Klasyka

Klasyka

dodano: 2013-06-25 19:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 1)

Rok 2007 to nie najdalszy moment w karierze J. Cole'a do którego przeniesiemy się w ramach naszego tygodnia, ale wydaje mi się, że idealny, żeby od niego zacząć. Wtedy właśnie ukazał się pierwszy oficjalny mixtape hostowany przez DJ'a OnPoint zatytułowany "The Come Up Mixtape Vol. 1". Młody MC był świeżo upieczonym absolwentem nowojorskiego St. John's University, ale wciąż pełnym inspiracji czerpanych z życia w Fayetteville, gdzie razem ze swoimi przyjaciółmi i kuzynami tworzył skład Bomm Sheltuh. Ciężko dziś to zweryfikować, ale wedle tego co słychać w opowieściach Jermaine'a, wychowywanego w "Fayettenam" przez matkę i ciotkę (bez ojca, który zostawił rodzinę, kiedy Cole był jeszcze dzieckiem) nie był to ani łatwy, ani wygodny okres w jego życiu.

Jednym z wyróżniających się numerów mixtape'u był "Lil' Ghetto Nigga", wyprodukowany oczywiście przez samego Cole'a. Po pewnym czasie track doczekał się teledysku zmontowanego z ujęć z najlepszego (nie tylko moim zdaniem) serialu w historii telewizji - "The Wire". W wersji z klipem numer przechrzczono na "Michael" na cześć jednej z postaci serialu.

Tagi:
kategorie: Hip-Hop/Rap, Klasyka, Video
dodano: 2013-06-25 15:30 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 5)

Przy okazji reedycji "Całkiem Nowego Oblicza" SLU i premiery "20/20 Evergreen" Peja i Decks przygotowali dla swoich fanów prezent w postaci materiału video opowiadającego o tym jak powstawała i co znaczyła ta płyta w 1998 roku. Wypowiedzi osób, które wówczas były słuchaczami, a dziś z perspektywy 15 lat mówią, że płyta zmieniła ich życie mówią chyba wszystko. Oprócz tego historia okładki wersji CD, kawałka tytułowego, który nie znalazł się ostatecznie na trackliście i kilka innych smaczków, które dla fanów polskiego rapu z pewnością będą niezłą gratką. Do obejrzenia w rozwinięciu.

dodano: 2013-06-20 18:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 4)

Dekadę temu światło dzienne ujrzał drugi krążek K.A.S.T.A. Squadu, na którym DGE stał się pełnoprawnym członkiem pojawiającym się na mikrofonie w większości numerów, a w niektórych nawet zupełnie solowo bez udziału Wall-E'go. Singiel "1,2,3" zrobił w Polsce furorę, refren nuciło pod nosem mnóstwo osób, tym bardziej, że track miał dobrą rotację i trafił na CD dodawane do wydań rapowych pism. Album w moim przekonaniu okazał się klasykiem, do dziś jedną z moich ulubionych polskich rap płyt, krążkiem, który faktycznie zmienił scenę i spojrzenie polskiego słuchacza na hip-hop. Zanim jednak udało mi się zdobyć swój egzemplarz, trafiłem na ten klip. Jego moc sprawiła, że moje spojrzenie na rap zmieniło się raz na zawsze i nie ma w tym nawet odrobiny przesady.

"Rzucam" wyprodukowane przez Magierą to solowy track Gurala z kilkoma dopowiedzeniami od Waldemara Kasty, jeden z pierwszych teledysków opartych o greenboxa i w mojej opinii absolutny kanon polskiego rapu jeśli chodzi o flow. W którym można się utopić. Gdyby nie ten numer polski rap wyglądałby inaczej.

dodano: 2013-06-20 15:00 przez: Mateusz Natali (komentarze: 9)

Jeden z moich ulubionych MC lat 90-tych, autor jednego z 10 najlepszych moim zdaniem tracków w rapie ("Make Or Take") a zarazem posiadacz jednego z najbardziej charakterystycznych hip-hopowych głosów nowojorczyk Nine postanowił zaatakować... innego hardkorowca z chropowatym wokalem - DMX'a. Dwóch pełnokrwistych ulicznych weteranów z mikrofonowym pazurem? Zapowiada się ciekawie. A o co poszło?

Tagi:
dodano: 2013-06-18 16:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 1)

Każdy z was pewnie byłby w stanie długo wymieniać przykłady raperów i producentów, którzy próbując wyczuć zmiany trendów popełniali fatalne błędy, tracili fanów i gubili swój styl. Dziś jednak chlubny przykład, że wcale nie musi tak być. Rodney O i Joe Cooley to goście, którzy święcili tryumfy ze swoimi kawałkami już w połowie lat 80. Ówczesne Los Angeles szybko chwytało ich inspirowane Miami bassem i elektroniczną muzyką taneczną numery dzięki czemu takie tracki jak "This Is For The Homies", "U Don't Hear Me Tho'" czy "Chase The Bass" stały się rozpoznawalne w całej Kalifornii i nie tylko.

W 1991 roku WestCoast wyglądał już jednak zupełnie inaczej. Sukcesy N.W.A. czy Ice'a-T sprawiły, że charakterystyka kalifornijskiej muzyki zrobiła się twardsza, gangsterskie historie były na porządku dziennym, a beztroska stylistyka przestała być w cenie. Rodney O i Joe Cooley po czasach współpracy z Egyptian Loverem i jego Egyptian Empire musieli wybrać inną drogę.

video
dodano: 2013-06-16 14:00 przez: Wojciech Graczyk (komentarze: 1)

Tak, to co widzicie to rzeczywista obsada jednego utworu, a nie mix zrobiony przez jakiegoś użytkownika youtube. Dlaczego taki wstęp? Ponieważ jak zobaczyłem tę niewiarygodną listę featuringów podczas oglądania innego klipu, tak właśnie sobie pomyślałem. Wiele jest przecież takich utworów na youtube. Okazało się, że się myliłem, a KRS One faktycznie rapuje tutaj u boku Big Daddy Kane'a, LL Cool J'a, Freddie Foxxxa, Harmony, MC Lyte, Ms Melody, Queen Latifah'y, Kida Capri i Run DMC.

dodano: 2013-06-16 13:00 przez: Iron Media (komentarze: 6)

Wczoraj miejsce miała premiera reedycji jednej z najważniejszych płyt kultowego Slums Attack, czyli albumu „Całkiem Nowe Oblicze”. Zespół zremasterował krążek nagrany w 1998 roku, dodając też drugą płytę z remixami, która została wydana na kasetowym nielegalu pod tytułem „Otrzuty (Remixy)” z roku 1999. Reedycja została wydana nakładem warszawskiej Fonografiki.

dodano: 2013-06-15 15:00 przez: Marcin Natali (komentarze: 9)

Witajcie w Innej Stronie - cyklu, który pozwoli wam poznać artystów hip-hopowych nie tylko na polu muzycznym, ale także nieco bardziej prywatnym i da wam możliwość, by usłyszeć odpowiedzi na pytania, których nie spotkacie w normalnych wywiadach. Dlaczego? Ponieważ nawet rzeczy tak banalne jak ulubiony film czy wymarzone do odwiedzenia miasto mogą przekładać się bezpośrednio na to, co słyszymy na albumach. Mogą pozwolić też poznać wam ulubionych raperów trochę lepiej. Co w końcu jest dla artysty większą inspiracją, niż życie samo w sobie? W kolejnym odcinku amerykańska legenda, członek kultowego kolektywu Das EFX - Krazy Drayz.

Tagi:
recenzja
dodano: 2013-06-14 16:00 przez: Mateusz Natali (komentarze: 4)

"Nie oceniaj książki po okładce" - to jedno ze zdań najlepiej ilustrujących ten album. Cover jest bowiem tragiczny, jeden z najgorszych jakie kiedykolwiek widziałem. Jak pisałem przy okazji rankingu najgorszych rapowych okładek: "Podstawowe wordowskie czcionki, szalony profesjonalny ogień, mina jak po tygodniowym melanżu - to jeszcze nic. Ale co, do cholery, robi tutaj ta kurtka, śpiwór czy bliżej niezidentyfikowany obiekt za plecami MJG? Tego chyba nie wie nikt, włącznie z nim samym."

A co z warstwą muzyczną? A no jest po prostu świetna.

Tagi:
dodano: 2013-06-11 13:00 przez: Iron Media (komentarze: 4)

15 czerwca na sklepowe półki trafi płyta Eldo „Człowiek, który chciał ukraść alfabet”. Ponownego wydania pochodzącego z 2006 roku i bardzo dobrze wspominanego albumu popularnego rapera podjęła się Fonografika.

Tagi:
recenzja
dodano: 2013-06-08 18:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 4)

Przekonywanie o wyższości starego, polskiego rapu nad nowym jest z pewnością nadużyciem, co potwierdza przede wszystkim większość autorów starych klasyków, ale atmosfera składanek z końca lat 90. XX w. jest jednak niemożliwa do odtworzenia. Dzisiaj takich kompilacji jakby mniej, a szkoda, bo polski rap ma przecież dobrą tradycję w tej kategorii - wystarczy wymienić chociażby "Enigmę", "Osiedle Pełne Rymów Czyli Hip-Hop Jak Okiem Sięgnąć", "S.M.A.K. Beat Records", a płyt producenckich z innym składem w każdym numerze można by wymieniać kilka dobrych linijek.

Jednym z moich ulubionych albumów z tamtego okresu jest "Hiphopowy Raport Z Osiedla W Najlepszym Wykonaniu" wydany w końcówce 1998 roku przez R.R.X. Z jednej strony jest to doskonały przykład tego jakim producentem w tamtym czasie był DJ 600V, z drugiej niesamowity przekrój sceny. Pih pojawia się tu w ramach 17, Białystok reprezentuje też Projekt W.R.D., Dono nawija w składzie Tuwandaal (wcześniejsza nazwa Tewu), a Małolat naprawdę jest małolatem. Warszawa serwuje klasyczny numer "Koncerty", wczesny numer Hemp Gru w składzie WWDZ i Bilka na soczystym nowojorczyku, który wpadł pod łapy DJ'a Niewidzialna Ręka. Wymieniać dalej? Za co się tu nie złapać, jest to historią polskiego rapu.

dodano: 2013-06-08 16:00 przez: Wojciech Graczyk (komentarze: 1)

No to przechodzimy teraz do drugiej, niewydanej płyty Rugged Mana – „American Lowlife”. Pierwotnie miała wyjść w 1999 roku, ale … nie tak się nie stało. Na tym albumie, raper zerwał ze stylistyką rodem z horrorów klasy C i uspokoił trochę swój szalony styl. Więcej miejsca zajęły jego rozkminy na temat życia i wyraźne zaznaczenie image’u nieudacznika. Z tej płyty pochodzą trzy kawałki, o których co nieco napiszę. Wszystkie one znajdują się na kompilacji „Legendary Classics vol. 1”.

recenzja
dodano: 2013-06-07 18:00 przez: Wojciech Graczyk (komentarze: 2)

Dzisiejszy „Klasyk” jest dość nietypowy i nie tylko dlatego że zamieszczony jako Przegapifszy. Dlaczego? Bo będę w nim mówił o płycie, która nie miała swojej oficjalnej premiery. Jest to jednak na tyle dobre wydawnictwo, że warto o nim napisać.

Pozycja ta to nieoficjalny debiut R.A. The Rugged Mana. Płyta miała pojawić się w między 1992, a 1994 rokiem. Niestety z powodu charakteru rapera, a także liryk które zawarł na krążku, nie została wydana. Dopiero w 2010 na datpiff.com ktoś wrzucił ją do pobrania za darmo. Do tej pory zastanawiam się jak to się stało, że nikt jej wtedy nie wydał. Ale od początku…

dodano: 2013-06-06 17:00 przez: Wojciech Graczyk (komentarze: 3)

Tydzień z R.A. rozpoczniemy od samego początku jego kariery. Jest rok 1993. Już niedługo, światło dzienne ujrzeć ma pierwsze solowe dzieło Rugged Mana o jakże ciekawym tytule "Night Of The Bloody Apes". Tytuł nawiązuje do meksykańskiego filmu z 1969 roku. Płyta miała się ukazać nakładem Jive. "Miała", ponieważ nigdy nie trafiła do sprzedaży. Na szczęście mamy XXI wiek, w którym wszystko (no prawie wszystko) mamy dostępne w internecie.

recenzja
dodano: 2013-06-02 17:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 4)

Dla 95% słuchaczy hip-hopu prawdopodobnie pozostanie anonimowy. Dla 4,5% z pozostałych 5, będzie "bratem Pete Rocka". Szkoda, bo Grap Luva to gość, który stojąc w cieniu swojego wielkiego brata po cichu produkuje swoją muzykę, nagrywa swoje zwrotki, współpracuje ze swoimi ludźmi i wychodzą z tego świetne rzeczy, które jednak nie mają szerokiego grona odbiorców. Duża część słuchaczy nie zauważyła nawet momentu w którym Grap przestał być side-kickiem, młodym kolesiem, który chce się wszystkiego nauczyć od swojego brata przez co brzmi podobnie. Dziś Grap nie mieszka już w domu brata w Mount Vernon, ale w Waszyngtonie. Pracuje z trudną młodzieżą w jednej ze szkół, regularnie współpracuje z takimi postaciami jak Damu czy Kev Brown i ma zupełnie własny lot, w którym Pete Rock pobrzmiewa sobie tylko gdzieś w tle.

Zakochany w SP-1200 Grap debiutował już w 1991 roku na albumie "Mecca & The Soul Brother", później pojawiając się na kolejnych albumach Pete Rocka i CL Smootha. Nigdy nie cisnęło go jednak, żeby pchać się na pierwszy plan, a nawet kiedy dostawał taką szansę i tak się nie udawało. Tak było z "Center Of Attention" tworzonego z przyjaciółmi z Mount Vernon składu INI. Pomimo sporego sukcesu wydanego jeszcze w 1996 singla "Fakin' Jax" album utkwił w magazynach Elektry i ukazał się po czasie. Solowo Grap Luva najbardziej lubił wydawać krótkie produkcje na wosku. Jedną z nich, wydaną dwa lata temu jest "Neva Done" - półgodzinna epka, pełna wszelkiego rodzaju dobra.

Strony