Rankingi

Rankingi

dodano: 2011-08-13 15:00 przez: Robert Cichoń (komentarze: 40)


Kemp nadchodzi. Kemp nie zazdrości, Kemp nie szuka poklasku. W każdym razie warto wiedzieć jak się z nim obchodzić.
Nie jest zbyt kapryśny ale rozpędzony potrafi wchłonąć duszę. Jeżeli nauczyłeś się już życia w kempowej dżungli - dobrze dla Ciebie. Jeżeli jedziesz pierwszy raz - za chwilę dostaniesz najważniejszą solucję w swoim życiu. Pożegnaj się z przeszłością, rodziną, przyjaciółmi, dziewczyną lub chłopakiem i wskakuj w Kemp.

Wieloletnie badania pomogły mi w ustaleniu co ważne, a co ważne nie jest. Badania przypłacone cierpieniem, cierpieniem, cierpieniem, cierpieniem, cierpieniem oraz masą wspaniałych wspomnień i wielkich zapomnień. Najważniejsze jest to, że przyniosły oczekiwany skutek. Po serii intensywnych konferencji z grupą zaprzyjaźnionych kempowych naukowców, udało się określić najważniejsze elementy spoza sfery hip-hopu towarzyszące corocznemu świętu rapu.

Swoiste know-how - pigułka zawierająca klimat Kempa dla ludzi lubiących intensywne przeżycia. Dziesięć pozycji na dziesiątą edycję. Stuk-puk i jedziemy.

Tagi:
dodano: 2011-06-12 15:00 przez: admin (komentarze: 63)


Oryginalne nie zawsze znaczy dobre, to prawda. Z tym, że nieco nudna zrobiła nam się ta scena i myśl, że czeka kolejny rok kiedy jej liderzy dopiszą w dyskografii kolejne pozycje (tytani pracy zapewne więcej niż jedną) napawa mnie lekkim przerażeniem. Bo co o nich pisać, o co ich pytać? Odpowiedzią na to jest ten ranking.

dodano: 2011-04-01 16:00 przez: Mateusz Natali (komentarze: 40)


Nie da się ukryć, że słowo "bitch" od dawna jest jednym z fundamentów hip-hopu.
Dla jednych jest życiem, dla innych nie jest jednym z 99 problemów. Wymawiane z różnym zaangażowaniem, różnymi emocjami, różnym akcentem i mające różne znaczenie, wciąż jednak będące wyrażeniem tak ważnym dla naszej kultury jak gramofony i farby. Dlatego też postanowiliśmy zebrać tych, których "bitch" jest najlepsze, najbardziej kultowe bądź najbardziej stylowe i pokazać, że hip-hop to nie tylko tak płytka tematyka jak życiowe refleksje, osobiste wspominki czy problemy rodzimych społeczności. Jest w nim miejsce także na głębszą treść.

dodano: 2011-03-19 13:30 przez: Wojciech Graczyk (komentarze: 15)


Podsumowanie dekady nie byłoby pełne gdybyśmy nie uwzględnili sprzedaży płyt, trzeba zrobić to więc zamykając szufladkę z ostatnim dziesięcioleciem... Poniższy ranking to dziesięć najlepiej sprzedających się w minionej dekadzie płyt w Stanach Zjednoczonych. Podsumowanie obejmuje płyty autorskie (odpada ścieżka dźwiękowa do filmu "Ósma Mila"), wydane w latach 2001-2010 i liczone do końca 2010 roku (dlatego niedawny diament "Eminem Show" nie jest uwzględniony). Zapraszam do czytania.

dodano: 2011-01-30 17:00 przez: Mateusz Natali (komentarze: 36)


Próba podsumowania ogromu świetnej i ciężkiej do wzajemnego porównania muzyki z ostatniej dekady zmusiła mnie do mocnego przekopania archiwów, by nie przegapić niczego oraz do mocnego wysilenia mózgownicy, by ułożyć je w jak najlepszej kolejności.

Jak bowiem sensownie i obiektywnie porównać płyty Masta Ace'a i 50 Centa? Eminema i Deltron? Commona i Non Phixion? Zajęło to sporo czasu, ale w końcu mam przyjemność przedstawić wam swoje subiektywne zestawienie. Ilu płyt? Gdy wypisałem wszystkie, które "koniecznie muszą być w dziesiątce" to wyszło ich ponad 20...
Przygotowałem więc top 10 z kolejnością miejsc oraz 10 alfabetycznych wyróżnień - a raczej próbowałem. Próbowałem też zawrzeć całość w liczbie 23, bo przecież to ona oznaczała dla Amerykanów mistrzostwo pod koniec ubiegłego wieku. Jednak obecnie bliższa tego jest liczba 24, czyż nie, drodzy fani Jeziorowców? Dostajecie więc top 10 zakończone miejscem ex aequo oraz 13 wyróżnień...

Ograniczyłem się do jednej płyty jednego artysty. Starałem się też uśrednić własne odczucia, ogólny odbiór albumu, jego sprzedaż, oryginalność i znaczenie dla rapu, jednak i tak nie znaczy to, że płyta z miejsca 10 jest mniej warta uwagi niż ta z 5. Bezwzględnie warto znać każdą z nich, bo każda jest porcją świetnej muzyki a cała lista świetnie ukazuje jak różnorodny potrafi być rap i jak różne gusta potrafi zaspokajać.

dodano: 2011-01-29 18:00 przez: Mateusz Natali (komentarze: 105)


O tym, ile miłych wrażeń i jak mocną podróż w przeszłość zapewniło mi budowanie tego zestawienia mogliście przeczytać we
wczorajszym felietonie. Było pięknie i wspominkowo, była masa świetnej muzyki, której jakości nie da się podważyć.

Było jednak i ciężko, był ból głowy i zgrzytanie zębów. Dlaczego? A jak tu ułożyć i shierarchizować płyty, z których do każdej ciężko się przyczepić, z których każda wniosła coś do dorobku polskiego rapu i zapewniła mi masę dobrze spędzonego czasu? Gdy najpierw wypisałem płyty, które "muszą być w dziesiątce" to wyszło ich ponad 20, stąd dodatkowa dycha wyróżnień a i miejsce 10 jest ex-aequo, bo nie mogłem zdecydować się, by którąś z tych płyt "tylko" wyróżnić a i żal paru, które w końcu odpadły z całości. Zestawienie to budowałem praktycznie przez cały styczeń, ale chyba osiągnęło wreszcie stan, w którym nic bym nie zmienił.

Mimo tego, że ranking jest subiektywny (bo jak obiektywnie wybrać najlepszą płytę dziesięciolecia? Wszystko zależy od gustu, a nie czuję się też takim ekspertem i autorytetem, by swoje zestawienie publikować bez zaznaczenia subiektywności) to starałem się nie ograniczać do subiektywnych odczuć i tego, które płyty najbardziej lubię. Uśredniłem raczej własną opinię, sentyment, znaczenie jakie płyta miała dla sceny w momencie, gdy wychodziła i to, na ile wytrzymała próbę czasu i na ile wciąż wyróżnia się z tłumu oraz trzymałem się zasady, że jeden MC może mieć tu tylko jeden album. Jednak jeśli wciąż mierzi was kolejność i to, że płyta X jest pod płytą Y to olejcie miejsca, potraktujcie to jak zestawienie mocy i siły polskiego rapu w latach 2001-2010 (rok 2000 a w nim "Światła Miasta", "3:44" czy "Kinematografia" to jeszcze poprzedni wiek) i odpalcie krążki, które znacie lub nie. W końcu muzyka jest przede wszystkim po to, by jej słuchać, a ocenianie i klasyfikowanie to tylko dodatek. A tu bez wątpienia jest czego posłuchać...

dodano: 2011-01-16 17:30 przez: Mateusz Natali (komentarze: 95)


Rok 2010 z pewnością nie był w polskim rapie aż tak udany jak 2009 (który moim zdaniem był najlepszy od 2004) i nie wyszedł chyba żaden naprawdę wybitny krążek. Otrzymaliśmy za to całą masę płyt naprawdę dobrych, przez co próba ułożenia ich w sensownej kolejności mogła przyprawić o ból głowy. Myślę, że płyt, które mogły znaleźć się w tym zestawieniu bankowo było ze 30, a tuzin wyróżnionych (bez kolejności, starałem się ograniczyć do 10, ale nie byłem w stanie zdecydować, co usunąć) wcale nie jest dużo słabszych od pierwszej piątki a resztę z tejże 30tki musiałem odrzucić z ciężkim sercem. Jedna płyta skupia uwagę liryką, inna produkcją, jeszcze inna charyzmą jej autora...

Było więc bardzo równo, ale zarazem bardzo różnorodnie i każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Aha, i jeszcze jedno - ten rok, po części na pewno jako następstwo sukcesu płyt Małpy, Ortegi czy Quiza, ostatecznie zatarł granicę legal/nielegal, mainstream/podziemie. Produkcje wydawane niezależnie i bez hologramu niejednokrotnie spotykały się z dużo żywszym odzewem i dużo lepszą sprzedażą niż wiele płyt, które mogliśmy znaleźć na półkach (żeby przytoczyć tylko Słonia i Tusz Na Rękach) - dlatego też zrezygnowaliśmy z dzielenia płyt na dwa rankingi.

Zamiast tego otrzymacie również dwie listy - ale tym razem prezentujące wybór mój i Daniela dotyczący wszystkich polskich płyt, jedynym warunkiem były autorskie bity (przez co odpadł m.in. TeTris). Natomiast dla wszystkich, którzy uważają inaczej - już jutro będziecie mieli możliwość zagłosowania w specjalnym plebiscycie i wybrania polskiej płyty roku wg czytelników Popkillera. Gotowi? To jedziemy.

dodano: 2011-01-03 17:30 przez: Mateusz Natali (komentarze: 19)


Dla miłośników papierowego rapdziennikarstwa z pewnością nie był to dobry rok. Magazyn Hip Hop - ostatnie czasopismo, dotyczące naszej muzyki i kultury - znikł z półek na samym początku 2010.

Jednak jego naczelny Filip Rauczyński wciąż ma wam wiele do powiedzenia. Dla nas, cofając się trochę głębiej, przygotował specjalny i nietypowy ranking najciekawszych albumów roku 2009, który dajemy wam, zanim jeszcze na dobre rozkręcimy się z podsumowywaniem tego, co działo się w 2010 i w całej dekadzie. Dlaczego nietypowy?

dodano: 2010-12-24 15:00 przez: Marcin Gontarz (komentarze: 31)

Jeśli masz ochotę spalić na stosie płyty z kolędami swoich starych, powiesić za uszy dyrektorów muzycznych stacji radiowych, oddać do domu dziecka wszystkie piskliwe głosiki śpiewające świąteczne piosenki, a George'owi Michaelowi najchętniej dałbyś w ryj, PAMIĘTAJ!?

Tylko spokój Cię ratuje. Poza tym jest Boże Narodzenie, więc chill. Masz tu dziesięć rapowych numerów - proste, że świątecznych. Luz? To teraz idź i ubierz już te pieprzoną choinkę.

kategorie: Hip-Hop/Rap, Rankingi
dodano: 2010-11-06 15:00 przez: admin (komentarze: 21)
Skąd taki pomysł na ranking? Z wdzięczności dla muzyki, przy której odpoczywam. Z szacunku dla otwartości wpisanej w hip-hop. Z przekory. Z chęci pokazania ludziom, że muzyka to proces i koniec końców wszystkie szufladki o kant tyłka można potłuc.

Z chęci pokazania środkowego palca wszystkim raperom i "dziennikarzom", którzy patriotyzm mylą z szowinizmem, a słuchanie z kibicowaniem. Ze smutku, bo skończyłem 30 lat i śmierć się zbliża;) Z życzliwości, bo na koncertach etnicznych chłopcy w kapturach łatwiej znajdą fajną dziewczynę, niż na forum internetowym czy pod kiblem w The Fresh. Słuchać, pomyśleć, nie narzekać.
kategorie: Hip-Hop/Rap, Rankingi
dodano: 2010-10-31 13:00 przez: Mateusz Natali (komentarze: 51)
Cukierek albo psikus, świecące dynie, straszne stroje, krew i kości. Nawet jeśli jesteście przeciwni importowaniu świąt zza oceanu to nie da się ukryć, że Halloween (dla wielu tylko jako okazja do kolejnego melanżu, po którym będą wyglądać jak zombie) na stałe wkroczyło do naszego kalendarza.

Oto specjalny ranking 13 kawałków, które powinny pomóc wam wczuć się w straszny grobowy klimat i odpowiednio załapać śmiertelnie niepoważny nastrój ostatniego dnia października.

dodano: 2010-10-10 10:10 przez: Mateusz Natali (komentarze: 51)
Gdy w wakacje opisywałem wam świetny numer z albumu Raya Luva, wspomniałem też, że zwróciłem na niego uwagę przez okropną okładkę i że postaram się niedługo zrobić ranking, który udowodniłby dobitnie tym, którzy psioczą na polskie covery (Onara czy TeTrisa czy wiele innych), czym tak naprawdę jest słaba okładka.

Data 10.10.10 i godzina 10:10:10 wydaję się strzałem w dziesiątkę jeśli chodzi o publikację... przez wami więc efekt setek godzin diggingu na blogach z amerykańskim rapem, setek godzin szoku na widok absurdalnych pomysłów i ich nieudolnego wykonania... 10 subiektywnie najgorszych coverów w naszym ulubionym gatunku - zapraszam do czytania.

dodano: 2010-07-10 18:00 przez: admin (komentarze: 51)


Amerykanie mówią "Posse Cut", my mówimy, że dużo ziomów pluje do mikrofonu. Jakkolwiek. Przedstawiam wam dziesięć najfajniejszych wieloosobowych kooperacji, jakich dorobił się polski rap. Niszczący numer Pyskatego i zacnych gości dodał mi sił, bardzo poprawił humor i zmotywował do tego bezsensownego wysiłku.

Strony