Spike Lee to bez wątpienia jeden z tych reżyserów, którzy nie boją się podejmować problemów trudnych, kontrowersyjnych, mogących wywołać burzliwy dialog w społeczeństwie. Jeśli myślicie o ambitnym kinie afro amerykańskim, w głowie natychmiast powinno wam się zapalać światełko z jego nazwiskiem. Działający aktywnie w przemyśle filmowym od 1983 r. artysta pod koniec XX w. miał już na koncie kilkanaście świetnie przyjętych "jointów", a założona przez niego na początku kariery, prężnie rozwijająca się wytwórnia filmowa "40 Acres & A Mule Filmworks" stała się symbolem zaangażowanego kina afro amerykańskiego na najwyższym poziomie.
Na jesieni 2000 r. do kin w USA trafiła kolejna produkcja spod ręki mistrza – napisane i wyreżyserowane przez niego "Bamboozled". Film ten szybko okazał się komercyjną klapą, a mieszane recenzje i masa kontrowersji mu towarzyszących spowodowały, że po latach został niejako zapomniany i niezmiernie rzadko stawia się go w jednym rzędzie z pozostałymi klasykami Lee... Nie oznacza to jednak, że "Bamboozled" nie jest dziełem wartym uwagi – wręcz przeciwnie. Ta podejmująca problematykę rasową gorzka satyra na współczesny przemysł telewizyjny stanowi ważny element Spike’owej układanki, pozwalającej nam zrozumieć lepiej istotę tkwiących w społeczeństwie amerykańskim tarć i napięć.
Audio
Audio
Po okresie przestoju twórczego nasz Młody Wilk pierwszej edycji - Kaiteu, wziął się ponownie do roboty i złapał odpowiedni rytm. Efektem jest to, że zapowiadana już w wilczym wywiadzie płyta z Bedim ujrzała w końcu światło dzienne a wy możecie odsłuchać ją w całości poniżej. Oprócz tego dostajemy teledysk do numeru "Benger", w którym gościnnie pojawiają się Bonson, Rover, Spec, Grucha, Homex i Smolak.
Pochodzący z Fontany w Kalifornii Hit-Boy jest na dobrej drodze, żeby stać się supergwiazdą. Jego nowa marka Hits Since '87 - w skrócie HS87 zyskuje rozpoznawalność i ciężko się dziwić przy singlach takich jak ten. Numer "Cypher" oprócz członków składu Hit-Boya - Kent M$ney, Audio Push i B Mac The Queen, gości plejadę gwiazd z przeróżnych bajek. Nawijają tutaj zarówno Meth & Red, Raekwon, Rick Ross, Xzibit jak i reprezentujący młodsze pokolenie Casey Veggies i Schoolboy Q. Wielu chciałoby doczekać się współpracy z takim zestawem w czasie całej swojej kariery, a tutaj mamy ich w jednym tracku, który możecie sprawdzić w rozwinięciu.
Fred The Godson, urodzony w Nowym Jorku freshman magazynu XXL z 2011 roku, wciąż nie zrobił jakiejś oszałamiającej kariery. Prosty dowód na to, że samo znalezienie się na tej prestiżowej liście, to zdecydowanie za mało, by od razu stać się megagwiazdą rapu, której każdy kolejny projekt wyczekiwany jest przez miliony. Niemniej, Nowojorczyk nie próżnuje - udostępnił właśnie do darmowego pobrania swój najnowszy mixtape, "Contraband". Za całość produkcji odpowiadają panowie z The Heatmakerz, czyli nieco już zapomnianego duetu, który odpowiada za lwią część hitowych - nazwa zobowiązuje, prawda? - numerów z katalogu Dipsetów. Odsłuch poniżej.
To już szesnaście lat bez króla rapu z Brooklynu. Rzeczywiście, czas przemija nieubłaganie ale pomimo to, nadal wydaje mi się, jakby to było wczoraj...
Charakterystyczny kobiecy tag "La musica de Harry Fraud", a może raczej to co przeważnie po nim następuje - wyjątkowe produkcje nowojorczyka, stały się w przeciągu ostatnich lat rozchwytywaną marką w mainstreamowym hip-hopie. Jednocześnie niedawny gość naszego cyklu Świeża Krew współpracował też z Kool G Rapem czy MHz Legacy. Nowy mixtape, który możecie za darmo pobrać w rozwinięciu stanowi zbiór wyprodukowanych przez Harrego kawałków z ostatnich kilku miesięcy z dodatkowymi premierowymi trackami takich postaci jak Action Bronson, French Montana czy Chevy Woods.
Długo czekaliśmy, naprawdę długo, aż Marco Polo zacznie wywiązywać się ze złożonej dawno temu obietnicy kontynuowania dzieła zniszczenia rozpoczętego na wybitnym "Port Authority". Numer, który znajdziecie w rozwinięciu pierwotnie miał ponoć trafić na "Seventh Seal". Ostatecznie stał się zwiastunem nowego Port Authority alias "Newport Authority 2" - Marco postanowił w tytule zastosować grę słowną i oddać hołd swojej ulubionej marce fajek, które jak wnoszę po materiałach video wchłania w zastraszających ilościach.
Kariera Spike'a Lee jest naprawdę przebogata, a tydzień to zdecydowanie za mało, żeby zaznajomić was z jego twórczością. Tym bardziej, że Spike swoje zasługi notował nie tylko na polu reżyserii czy scenariusza, ale także produkcji. W filmie "New Jersey Drive" jest executive producerem, zresztą jego rękę w efekcie końcowym dostrzeże każdy kto zna charakterystyczne zagrywki z jego innych filmów. Jak widzicie jednak przede wszystkim skupimy się na przepotężnym soundtracku, zdecydowanie najlepszym jaki słyszałem w życiu, dwucześciowym wydawnictwie na którym pojawia się cała plejada gwiazd tworząc z dwóch krążków swoiste "the best of '95 hip-hop".
Kiedy ktoś kojarzy fakty, połączy czas powstania materiału z ksywkami zrozumie o co chodzi. Fanom rapu nie muszę tłumaczyć w jakiej formie w tamtym czasie byli Notorious B.I.G., Jeru The Damaja, Boot Camp Click, Redman, Naughty By Nature, Queen Latifah, Pharoahe Monch, O.C., Heavy D czy Lords Of The Underground. Wszyscy z wyżej wymienionych pojawiają się na soundtracku, a to może połowa tego co na nim znajdziecie.
MeLo-X'a przedstawialiśmy wam jakiś czas temu w cyklu Świeża Krew. Niezwykle uzdolniony muzycznie i wszechstronny koleżka potrafi nie tylko produkować bity, grać na instrumentach, ale też świetnie rapować co udowadniał już niejednokrotnie. Niebawem ukaże się jego nowa epka zatytułowana "GOD: LoFi", a my mamy dla was singiel, który robi wielki apetyt na większą porcję muzyki od multitalentu z Flatbush na nowojorskim Brooklynie. Znajdujący się po dwukropku człon tytułu jest kluczowy dla zrozumienia jego muzyki, ale i bez tego docenicie szczerość i liryczne umiejętności. Ja jestem pod dużym wrażeniem. Klimat, klimat i jeszcze raz klimat.
Na ten rok przypada 20. rocznica milowego kroku w dziejach hip-hopu - debiutanckiego albumu Wu-Tang Clanu. Rocznica okrąglutka, nie dziwota więc, że zapowiada się huczna celebracja. Method Man zapowiedział już fajerwerki w postaci długo wyczekiwanego nowego longplaya Wu-Tangu, ale na tym atrakcje się nie kończą. Niedługo, bo już 16. kwietnia, premierę będzie mieć nowy krążek Mathematicsa, głównego DJ'a Clanu, a także producenta, który regularnie pojawiał się na solowych projektach członków tego legendarnego kolektywu (jest również obecny na "The W" i "8 Diagrams"). Póki co znamy okładkę oraz pierwszy promujący to wydawnictwo singiel - smakowicie obsadzony utwór "Men of Respect". Odsłuch w rozwinięciu.
Zawsze należałem do mniejszości, która z Mobb Deep bardziej ceniła sobie Havoca. Nie tylko ze względu na świetną rękę do bitów, bo tutaj wymienianie klasyków mogłoby trwać i trwać, ale również w kwestii rapowej. Już niedługo będziemy mogli sprawdzić jak raper sprawdza się w solowej odsłonie A.D. 2013. 7 maja światło dzienne ujrzy solówka reprezentanta Queens zatytułowana "13". "Gone" jest nowym singlem promującym to wydawnictwo.
Houston is in the house. Mniej rozpoznawalny gracz tamtejszej sceny Mayalino wziął do numer legendę H-Town - Buna B i wracającego Mannie Fresh. Ile było kawałków zatytułowanych "Cadillac" nie będziemy liczyć, ale ten na pewno jest wart sprawdzenia. Gospodarz jest OK, ale przede wszystkim chodzi tutaj o gości i niesamowity bit Mannie'go. Bun B ze swoim pompowanym stylem jest królem na takich produkcjach, a Mannie... "now look at your man then look at me, my rims is bigger than his future". Numer w rozwinięciu.
O Kręciole pisałem parę razy na łamach Popkillera. Ostatnio wspominałem Wam o jego kooperacji w ramach Krętych Łbów. Tym razem wracamy do jego nagrywek z Piotrushem. „Ej Dj" to typowy, koncertowy numer zapowiadający nową płytę Kręcioł/Piotrush/Jotka jako „Lepiej niż było". Za miks odpowiedzialny jest Taivan (Kocie Łby). Prace nad nową płytą cały czas trwają, prawdopodobnie album wyjdzie na jesieni 2013 roku pod wydawnictwem „dajeszrade" wraz ze współpracą jednej z wiodących wytwórni.
Po przypomnieniu swojej bardziej klasycznej odsłony Białas atakuje w mocno nowoczesnym stylu, z refrenowym wsparciem Harego. "Styl Życia Młody Białas" to bangerowa "ameryczka" w czystej postaci, sprawdźcie sami.
"Co Ty kurwa myślałeś, że usiadłem sobie ot tak i pisałem specjalnie, żeby smutna była każda zwrotka? By propsowała każda rzucona idiotka? Za taki fejm to chyba wolałbym wyskoczyć z okna" - nawija w "Awersji" HuczuHucz. Pierwszy streetsingiel z nadchodzącej płyty trójmiejskiego MC jest jednocześnie odpowiedzią na wszelkie zaczepki z rożnych stron (czyżby publikację przyspieszył diss Junesa?). Finalna wersja z dobrym brzmieniem dostępna będzie na albumie.





































