Łukasz Rawski
recenzja
kategorie: Hip-Hop/Rap, Recenzje
dodano: 2012-02-01 18:00 przez: Łukasz Rawski (komentarze: 7)
Można spokojnie stwierdzić, że to co wyprawia się obecnie na zachodnim wybrzeżu USA w kwestiach rapowych to prawdziwe odrodzenie tego rejonu. W czasach kiedy dominacja południa nad resztą jest zdecydowanie zauważalna Zachód udowodnił już w ubiegłym roku, że wraca z czymś nowym. Dziś Zachód to nie tylko lowridery, g-funk i słoneczne LA. Dziś West co zdecydowanie coś więcej.

W minionym roku zaskoczył nas Kendrick Lamar. Rok 2012 świetnie rozpoczyna jego dobry znajomy - ScHoolboy Q.

Tagi:
recenzja
kategorie: Hip-Hop/Rap, Recenzje
dodano: 2011-12-20 16:00 przez: Łukasz Rawski (komentarze: 22)
To niesamowite jak gust człowieka może ulec zmianie w sposób tak diametralny. Kiedy rozpoczynałem swoją przygodę z rapem "Brudne Południe" było dla mnie zawsze abstrakcją, czymś czego nie można słuchać. Dziś zaś jest to bezsprzecznie mój ulubiony rapowy rejon i w roku 2011 udowadnia, że jak najbardziej zasługuje na nie tylko moje uznanie. To właśnie południe w moim mniemaniu wydało w powoli mijającym roku 2011 najwięcej rapowych kozaków i to właśnie z południa, konkretnie z Atlanty pochodzi mój faworyt w kategoriach "Płyta roku 2011", "Singiel Roku 2011", oraz "Artysta roku 2011".

Panie i Panowie! Young Jeezy wraca ze zdwojoną siłą!

recenzja
kategorie: Hip-Hop/Rap, Recenzje
dodano: 2011-12-01 19:00 przez: Łukasz Rawski (komentarze: 4)
Kanada w sensie rapowym to nadal dla mnie kraj - zagadka. Nie kojarzę praktycznie nikogo po za Drake'm i kilkoma innymi, undergroundowymi artystami.

Wśród nich jest pewien zawodnik, swoista perełka, która nie potrzebuje nawet oszlifowania,
bo już w tym momencie dysponuje naprawdę pokaźnymi umiejętnościami, które potrafi wykorzystać w stu procentach.

recenzja
kategorie: Hip-Hop/Rap, Recenzje
dodano: 2011-11-10 17:00 przez: Łukasz Rawski (komentarze: 8)
Nie ukrywam, że osoba Aarona Donteza Yatesa to od dobrych dwóch lat zdecydowanie moja ulubiona rapowa persona. Odkąd usłyszałem jego nagrywki po raz pierwszy od razu poczułem w tym człowieku niesamowitą moc, odnalazłem w jego muzyce coś, co sprawia, że nigdy się nie nudzi.

Przez te dwa lata bywały również chwile zwątpienia w brodatego MC z Kansas City. Wszystko przez jedno collabos - "The Gates Mixed Plate".
Od czasu założenia Strange Music to bezapelacyjnie najgorsze dzieło w dyskografii pana Yatesa. Dlatego też, kiedy tylko Tech zapowiedział tworzenie kolejnego albumu z serii collabos miałem lekkie obawy...

recenzja
kategorie: Hip-Hop/Rap, Recenzje
dodano: 2011-10-03 16:00 przez: Łukasz Rawski (komentarze: 4)
Esham to człowiek instytucja. Niezwykle zasłużony dla rapowej sceny Detroit, żywa legenda mająca na swoim koncie kilka żywych klasyków tego rejonu. Pionier i prawdopodobnie obecnie jedyny wykonawca Acid Rapu, znany również z niezliczonej liczny beefów, oraz dissów. Jednak trzeba pamiętać, że Esham to nie tylko marny horrorcore'owy raperzyna. Esham to ikona tego podgatunku.

W tym roku uderzył z trzynastym solowym albumem, który udowodnił, że obawy niektórych (w tym mnie) odnośnie jego rapowej kondycji były całkowicie bezpodstawne.

recenzja
dodano: 2011-09-30 15:00 przez: Łukasz Rawski (komentarze: 14)
Choć wydawać się może, że horrorcore to niszowy gatunek rapu, a wykonujący go raperzy to w większości pozbawione jakiegokolwiek skilla freaki, to jest jednak kilka wyraźnych wyjątków od normy i o jednym z nich chciałbym wspomnieć w dzisiejszym "Klasyku Na Weekend".

Pochodzący z Las Vegas raper ma w swoim dorobku pewien album, który na trwałe zapisał się na kartach historii horrorcore'u. Album ponadczasowy, który jest zdecydowanie jednym z najmocniejszych dzieł w horrorcore'owym katalogu.

recenzja
kategorie: Hip-Hop/Rap, Recenzje
dodano: 2011-09-12 21:00 przez: Łukasz Rawski (komentarze: 34)
"Watch The Throne" to z pewnością krążek, który już teraz bardzo intensywnie zapisuje się na kartach historii tej muzyki. Dwóch najlepiej zorganizowanych marketingowo raperów łączy swoje siły i wydaje album, który nie ma prawa zawieść. Czy tak było faktycznie?

Powiem jedno. Jeśli jeszcze nie miałeś, bądź nie miałaś okazji by ten krążek zagościł w Twoich słuchawkach, bądź głośnikach czas jak najszybciej to nadrobić.

recenzja
kategorie: Hip-Hop/Rap, Recenzje
dodano: 2011-09-11 17:00 przez: Łukasz Rawski (komentarze: 3)
Donnie Darko, a właściwie już tylko Darko to jedna z najbardziej intrygujących mnie postaci związanych z rapową sceną Nowego Jorku. Raper zdolny, który wypala z formą całkowicie niespodziewanie. Tak był rok temu, kiedy wydał świetne "The Anxiety Theory", wszystko oczywiście na bitach jego najbliższego współpracownika i zarazem szefa, czyli DJ'a Blessa - mojego osobistego faworyta wśród producentów. To właśnie zeszłorocznym albumem Darko zrobił na mnie największe wrażenie i sprawił, że z pozoru z średniego MC stał się jednym z moich ulubionych MC z miasta, skąd pochodzą przecież takie sławy jak Notorious B.I.G., czy Jay-Z.


recenzja
kategorie: Hip-Hop/Rap, Recenzje
dodano: 2011-09-07 16:00 przez: Łukasz Rawski (komentarze: 12)
Nie ukrywam, że wraz z oczekiwaniem na ten album King Gordy stał się drugim raperem po Techu, za którego byłbym gotów skoczyć w ogień. Ok, może trochę przesadzam, ale stałem się "sajko" Gordy'ego, który cały czas, mimo 34 lat na karku nie jest zbytnio doceniony i pewnie nigdy już nie będzie w takim stopniu w jakim być powinien.

Po naprawdę dobrym albumie jakim był "King Gordy Sings The Blues" przyszedł czas na EPkę, która również nie ustępuje poziomem dotychczasowej dyskografii grubasa z Detroit.

recenzja
kategorie: Hip-Hop/Rap, Recenzje
dodano: 2011-09-04 16:00 przez: Łukasz Rawski (komentarze: 12)
Jak to w przypadku horrorów, czy jakichkolwiek innych filmów bywa, najczęściej dalsze części kultowych tytułów nie bywają już tak dobre i kasowe jak część pierwsza. Możemy tylko się cieszyć, że ta zasada nie sprawdza się w świecie muzyki. Po trzech, niezwykle udanych (zwłaszcza trzeciej części) albumach zatytułowanych "Tha Carter" jeden z największych raperów w historii miasta Nowy Orlean postanowił na eksperyment.

Wszyscy dobrze wiemy jak skończyła się sprawa z "Rebirth", które to jest porażką niemal na całej linii i nie ratuje jej nawet całkiem znośne "Drop The World". Następnie przyszedł pobyt w więzieniu, premiera "I Am Not A Human Being" i pierwsze zapowiedzi albumu, który jest mi dane dziś opisywać.

Strony