"It's weird and sucks that I robbed you" - napisał Macklemore do Kendricka Lamara w komentarzu do rozdania Grammy, gdzie duet Macka z Ryanem Lewisem zdobył 4 statuetki, w tym tę za rapowy album roku. Raper z Seattle zapowiadał wcześniej, że jego zdaniem nagroda należała się Lamarowi, zdania nie zmienił i teraz. Rzadko spotykane zachowanie na tym levelu. Poniżej cała treść SMS'a oraz dodatkowy komentarz Bena Haggerty'ego. Przypominamy również nasz videowywiad z Macklemore'em, w którym mocno propsował Kendricka, jeszcze przed wydaniem obu ich albumów.
Macklemore
Macklemore
Trwa właśnie najbardziej rozgrzewająca emocje gala nagród w muzyce. 56 edycja Grammy budziła wiele dyskusji także jeśli chodzi o rap - szeroko komentowane było to, czy na nagrodę "best rap album" zasłużył bardziej Kendrick Lamar czy Macklemore & Ryan Lewis. Teraz znamy już częściowe wyniki - kto zwyciężył?
[Edit: Uzupełniliśmy już wyniki po zakończeniu gali]
To, w jaki sposób Macklemore potrafi połączyć typowo podziemny i niezależny mindstate z chwytliwością i umiejętnością porwania mas wciąż mnie szokuje. Użyłem już kiedyś terminu "esencja" w stosunku do koncertowego wykonania "Can't Hold Us" i użyć muszę go po raz kolejny.
Zakapturzeni Mack i Ryan Lewis wbijają do jednego z nowojorskich autobusów, po czym Ryan wciska "play" na boomboxie, ludzie zaczynają patrzeć zdziwieni i zaciekawieni... a wtedy Macklemore zdejmuje kaptur i zaczyna jak gdyby nigdy nic rapować swój wielki hit, rozkręcając w autobusie imprezę, po czym wysiada na następnym przystanku, zostawiając w szoku pasażerów i osoby dopiero wsiadające. Pure underground. Ja takie akcje kojarzę w Polsce tylko w wypadku podziemnych freestyle'owców rapujących pod beatbox w komunikacji miejskiej (choć Tede również potrafił w ciekawy sposób wyjść do ludzi, np. odwiedzając kolejne stacje metra), w Stanach stać na nie nawet ludzi, których klipy potrafią osiągnąć prawie 500 milionów odsłon. Pamiętamy też video, w którym Jay Z jechał metrem na swój koncert. Ale wiadomo i tak, że "to nie hip-hop, tylko marny pop", czyż nie?
"Can't Hold Us" i "Thrift Shop" podbiły serca milionów słuchaczy, "Same Love" wywołało burzę, ze względu na tematykę. Obok tej pary nie dało się przejść obojętnie przez ostatnie 2 lata. Po kapitalnym "The Heist" i wielu koncertach promujących krążek duet Macklemore & Ryan Lewis powrócił do studia by zacząć pracę nad kolejnym albumem.
Każdy z nas ma w sobie hipstera. Mniejszego lub większego, ale zawsze. To taki pokraczny "zwykły w nas" jak u Mesa, tylko przejawia się pod postacią ciarek na plecach, wskutek odkrycia na własną rękę rewelacyjnego albumu. Jego obecność wywołuje w nas dumę, w momencie gdy jesteśmy jedną z niewielu osób mogących się poszczycić fizyczną wersją krążka wydanego w limitowanej edycji dla najbardziej zagorzałych fanów. Zjawisko to wzbudza wiele negatywnych emocji, które - przyznam szczerze - nie zawsze rozumiem.
Niedawne zniechęcenie fanów do Macklemore'a ukazało apogeum awersji do show-businessu i rotacji radiowych. Niektórzy nie ukrywają, że od kiedy współautor "The Heist" zaczął rapować w futrze na hulajnodze (wiem, to zdanie brzmi jak losowy wers Rocha Pawlaka), a bounce'ujące babcie w warzywniakach jęły rozpływać się z rozkoszy, słysząc wibrujący głos jego czarnego kompana, wielu z nich nie czerpie już z tych utworów takiej radości co przedtem. Rzecz jasna, jest to zachowanie dziecinne i trudno je obronić. Niemniej podejmę się tego zadania.
No dobra, tak naprawdę to tego wszystkiego i tak było jeszcze za mało, bo swoje trzy grosze musiał dorzucić Macklemore, publikując klip do "White Walls". Tak jak już zdążyliśmy się przyzwyczaić: kolorowo, z pomysłem, humorem oraz klimatem fajnie podtrzymującym summer state of mind, który zapewne powoli i stopniowo będzie nam spuszczał z tonu... W klipie jako smaczek m.in. A$AP Rocky.
Pamiętam jak niespełna rok temu starałem się ogarnąć polską dystrybucję podziemnego wydawnictwa debiutującego duetu MC/producent. Nie udało nam się to ze względów technicznych, bo wydawali oni ten album całkiem sami, nawet nie przez żaden niezależny label. Przez ten czas udowodnili mi, że jednak da się w dzisiejszym świecie osiągnąć sukces samą muzyką, bez kontaktów, bez silnych pleców i bez chodzenia na żadne kompromisy. Dziś "The Heist", od jakiegoś czasu wspierane już przez Warnera, przekracza platynową sprzedaż i zasłużyło moim zdaniem na każdy sprzedany krążek z owego miliona nabytego w rodzimych Stanach i na każdego zarobionego centa. Oto, co do powiedzenia ma na ten temat Macklemore:
Bez zbędnego gadania. W dzisiejszym Drive By ponownie zaczynamy od Brooklynu, a nawet od dwóch strzałów z BK. Pierwszy to małolat, który w moich oczach już przerasta Joeya Bada$$a - Astro. Pierwszy singiel z jego nadchodzącego projektu swoim impetem poprawi Joell Ortiz, który remixuje sobie "Same Love" Macklemore'a w sposób charakterystyczny dla swojego wielkiego talentu. Takim z pewnością dysponuje również wschodząca gwiazda produkcji z Roc Nation - Jahlil Beats, który przygotowuje się do wydania producenckiego krążka i promuje go singlem z Ab-Liva z Re-Up Gangu. Po nim usłyszycie singiel promujący czwartą część "Slime Flu" Vado (z gościnnym udziałem French Montany, innego członka Re-Up - Pusha T i Chinx Drugza), a na koniec zostaje nowy, badzo ciekawy track Naledge'a, promujący reedycję starego mixtape'u. Zapraszamy.
Za niecałe 2 godziny rozpoczną się wreszcie oczekiwane od roku kolejne finały Playoffów NBA, a w nich naprzeciwko siebie staną drużyny Miami Heat i San Antonio Spurs. Torujący sobie drogę po drugie mistrzostwo z rzędu tegoroczny MVP sezonu zasadniczego LeBron James z Dwyane'm Wadem i Chrisem Boshem do pomocy stawi czoła doświadczonej ekipie z Teksasu dowodzonej przez weteranów tej gry Tima Duncana i Tony'ego Parkera. Przed nami co najmniej cztery kolejne zarwane noce, ale też masa emocji i solidna porcja basketu na najwyższym poziomie.
Z tej okazji postanowiłem przygotować dla was subiektywny ranking 16 numerów o koszykówce, czyli tylu tyle ile drużyn w Playoffach. Znajdziecie tu tak największe klasyki - które pamiętacie pewnie jeszcze z dzieciństwa - jak i mniej osłuchane pozycje, które powinny umilić wam oczekiwanie na kolejne mecze Finałów i odpowiednio podgrzać atmosferę przed pierwszym gwizdkiem. Tak jak koszykówka jest inspiracją dla raperów, tak i niektórzy koszykarze mają ze sobą raperską przygodę (Shaq, Ron Artest, Allen Iverson, Jason Kidd, Kobe Bryant) - widać więc, że obie te dziedziny są ze sobą mocno powiązane. To jak, gotowi?
Prezentowaliśmy wam już nowy singiel promujący nadchodzące wydawnictwo Clintona Sparksa, przyszedł czas na teledysk. Jak sugerował tytuł, zrealizowano go w stylistyce "gorączki złota" z fabularnym pomysłem i odpowiednią scenografią i strojami. Co ciekawe, raperzy się tutaj nie pojawiają.
Clinton Sparks zaczynał od mixtape'owego światka walcząc o uwagę, skończył na galach Grammy i płytach sprzedających się w milionach egzemplarzy. To on zrobił "Call Up The Homies" Ludacrisa i Game'a, to on odpowiada za "Ill Trill" Buna B, to on na oficjalnym wydaniu singla "Pop Shots" ODB produkowanego przez Preemo zajął stronę B ze swoim remixem. 4 czerwca nakładem Photo Finish/Def Jam ukaże się jego album zatytułowany "Disco Ball & Chain" promowany nowym singlem z gościnnym udziałem 2Chainza, Macklemore'a i D.A. Pierwszego nie mogłem słuchać w erze post-Playaz Circle, a tutaj kombinuje zaskakująco fajnie. Drugi jak zwykle mota na każdy możliwy sposób zostawiając świetne wrażenie, a trzeci niesie refrenem tak, że "Gold Rush" staje się mocnym kandydatem do podbicia parkietów na całym Świecie. Zdecydowanie warto!
Sezon festiwalowy nadciąga nieubłaganie. Do kolejnej, 16. już edycji splash! Festivalu pozostały zaledwie dwa miesiące. Z tej okazji przeprowadziliśmy wywiad z Julianem Guptą - przedstawicielem prasowym splasha!. "Perfekcyjne połączenie rapu z lat 90tych i nowych, świeżych brzmień" - tak opisuje line up tegorocznej edycji. Ciężko się z nim nie zgodzić, skoro na jednym festiwalu wystąpią Kendrick Lamar, A Tribe Called Quest, Macklemore, Waka Flocka, A$AP Rocky, John Legend, Tyler The Creator, KRS One, Iggy Azalea oraz wielu, wielu więcej. Nie zapomnij włączyć polskich napisów! :)
Musiało do tego dojść. Palladium okazało się za małe i koncert Macklemore'a i Ryana Lewisa przeniesiony zostanie na warszawski Torwar! Ogromna hala powinna zagwarantować, że zmieszczą się tam już wszyscy chętni.
[Edit: Koncert przeniesiony został również o dzień, na 24.09. Info za profilem FB Macklemore'a]
Patrząc na to, jak poszły do przodu kariery wybranych raperów - jedna z najbardziej udanych edycji. Było kilku pewniaków, jednak parę osób zyskało dzięki akcji uwagę, którą pociągnęli dalej. To także pierwsza edycja, w której jedno z dziesięciu miejsc obsadzone zostało głosami czytelników.
Kilka wieści dotyczących certyfikacji RIAA, czyli amerykańskiego odpowiednika naszego, ukochanego ZAiKSu. Zgodnie z przewidywaniami bombardowany w nas zewsząd w ostatnim tygodniu singiel Macklemore'a i Ryana Lewisa "Can't Hold Us" z gościnnym udziałem Raya Daltona pokrył się złotem. Magia popularności pchnęła go na czołówki rankingów sprzedaży, dzięki epickiemu klipowi, który na kilka dni zawładnął Internetem. Druga wiadomość natomiast pokazuje, że cierpliwość popłaca, a muzyka broni się sama.




































