Muflon

Muflon

dodano: 2014-05-09 19:38 przez: Mateusz Natali (komentarze: 10)

Jedna z najgłośniejszych młodych twarzy ostatnich miesięcy to z pewnością Quebonafide z Ciechanowa - i nie tylko z uwagi na charakterystyczność ksywki. Muflon, wspominając dogranie się rok temu nieznanemu jeszcze wówczas Quebie na "Eden Hazard", postanowił pokrótce podsumować i zanalizować postęp, który dokonał się w jego karierze przez ten czas - zauważając też poniekąd wywrócenie na drugą stronę sytuacji "znanego rapera dogrywającego się mniej znanemu ziomkowi".

dodano: 2014-04-27 20:00 przez: Kuba Rużyłło (komentarze: 9)

Witam was serdecznie. Pękam z dumy - mój felieton jeszcze nigdy nie był tak ordynarnie truskulowy jak dzisiaj.  Nie dość, że będzie on traktował o piątym elemencie hip-hopu, to jeszcze na dodatek będzie tegoż elementu prawdziwą emanacją. Co prawda wśród badaczy nie ma jeszcze pełnej zgody, co ów piąty element stanowi – KRS-One uważa zań beatbox, część osób stoi na stanowisku, że jest to wiedza, Twoja siostra myśli, że jest nim skateboarding, a pewnie w realiach warszawskiego hip-hopu lat 90. był nim wpierdol – ale ja nie mam wątpliwości, prawdziwym piątym elementem hip-hopu jest obsuwa. Jeżeli postawisz obok siebie obsuwę i czarnoskórego gościa w dwuczęściowym stroju adidasa, śmiesznej czapce, złotym łańcuchu, z boomboxem na barku i mikrofonem w ręku, w dodatku zastygniętego w b-boy stance, to każdy co bardziej czujny ziomek zaraz spyta co ten przebieraniec robi obok hip-hopu. Fakt, że Małpa z Jinxem w utworze „5 element” również rapowali o hip-hopowej wiedzy, niczego tu nie zmienia. Moje stanowisko jest nieugięte. Zresztą niech każdy z was sam sobie odpowie czy na rapowych imprezach na które ostatnio wpadli, więcej było wiedzy czy obsuwy…

Tagi:
video
dodano: 2014-04-24 16:17 przez: Aloha Entertainment (komentarze: 0)

Proceente feat. Muflon, Łysonżi Dżonson - Palnik (prod. Wojak00)

Prezentujemy teledysk "Palnik", czyli drugi singiel zapowiadający album Proceente "Zupynalefkisplify".  Gościnnie w kawałku pojawiają się Muflon oraz Łysonżi Dżonson. Muzykę wyprodukował Wojak00, całość została nagrana i zmiksowana w Erem Studio przez Staszka Koźlika. Video zrealizowała ekipa The New Black przy wsparciu Mass Denim 98.

O numerze wypowiedział się Proceente: "Palnik" to jeden z bardziej zwariowanych numerów na płycie "Zupynalefkisplify". Charakter kawałka jest na wskroś imprezowy, jednak trzeba pamiętać, że utwór ten opowiada o wielu ważnych rzeczach, nie tylko o melanżu. Czekajcie na "Zupynalefkisplify"!

video
kategorie: Hip-Hop/Rap, News, Video
dodano: 2014-04-23 14:00 przez: Aloha Entertainment (komentarze: 0)

Mufon & Łysonżi Dżonson - Palnik - EREM Studio making of (Zupynalefkisplify)

Prezentujemy studyjny making of kawałka Proceente "Palnik", w którym gościnnie pojawiają się Muflon i Łysonżi Dżonson. Szalony bit wyprodukował DJ Wojak, utwór został zrealizowany przez Staszka Koźlika w EREM Studio

"Palnik" to kolejny po kawałku "Strzelba" singiel zapowiadający album Proceente "Zupynalefkisplify". Premiera teledysku "Palnik" już w najbliższy czwartek!

video
kategorie: Hip-Hop/Rap, News, Video
dodano: 2014-03-26 18:26 przez: Krystian Krupiński (komentarze: 0)

Utwór "Kreuj, nie psuj" został nagrany w ramach kampanii o tej samej nazwie, której zadaniem jest promowanie kreatywnych działań w przestrzeni miejskiej oraz jednoczesne zwalczanie wandalizmu. Muzyka do utworu wyszła spod ręki Zbyla, zwrotki nagrali czołowi polscy hip-hopowcy: Proceente, Muflon, Siódmy, Flint, Łysonżi Dżonson oraz Skorup. Autorem skreczy i cutów jest DJ Anusz, a teledysk, w ramach czynu społecznego, wykonali chłopaki z Ipanema Studio.

dodano: 2014-03-11 22:30 przez: Mateusz Natali (komentarze: 10)

W miniony weekend w Gazecie Wyborczej ukazał się wywiad ze mną na temat prawicowego zrywu polskich raperów. Szczerze mówiąc, jestem pozytywnie zaskoczony jego odbiorem w środowisku. Spodziewałem się napiętnowania, jeżeli nie za treść moich refleksji, to za sam fakt rozmawiania z niezbyt popularną w tych kręgach gazetą. A tu zamiast z głosami oburzenia, podobnymi do tych, które podniosły się kiedy odważyłem się skrytykować przenikliwego dziennikarza patriotę z Lublińca, co to z amerykańskim akcentem mówi polskim gimnazjom jak jest, spotkałem się raczej ze zrozumieniem. Nawet ze strony prawicowych znajomych, o których niekiedy też była mowa w wywiadzie. Cieszy mnie to, bo pomimo, że nie jestem zwolennikiem prawicy, to starałem się podejść do tematu możliwie obiektywnie, choćby z uwagi na to, że wypowiadałem się głównie w oparciu o moją magisterkę, która jednak była pracą naukową, a nie publicystyką.

Jednak nie jest aż tak pięknie, żeby obyło się bez jakichkolwiek krytycznych opinii. W tym miejscu mam zamiar się do części z nich ustosunkować. Ale po kolei. Najpierw opowiem wam o tym jak wywiad powstawał i o tym, co jest w nim inaczej niż powinno być.

dodano: 2014-02-25 22:30 przez: Mateusz Natali (komentarze: 11)

Ciekawa sprawa – polskim hip-hopem w ostatnim tygodniu wstrząsnęła nagła i niespodziewana debata. Nastąpiło odejście od naturalnego cyklu zdarzeń, który to głównie opiera się na tym, że pojawiają się nowe klipy, które zbierają falę propsów lub krytyki (czasami obie te reakcje następują jedna po drugiej), wywiady z których na ogół trudno wyciągnąć nawet jeden interesujący cytat, raperzy na swoich fanpage'ach zapraszają na koncerty, załączając przy tym podziękowania dla miast w których to grali w ostatni weekend, a całość uzupełnia to, że tak gdzieś raz na tydzień wydarzy się coś, z czego można podrzeć łacha. A tu nagle, zdaje się, że za sprawą tego ostatniego elementu, przez tydzień czy dwa, głównym tematem rapowych publicznych refleksji stał się internetowy hejting. Nie mogę oprzeć się pokusie wzięcia udziału w tejże dyskusji. Taki rarytas jak "temat z pierwszych stron gazet" zbyt często się tu nie zdarza, raczej wszyscy zajęci są swoimi prywatnymi stronami („kup Pan t-shirt!”). I szczerze – właśnie chęć trzymania ręki na pulsie, pokusa bycia na bieżąco motywuje mnie do podjęcia tej tematyki, bardziej niż poruszenie ostatnimi wydarzeniami.

kategorie:
dodano: 2014-02-24 22:08 przez: Maciej Sulima (komentarze: 0)

W piątek 4 kwietnia wydawnictwo Aloha Entertainment świętuje swoje 7. Urodziny! Podobnie jak przed rokiem, będziemy bawić się i koncertować w warszawskim klubie 55. 

Data: piątek: 04-04-2014
Miejsce: klub 55, ul. Żurawia 32/34
start imprezy: 21:00, start koncertów: 22:00

Wystąpią:

Proceente & Łysonżi Dżonson
Mały Esz
Green
Na Pół Etatu
Kfiat
Czarny Porzecz & Doktor Fatalny
Maxim/Blaze

+ goście specjalni

dodano: 2014-02-11 20:00 przez: Mateusz Natali (komentarze: 16)

Parę dni temu, kiedy na swoim fanpage'u w ramach jakiejś dygresji złośliwie wypowiedziałem się o raperach kręcących oneshoty do swoich numerów, ktoś w komentarzu napisał: "co Ty masz do tych oneshotów?". Ton tego lakonicznego pytania uzmysłowił mi, że rzeczywiście jest to wątek, który dość często poruszam w swoich sceptycznych obserwacjach na temat polskiej sceny. Postanowiłem zatem, że zamiast co jakiś czas napomykać o nim przy różnych sposobnościach, rozprawię się z nim raz na zawsze w tym miejscu. Choć w gruncie rzeczy to nie oneshoty będą główną ofiarą tego paszkwilu.

kategorie: Hip-Hop/Rap, News
dodano: 2014-02-06 22:00 przez: Mateusz Natali (komentarze: 4)

Muflona ostatnio na naszych łamach na pewno nie brakuje, poprzez świetnie przyjmowany przez Was na razie cykl felietonów, ale nie ukrywamy, że też rymowana strona jego twórczości jest pod naszym bacznym nadzorem. Debiutancki album zapowiedział jakiś czas temu, dzisiaj mamy raport z placu boju, z którego wiadomo m.in., że 2014 będzie rokiem premiery studyjnego materiału od utytułowanego wolnostylowca. Poniżej więcej szczegółów prosto od Muflona.

Tagi:
dodano: 2014-01-28 21:19 przez: Mateusz Natali (komentarze: 15)

Refleksja, którą chciałem się z wami podzielić w kolejnej odsłonie moich wynurzeń, zrodziła się we mnie parę lat temu, gdy w Warszawie rozkwitały cykle imprez "A pamiętasz jak?" i "Rap History Warsaw". Stołeczni czytelnicy zapewne dobrze pamiętają, że był taki moment, że w przestrzeni warszawskich rap imprez mieliśmy do czynienia z faktycznym duopolem tych dwóch marek, które w dziedzinie organizowania naprawdę dużych hip-hopowych spędów nie miały żadnej konkurencji. Właściwie wszystkie inne inicjatywy, w porównaniu do APJ i RHW, były tylko niszą i nie przypominam sobie, aby jakikolwiek inny cykl masowych imprez mógł wówczas wywalczyć dla siebie miejsce. APJ i RHW nasyciły i zagospodarowały tę przestrzeń, spełniając wszystkie oczekiwania miłośników rapowych melanży, poprzez stworzenie otoczki wydarzenia aprobowanego przez poważne postaci z branży, najęcie dobrych i znanych DJ'ów, dogadanie się z popularnymi lokalami i co nie mniej istotne – nadanie swoim imprezom nostalgicznego wątku przewodniego.

dodano: 2014-01-12 21:47 przez: Mateusz Natali (komentarze: 18)

To już czwarta odsłona mojego felietonowego cyklu, więc stwierdziłem, że w końcu wypadałoby pochylić się nad wątkiem, który z oczywistych względów jest bliski mojemu sercu, czyli nad kondycją polskiego freestyle'u. Pochylam się zatem i garść refleksji dołączam, zapewne nie pokrzepiających, ale też nie wpisujących się w dominujące stanowisko, które w skrócie wyraża sentymentalne stwierdzenie: "kiedyś to umieli fristajlować, a teraz to same leszcze na bitwach".

dodano: 2013-12-29 21:21 przez: Mateusz Natali (komentarze: 28)

Rok 2013 prawie za nami, więc cały świat, w tym także ten hip-hopowy, bawi się w podsumowania. Wy pewnie też buszujecie po linkach z top ileś tam na rapowych forach, czy stronach filmowych i porównujecie je ze swoimi typami. Nie będę was więc wybijał z rytmu i również poddam się pokusie klasyfikacji. Że idę na łatwiznę? Być może, ale w przyszłym roku będę miał jakieś 26 okazji, żeby na nią nie iść, także dajcie człowiekowi skorzystać z takiego samograja jak "podsumowanie roku".

O najlepszych płytach, wydarzeniach i odkryciach mijającego roku będziemy dziś mówić szerzej z Ematei'em w Rap Sesji. Tutaj natomiast przedstawię wam mój subiektywny ranking najlepszych polskich numerów rapowych ostatnich dwunastu miesięcy. A żeby nie było zbyt nudno, to opisom numerów będą towarzyszyć ogólne refleksje dotyczące polskiej sceny, co by felietonowy charakter całkiem się nie zatarł.

dodano: 2013-12-15 20:00 przez: Kuba Rużyłło (komentarze: 21)

W ostatnich tygodniach internetową debatę dotyczącą kultury zdominował wątek Warsaw Shore, czyli ekipy powołanej w celu sformułowania małomiasteczkowej antytezy dla Mensy. Nie chcę się tu zagłębiać w szczegółowy opis samego programu, ani w przekrój reakcji jakie wzbudza. Natomiast chciałem przyznać się, że jak wielu z was, jestem wiernym widzem tego programu. Do tej pory w dziedzinie uczestnictwa w życiu kulturalnym, trzymałem się szlachetnej i stojącej w zgodzie z egzystencjalnym podejściem do życia zasady, że tych spośród jego przedmiotów, które uważam za szkodliwe, podłe czy zwyczajnie głupie – nie tykam. Często słyszałem od znajomych, że "no tak, ja czytam pudelka, ale to dla beki", albo "no, oglądam Pamiętniki z wakacji, ale to tak nie na poważnie". Stawałem wówczas na rażącym swoją powagą stanowisku, że powód jest tu nieważny; tak czy siak, czytasz/oglądasz, więc wspierasz badziew, ergo przyczyniasz się do upadku kultury.

Podobne przesłanie, w którymś z wywiadów zawarł kiedyś Mes, więc kiedy któregoś razu podczas wspólnej pociągowej podróży na jakąś imprezę zobaczyłem, że wraz z chłopakami z Alkopoligamii przeglądają jakieś Bravo, czy coś w tym stylu (chłopaki mieli zwyczaj, nie wiem czy wciąż praktykowany, że na dłuższe podróże zaopatrywali się w tego typu prasę, aby móc zabić czas w podróży śmiejąc się z jej zawartości), spytałem go jak to się ma do jego deklaracji o niewspieraniu tego typu dóbr kulturowych. Mes odpowiedział mi wówczas, że każdy ma prawo do odrobiny hipokryzji, co – piszę to bez ironii - wydało mi się sensownym wytłumaczeniem. Sam też znalazłem wentyl dla mojej, do tej pory brutalnie głodzonej - przynajmniej na tym polu - hipokryzji i teraz za jej cierpliwość spotyka ją zasłużona nagroda w postaci możliwości wyjścia na powierzchnie przy okazji pojawienia się takiego dzieła jakim jest Ekipa z Warszawy. Moja hipokryzja może poczuć się teraz jak panisko, zasłużyła na taką ucztę.

dodano: 2013-12-01 20:00 przez: Kuba Rużyłło (komentarze: 18)

Kiedy Ematei składał mi propozycję pisania cyklicznych felietonów dla Popkillera, jednym z argumentów, którym się wsparł był ten mówiący, że często patrzę na rap z bardziej sceptycznej i uszczypliwej perspektywy niż on. To mocno eufemistyczny opis tego rozróżnienia. Moim zdaniem można śmiało powiedzieć, że w podejściu do polskiego rapu ja i Ematei to dwie skrajności. Kiedy myślę o sielankowej relacji Mateusza i hip-hopu jawi mi się ona jako odcinek pilotażowy "Domku na prerii". Wydaje mi się, że kiedy Ematei idzie spać, śni mu się "Full Clip". Jeśli w którejś z alternatywnych rzeczywistości Krzyś z uroczych bajek Milnego wyrósł na KRS-One'a, to nie mam wątpliwości, że jego Kubusiem Puchatkiem musiał być Ematei. A gdyby Wiz Khalifa wpadł na pomysł produkowania swojej podobizny w postaci pluszowych zabawek... Starczy. Myślę, że rozumiecie o co mi chodzi.

Jeżeli zatem relację Mateusza i rapu można porównać do niekończącego się miesiąca miodowego, to ja i polski rap tworzymy toksyczny konkubinat. Konkubent to słowo naznaczone patologią. Wydaje mi się, że funkcjonuje w języku głównie po to, by nadawać odpowiednio ponury nastrój tabloidowym notkom o przemocy w rodzinie. „Dramat w warszawskich blokach. Pijany Hip-hop (40 l.) bił do nieprzytomności swojego konkubenta Jakuba R. (26 l.) kablem od prodiża”.
Polski hip-hop coraz częściej mnie nuży, coraz rzadziej zaskakuje. Wydaje mi się, że źle mu robi okres prosperity: to, że dla wszystkich starcza, wszyscy są nasyceni. A przecież, jak mówi klasyk, diamenty powstają pod ciśnieniem.

Tagi:

Strony