Cunninlynguists. Cunninlynguists. Cunninlynguists, with stunning English. Nie wiem, czy było słowo, które w kwietniu padało z moich ust częściej niż ta skomplikowana bądź co bądź nazwa tercetu z Kentucky. Żadna inna płyta w kwietniu nie gościła w mych słuchawkach tak często jak właśnie długo oczekiwana, trzecia część kompilacji "Strange Journey". Czy muszę dodawać, że jestem wielkim fanem Lingwistów? Od czasu, gdy ok. 2009-2010 roku odkryłem pamiętne "A Piece of Strange" i zakochałem się w nim iście na zabój, na każdy kolejny materiał sygnowany ksywkami Kno, Natti i Deacon the Villain czekam z niecierpliwością.... Zanim przejdziemy do oceny nowej, Dziwnej Podróży, czuję się w obowiązku przestrzeć Was, Czytelnicy, że niniejsza recenzja będzie jedną z tych "rozentuzjazmowanych", gdzie co drugie zdanie pada słowo "rewelacyjny", "fenomenalny" itd.



































