Kid Ink. Od ogłoszenia mam ten termin zaznaczony czerwonym kółkiem - widziałem go już dwa razy i bardzo chętnie zobaczę trzeci. Dlaczego warto zajrzeć na występ reprezentanta LA?

Tagi:
dodano: 2019-04-01 20:00 przez: Adrian Kukawski (komentarze: 15)

Trudno mi w to uwierzyć, że on nie żyje. To był mój ulubiony raper z zachodniego wybrzeża. Był jednym z tych artystów, którzy w tej dekadzie doprowadzili do drugiej złotej ery w hip-hopie.

dodano: 2019-03-27 14:30 przez: Szymon Bielawski (komentarze: 3)

Biorąc pod uwagę zawrotne tempo, w jakim raperzy wypuszczają na światło dzienne swoje kolejne projekty, uznać można, że przerwa wydawnicza, jaką zafundował nam VNM była zdecydowanie za długa. Cóż, możemy już o tym jednak zapomnieć, bo Tomek wrócił do studyjnej pracy i rozpoczyna wiosnę 2019 od mocnego uderzenia, jaką jest premiera nowego albumu. Mieliśmy okazję posłuchać jeszcze przed oficjalną premierą tego, co przygotował V i już teraz prezentujemy Wam kilka wniosków, które nasuneły się nam podczas obcowania z "Czuz Tu Daj Najs". 

dodano: 2019-03-14 20:00 przez: Marcin Natali (komentarze: 0)

Jakoś począwszy od startu tego cyklu, "Przesyłka Polecana" wyzwala we mnie wzmożoną chęć dzielenia się opowieśćmi i wspominkami - pora więc na kolejny "Story time"... Był rok 2008 i po raz pierwszy wybrałem się na słynny Hip Hop Kemp w Czechach. Rok wcześniej kempowy debiut jako jeszcze zwykły festiwalowicz zaliczył mój brat, przywożąc mi z powrotem m.in. koszulkę Kidz In The Hall i podpisy Naledge'a oraz Double O na uwielbianej przeze mnie płycie duetu z 2006 roku "School Was My Hustle". Płycie promowanej zresztą kapitalnym singlem "Wheelz Fall Off (06 Til)", nawiązującym bezbłędnie do klasycznego "93 Til Infinity" Souls of Mischief... Kidz In The Hall - Souls of Mischief - poprzednia "Przesyłka Polecona" i swoiste "05 til Infinity" - ależ pięknie mi się wszystko tu łączy i przeplata...

Ale wracając do tematu - jadąc po raz pierwszy na Kemp jako 18-letni, zajarany na maxa amerykańskim rapem chłopak, nie szykowałem się do szalonych melanży na polu namiotowym ani nie planowałem korzystać z innych czeskich używek. Najważniejszym celem i jedynym nałogiem dla mnie była muzyka: koncerty, koncerty i jeszcze raz koncerty - a przy ich okazji płyty CD! Z paroma przerwami dziennie na jedzenie, całe dni spędzałem na chodzeniu na występy live - jak wiele się dało, na ogół nie znając dobrze artystów, którzy przyfrunęli na czeskie ziemie na tamten sierpniowy weekend. Jednym z koncertów, na które wybrałem się "w ciemno" było show Zion I - ależ to była dobra decyzja!

Tagi:
dodano: 2019-02-03 20:00 przez: Marcin Natali (komentarze: 14)

Moja muzyczna przygoda z hip-hopem zaczeła się w roku 2000 - erze, kiedy żeby poznać artystę i album, trzeba było nabyć fizyczny nośnik - na ogół po zachęcających singlach latających w radiu lub TV (pozdrówki MTVBase!). Raz była to kaseta, raz płyta CD (zdecydowanie droższe niż kasety także bywał to luksus), a raz lepszej lub gorszej jakości bootleg bądź płyta przegrana od znajomego. Wymienianie się płytami i przegrywanie na CD-r'ki też było na porządku dziennym, a "żywotność" albumów była zdecydowanie dłuższa niż obecnie. Płyty nie wychodziły codziennie, a kiedy już dorwało się nowe dzieło ulubione artysty, pozostawało ono w boomboxie/discmanie czy walkmanie przez długie tygodnie lub miesiące... No dobra, może brzmię trochę jak dinozaur z tymi wspominkami z kategorii "za moich czasów". Ale to były piękne lata!

Nie to, żeby teraz również nie było pięknie - pod wieloma względami obecnie fani muzyki mają lepiej - dostęp do niemal wszystkich płyt, jakich można sobie zażyczyć, jest w ogromnym stopniu ułatwiony a wiele klasyków i nowości mamy na wyciągnięcie ręki. Parę kliknięć i pełen album ląduje na Twojej playliście streamingowej, bądź od razu na telefonie do słuchania nawet w trybie offline - cudo technologii! Ale czy w tej pogoni za sprawdzaniem wszystkich nowych wydawnictw muzyka nie stała się dla nas swego rodzaju kulturalnym "fast foodem"? Szybki dostęp, szybka konsumpcja i po paru dniach - cytując Jay-Z - "on to the next one", bo nagłówki portali i tablice fejsbukowe zalewa już kolejny świeży album - no a przecież trzeba być na bieżąco, żeby móc udzielać się w dyskusjach, czyż nie?

dodano: 2019-02-03 12:00 przez: Michał Zdrojewski (komentarze: 5)

Soulja Boy powrócił na nagłówki stron internetowych, blogów, instagramow itd z równie dużym przytupem, jak wbił do muzycznej gry ponad 10 lat temu. Kiedyś jeden z najbardziej wyszydzanych raperów, często pokazywany jako przykład najgorszego mc, smieszne ciuchy i kontrowersyjny image - ten gość ma czelność wyzywać Kanye Westa? Z pełnym przekonaniem wykrzykuje, ze to on wszystkiego nauczył Drake’a? Kto to w ogóle jest pyta się moja szesnastoletnia siostra, która jest mocno osłuchana z współczesną hip-hopową sceną. Soulja Boy tymczasem naprawdę jest prekursorem tego, co w 2019 roku w hip-hopie jest naturalne. O co dokładnie chodzi i dlaczego powinniśmy oddać trochę szacunku zapomnianemu raperowi, którego pierwszy oficjalny singiel został nominowany do Grammy i pobijał wszelakie rekordy sprzedażowe?

Tagi:
dodano: 2018-12-31 13:00 przez: Szymon Bielawski (komentarze: 5)

Trudno spierać się z tezą, że Migosi to od jakiegoś czasu jedni z najbardziej popularnych, najbardziej głośnych i wzbudzających ogromne zainteresowanie osobistości na rapowej scenie. Jednocześnie, podczas sprawdzania kolejnych projektów sygnowanych ksywkami chłopaków, jakoś nie mogę pozbyć się wrażenia, że ta cała formuła zmierza donikąd albo wymaga tego, by chłopaki sobie któregoś dnia na spokojnie usiedli, odpalili jointa, zaparzyli herbaty i gruntownie zastanowili się w którą stronę warto byłoby ze swoją twórczością pójść, bo przecież ograniczenie swojej kariery do taśmowego tworzenia hitów zwykle nie przynosi twórczej nieśmiertelności.

dodano: 2018-11-27 13:00 przez: Łukasz Rawski (komentarze: 1)

Clams Casino należy niewątpliwie do producentów, którzy są bardzo bliscy mojemu sercu. To właśnie on był jedną z głównych twarzy i twórcą nowego nurtu w rapie, jakim był kilka lat temu cloud rap. Leniwe, pełne przestrzeni bity pozwoliły mu wejść na wyższy poziom. 

Obecnie, będąc wciąż czołowym producentem rapowym, jeszcze śmielej otwiera się na inne gatunki. Tuż przed jego grudniowymi koncertami w Polsce, przygotowałem dla was małą ściągawkę - 5 utworów które najbardziej utkwiły mi w pamięci, a za których produkcję odpowiadał właśnie Clams Casino.

dodano: 2018-11-25 18:20 przez: Mateusz Natali (komentarze: 4)

"Ukryty w mieście krzyk" to jeden z lepszych i ważniejszych numerów w historii polskiego rapu - co do tego chyba nie ma co dyskutować. Mimo że nie był singlem i nie miał klipu to wbił się do głów słuchaczy w wyjątkowy sposób, po dziś dzień wywołując mrowienie na karku.

Ten bit Noona sam w sobie kipi od emocji a gdy dodamy do tego niesamowitą wrażliwość i bystrość obserwacyjną Pezeta otrzymamy jeden z hymnów pokolenia, oddający głos setek tysięcy rówieśników w sposób plastyczny, obrazowy, a jednak nadal zwiewny i poetycki. Mimo że "Muzyka Klasyczna" przekroczyła już 15-tkę to numer ten ma specjalne miejsce w sercach słuchaczy...

dodano: 2018-09-16 18:00 przez: Mateusz Natali (komentarze: 2)

Przedwczesna i tragiczna śmierć Mac Millera wstrząsnęła w ubiegłym tygodniu całym środowiskiem hip-hopowym, a do wielu z nas info to nadal nie może dotrzeć. Maca uwielbiali wszyscy a jego życie wydawało się wymarzone - kipiący pozytywną trueschoolową energią 17-latek, który z buta wparował do rapgry rapując o mrożonej pizzy, Nike'ach i wagarach, pełen beztroski i młodzieńczej energii, zyskujący respekt od nowych twarzy jak i od legend. Na papierze jego życie powinno być usłane różami - muzyczne spełnienie i sukces w dziedzinie, którą kochał; u boku jedna z najpiękniejszych popowych gwiazd świata a na koncie miliony (wg ostatnich informacji w momencie śmierci dokładnie 9 000 000$). A jednak coś poszło nie tak - a ogromny sukces zmienił uśmiechniętego od ucha do ucha Malcolma w nieszczęśliwą osobę walczącą z własnymi demonami, uzależnieniami i depresją. Walczącą z tragicznym skutkiem.

Tagi:
kategorie: Felietony, Hip-Hop/Rap
dodano: 2018-05-30 13:50 przez: Gary Tyler Lis (komentarze: 14)

Od premiery albumu „DAYTONA” doszło do wymiany zdań między Drizzy’m a King Push’em, i wbrew ostatnio panującym trendom nie są to przepychanki słowne na Instagramie, a prawdziwe diss-tracki, na których możemy usłyszeć kilka naprawdę ostrych wersów.

dodano: 2018-05-07 23:59 przez: Paweł Miedzielec (komentarze: 5)

W ponad 25-letniej historii legendarnego duetu kalifornijskich rap weteranów było tyle jasnych punktów i niezapomnianych wydarzeń, że przytoczenie w te kilka dni dzielających nas od koncertu chociażby części osiągnięć i najlepszych momentów Daza i Kurupta wydaje się wręcz niemożliwe. Dlatego też w naszym tygodniu z DPG postanowiłem mocno skupić się na moim subiektywnym guście i odczuciach towarzyszących dyskografii Tha Dogg Pound, wybierając z ich przebogatego dorobku rzeczy które głównie zapadły mi w pamięć na przestrzeni lat spędzonych przy muzyce spod znaku "psiej łapy".

dodano: 2018-03-11 20:00 przez: Mateusz Natali (komentarze: 3)

Yall know the name... Pharoahe fuckin Monch, ain't the damn thing changed! Wieczór 25.02.2018 zapamiętam na długo. Po gościnnym występie u boku Keyona Harrolda udało mi się porozmawiać z Pharoahe Monchem a kwestię tę traktowałem mocno ambicjonalnie. Dlaczego? Bowiem to już okrągłe 10 lat od kiedy pierwszy raz próbowałem dorwać na wywiad autora "Internal Affairs" a równocześnie jednego z najlepszych raperów w historii i udało się w końcu za... 4 razem! Postaram się pokrótce przybliżyć Wam tę drogę...

dodano: 2017-11-16 19:00 przez: Mateusz Natali (komentarze: 12)

Śmierć Lil Peepa w wieku ledwie 21 lat, wstrząsnęła środowiskiem hip-hopowym - młody raper w swoich tekstach poruszał w wyjątkowo emocjonalny sposób tematykę samotności i depresji, z którymi radził sobie poprzez nadużywanie narkotyków i leków. Wg pierwszych informacji także prawdopodobna przyczyna jego śmierci to właśnie przedawkowanie fake'owego xanaxu połączonego z fentanylem. W tej sytuacji do głowy wrócił nam jeden bardzo mocny singiel...

dodano: 2017-11-07 14:00 przez: Mateusz Natali (komentarze: 1)

Amerykańskie serwisy muzyczne wydają się trzymać rękę na pulsie przez 24 godziny na dobę, z każdego taśmowego one hit wondera błyskawicznie robiąc „prawdopodobnie kolejną wielką gwiazdę” i poświęcając miejsce na łamach, gdy tylko ktoś zacznie osiągać pierwszą popularność. Równocześnie potrafią rozjechać się z finalnymi wynikami zainteresowania, niczym sondażownie czy media polityczne, zaszokowane wynikami kandydatów spoza głównego nurtu. Nie inaczej było z NF’em, który ni stąd ni zowąd zasiadł na samym szczycie Billboardu, dystansując wyhajpowanego do granic możliwości Lil Pumpa i dołączając do takich postaci jak Drake, Jay Z czy Kendrick Lamar. I podobnie jak w przypadku wyników wyborów pozostaje zapytać jedynie - jak mogło do tego dojść i w jaki sposób te idealnie prognozujące nastroje media nagle zobaczyły na 1 miejscu Billboardu postać, o której często nic nie wiedziały?

Tagi:

Strony