Wczorajsza śmierć legendarnego nowojorskiego rapera Tim Doga to smutna informacja, która dotarła do nas w nocy. Jako że Tim bywa obecnie zapominany, mimo sporych zasług, to o obszerniejszy komentarz i odpowiedź na pytanie "dlaczego warto poznać jego twórczość" poprosiliśmy niepodważalnego eksperta, jednego z największych hip-hopowych zajawkowiczów nad Wisłą, człowieka, którego wiedza o kulturze HH imponuje a postawa i muzyczna świadomość powinna być wzorem dla każdego samozwańczego polskiego trueschoolowca - bo wbrew pozorom i stereotypom mało znam w Polsce osób, do których miano "trueschoolowiec" pasuje aż tak mocno jak do poznańskiej ikony. Oto Tim Dog we wspomnieniu Rycha Peji.
Zagraniczny i polski hip-hop, muzyka, wykonawcy - Najlepszy portal hip-hop
Legendarny raper, autor "Penicillin On Wax", albumu z 1991, który zawierał mocne strzały w kierunku N.W.A. i Dr'a Dre i sprzedał się w nakładzie 2,5 miliona sztuk nie żyje. 46-letni reprezentant nowojorskiego Bronxu zmarł po długiej walce z cukrzycą...
W poniedziałek 14 stycznia na Mixtape Tygodnia wybrałem "A Portrait Of Donnovan" Dyme-A-Duzina. Gość zrobił mistrzowski singiel z chłopakami z Pro Era, a jego osadzony na samplu rodem ze starych konsoli Nintendo "New New York" wzbudzał szczerą sympatię. Dzień później dostaliśmy materiał nowej twarzy Maybach Music Group - Rockie Fresha, świetny zestaw nowoczesnego brzmienia z MC, który rapuje jakby mu się czasem nie chciało, ale jednocześnie potrafi konstruować te linijki naprawdę błyskotliwie. Jeszcze tego samego dnia pojawiła się darmowa taśma Casey Veggies, typka z Kalifornii, który początkowo należał do Odd Future, ale wybrał własną, nie mniej ciekawą drogę... Dzień później kolejną część "Slime Flu" zaprezentował Vado, który przed chwilą podpisał kontrakt z We The Best DJ'a Khaleda. I tak jest praktycznie nonstop.
Próbując ograniczyć się do sprawdzania samych albumów zawęża się spojrzenie (patrz: Wiz Khalifa), a i tych jest przecież multum. Nie da się też w kółko słuchać hip-hopu i czasem chciałoby się trochę odświeżyć głowę. Ile wychodzi materiałów z muzyką instrumentalną czy klasycznych wykonawców R&B nawet nie będę mówił. Jeśli ktoś uważa, że sprawdza wszystkie ważne premiery, jest w błędzie. Jeśli chcesz być na bieżąco, musisz pogodzić się z tym, że tak naprawdę nie jest to możliwe.
Znacie już obsadę krakowskiej imprezy urodzinowej Popkillera, gdzie zagrają Apollo Brown i Guilty Simpson, czas na drugie miasto, które odwiedzimy na tegorocznej trasie. Jest to dobrze znany i lubiany Wrocław, gdzie zawitamy już po raz trzeci - rok temu razem z Diamante a teraz z Czikonda Events.
4 kwietnia na scenie klubu Alibi na imprezie będącej 3 wrocławskimi urodzinami Popkillera a także 3 odsłoną Make Some Czikonda wystąpią dla Was Pezet i Onar jako Płomień 81, Trzeci Wymiar, Fenomen oraz Proceente/Łysonżi/Mały Esz oraz kilka ciekawych supportów!
Spice 1 to jedna z tych kalifornijskich legend, które zawsze chciałem zobaczyć na żywo. Artysta będący od początku w moim osobistym Top 10 (no dobra, Top 15:) ulubionych raperów, którego dyskografia jest dzisiaj wałkowana przeze mnie równie intensywnie co 15 lat temu, kiedy jako małolat przegrywałem od starszych kolegów jego taśmy na wysłużonym jamniku. I chociaż lwią jej cześć znam już na pamięć, to szlagiery typu "Welcome To The Ghetto" czy "Strap On A Side" jakoś nie potrafią mi się znudzić nawet z upływem kolejnych lat.
"Jestem tym, co zgubiła gra" - oznajmia Juelz Santana w intrze do swojego drugiego pełnoprawnego LP a jego 5-letni kuzyn w tle dopowiada "It's time to do it big, let's go". I przez 21 następnych pozycji na trackliście strzał za strzałem potwierdza hipotezę zawartą w tytule.
Wydane w 2003 roku "From Me To U" było udaną rozbiegówką i brodzikiem. Featuringi u Cam'Rona zdołały go zahartować, numery Dipsetów rozkręcić. Z "What The Game's Been Missing", zaczynając od przeładowanego mocą i parciem po swoje z klapkami na oczach "Rumble Young Man Rumble" rzucił się grze do gardła, będąc "głodnym, jakby nigdy nie jadł"...
Nasze trzecie urodziny coraz bliżej i powoli zaczynamy odkrywać wam karty, a na pierwszy ogień pójdzie dwójka, niezwykle ceniona w niezależnych kręgach, która w Polsce wystąpi po raz pierwszy...
Jeżeli chodzi o klasyczny hip-hop, jednym z największych zwycięzców zeszłego roku z pewnością jest autor dwóch świetnie przyjętych albumów - Apollo Brown. Kiedy DJ Premier sporządzał listę jego zdaniem najlepszych albumów 2012 roku Apollo wraz z O.C. wylądowali na pierwszym miejscu. W wielu polskich głośnikach nie mniejsze zamieszanie i prawdziwą energetyczną awanturę rozkręciły takie numery jak "One Man" czy "Dear Jane", które już niebawem będziecie mogli usłyszeć na żywo na naszych trzecich urodzinach! Panie i panowie z radością prezentujemy wam info - gośćmi krakowskiej imprezy urodzinowej Popkillera, która odbędzie się dzięki agencji Good Tunes będą członek Random Axe, jeden z najbardziej cenionych raperów z Detroit - Guilty Simpson oraz znany od dawna, ale nabierający coraz większego rozpędu autor muzyki z "Dice Game" i "Trophies" - Apollo Brown!
Aleon Craft - stylowy, porządnie wykręcony MC/wokalista reprezentujący Decatur w obrębie metropolii Atlanty. Jak sam twierdzi, przybył tam swoim statkiem kosmicznym, wiele, wiele księżyców temu... Wibracje melodyjnego funku i ciężkie basy przemieniły go w DNA Computer, którym jest obecnie. Przedstawiciel wymierającego gatunku ATLiens. Gość mający na koncie wspólny projekt z samym George'm Clintonem, określający swoją muzykę jako "Solar-Hop". Nie znosi dwóch rzeczy - nudy i przewidywalności. Uwielbia eksperymenty i podróże po odległych galaktykach.
Podsumowania, podsumowania, wszyscy rozpoczynają rok 2013 patrząc wstecz... a my za to zajmiemy się także tym, by nie tracić z oczu również tego, co przed nami. A zapowiedzi na 2013 było multum, ciekawe albumy zaczną pojawiać się już w styczniu (często te pierwsze przegapiane są właśnie przed nadrabianie zeszłych 12 miesięcy, uważajcie by nie popełnić tego błędu), postaraliśmy się wybrać więc 15 nadchodzących za Oceanem płyt, na które z różnych powodów warto zwrócić uwagę i pilnować premier. Są tu i wyczekiwane debiuty, i głośne powroty, w końcu materiały mające potwierdzić klasę lub wnieść ich autorów na wyższy level. Lista 15 płyt z różnych rapowych rejonów i trafiających w różne gusta. Ograniczenie przy wyborze przyjęliśmy jedno - mówimy tylko o produkcjach mających już określony tytuł, bo mglistymi zapowiedziami w stylu "a może Jay-Z czy Eminem coś niedługo wydadzą?" nie chcieliśmy wam nawet zawracać głowy. Aha - i oczywiście nie są to wszystkie ciekawe płyty, które szykują nam najbliższe miesiące, ale po burzy mózgów zawężyliśmy naszą listę do piętnasteczki. Gotowi? No to jazda.
Kiedy Cole oświadczył swojemu wydawcy (Jayowi), że wydaje album w tym samym dniu co Kanye West, Hov miał powiedzieć, że to z jego strony bardzo odważne. Jak widać odwaga popłaca. Zgodnie z przewidywaniami trzy duże premiery z 18 czerwca wyniosły hip-hop na trzy pierwsze miejsca listy Billboardu. Jak wyglądają sprzedażowe wyniki "Yeezusa", "Born Sinnera" i "Watching Movies With The Sound Off"?
6 stycznia Cassidy wypuścił ponad dziesięciominutowy diss na Meek Milla. Postanowiliśmy więc stworzyć artykuł, przybliżający ten pokręcony beef osobom, które nie do końca wiedzą o co chodzi, lub w ogóle nie słyszały o konflikcie dwóch filadelfijskich raperów.
DMX to mimo wszystko niedoceniany raper. Owszem, sprzedał ponad trzydzieści milionów płyt. Owszem, wielokrotnie lądował na samym szczycie list Billboardu. Owszem, jego najgłośniejsze single znają nawet niedzielni słuchacze rapu. Ale bardzo rzadko mówi się o nim w kontekście tego, jak dobrym jest raperem; wypomina mu się raczej jego niekończące się problemy z prawem, ewentualnie pastwi nad uzależnieniem od narkotyków.
A przecież DMX wydał kilka bardzo dobrych płyt, wśród których przynajmniej jedna w pełni zasługuje na miano materiału klasycznego. Mam tu przede wszystkim na myśli krążek, po którym Dark Man X wypłynął na szerokie wody - debiutancki "It's Dark And Hell Is Hot".
Kiedy przeczytałem zestawienie Mateusza, które podsumował wnioskiem "Możecie oczywiście pieklić się poniżej, że jak to Popkiller i FloRida czy Nicki Minaj i że "Ante Up" czy "Full Clip" również rozpalą każdą imprezę... ale nie gwarantujemy, że zróżnicowane gustem środowisko nie uzna, że to dobry czas, by odciąć was od sprzętu i odpalić "Gangnam Style" lub "Ona Tańczy Dla Mnie"" pomyślałem sobie - bez kitu. Wybrać 20 numerów, które będą hulać jak zbierze się 20 psychopatów zajaranych rapem to małe piwko przy tym, żeby wybrać 20 numerów, które rozbujają imprezę niezależnie od tego, kto się na niej znajdzie. Porywające, taneczne, przebojowe, w jakiś sposób muzyczne nie rapowe, uniwersalne, a nie "dla smakoszy". Postanowiłem również pogrzebać trochę w albumach i znaleźć parę petard z odpowiednim impetem, które jednocześnie nie będą odstraszały osób nieosłuchanych z rapem. A nawet jeśli będą, to przynajmniej powinny porwać je rytmem i energią.
Zestawienie jest kompletnie autorskie i nie mogę zagwarantować wam skuteczności działania, ale myślę, że każdy znajdzie wśród tych numerów przynajmniej kilka, które sprawdzą się na jego imprezie. W zestawieniu znalazło się miejsce i dla Big Boia z Outkastu i Pharoahe Moncha, znalazł się numer, który mogą dobrze pamiętać wasze mamy, ale też zdecydowana większość pochodzi z XXI wieku. To jednak nie ma znaczenia - kryterium doboru dla mnie nie dotyczyło czasu powstania. Jak zrobić tak, żeby bawili się wszyscy a jednocześnie samemu móc posłuchać np. Q-Tipa czy EPMD? Wydaje mi się, że to wbrew pozorom naprawdę możliwe. Zapraszam do zestawienia 22 petardy na Sylwestra 2012 roku.
To Game wydaje płytę? Zadałem sobie to pytanie dwa tygodnie temu, jako, że przed poprzednimi albumami było o wiele więcej medialnego szumu. Niby wiedziałem, że wydaje, ale jakoś myślałem, że tak bez czternastu street singli, trzech mixtape’ów i dwóch przesunięć premiery się nie obędzie. Aż tu nagle jest płyta i ludzie mówią, że jest świetna. Szczerze powiedziawszy, spodziewałem się małego wypalenia po "R.E.D. Album" i spadku formy jak na "L.A.X.". Po dwóch zmianach nazwy płyty gdy zobaczyłem teledysk do „I Remember” pomyślałem, że koncept religijny i kontrowersyjna okładka to symptomy niezdecydowania i zagubienia Game’a. Myliłem się.
Bolec był jednym z pierwszych polskich raperów jakich usłyszałem i chyba nigdy nie zapomnę wrażenia jakie to na mnie zrobiło. Jeden z najważniejszych reprezentantów w historii krakowskiej sceny, przez wiele lat nie był zbytnio kochany przez rapowe środowisko, po tym jak jego debiutancki album skrytykował Volt. Legendarny producent odkrył, że płyty Bolca i Liroya w całości oparte były o sample ze składanki LA Riots, a wielu odbiorców przyjęło to jako kompromitację i brak oryginalności.
Dziś z perspektywy czasu, uważam, że Grzegorz Borek był lepszym aktorem (nominowany do nagrody głównej festiwalu im. Jana Himilsbacha) niż raperem. Mimo to pochodzący z 1997 (!) roku album "Żeby Było Miło" i singiel pod tym samym tytułem, jest w mojej opinii żywą historią polskiego rapu niezależnie od tego skąd pochodzą sample.







































