Świeża Krew

Świeża Krew

dodano: 2013-03-17 17:00 przez: Mateusz Natali (komentarze: 20)

Ten gość to swego rodzaju fenomen. Gdy od mega ogarniętych muzycznie osób słyszałem, że "jest beztalenciem, nie umie nic, jest asłuchalny, ale i tak robi muzykę, która wbija się w głowę i słucha się jej na pętli" to nie umiałem skumać o co chodzi i jak to możliwe. Przecież podobny schemat pasuje teoretycznie tylko przy okazji zabawy w muzycznego masochistę.

A jednak. Future śpiewać nie potrafi, zawodzi okropnie, że aż bolą uszy, a dodatkowo odświeżając przeterminowany autotune udowadnia, że jednak nawet przy jego użyciu da się fałszować i mijać z tonacją tak, że nauczyciele śpiewu rwaliby sobie włosy z głowy. Nie potrafi też rapować, prezentując w większości zwrotek najprostsze kwadratowe flow i tekstowy poziom retarda pokroju Waka Flocki. Mimo tego... XXL wybrało go do grona Freshmanów 2012 obok MGK, Macklemore'a, Hopsina czy Kid Inka, seryjnie zapraszany jest właśnie do refrenów a jego wycie wbija się w głowę i momentami nawet wywołuje replay-value. Wciąż jednak niemożliwe jest pozbyć się dysonansu między poczuciem "przecież on jest najgorszy i nie umie nic" a "to dlaczego sprawdzam jego kolejny singiel i ciekawi mnie cały album"?

Tagi:
dodano: 2013-02-25 18:30 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 2)

Na hip-hopowej scenie za Oceanem Boston stał się ostoją klasycznego rapu, a ścisły muzyczny związek pomiędzy stolicą Celtów i Nowym Jorkiem zawiązany dzięki działalności takich grup jak Gang Starr czy Ed O.G. and Da Bulldogs trwa nadal. Statik Selektah pracuje z masą świetnych raperów z NYC, Reks największe sztosy w swojej karierze kładł na bitach Premiera, a Term niedługo przyjedzie do Polski razem z Lil Famem z M.O.P... Długo można by wymieniać.

Trzydziesty szósty odcinek Świeżej Krwi chciałbym poświęcić kolesiowi, które choć nadaje z Bostonu nie zyskał jeszcze takiej rozpoznawalności jak wyżej wymienieni po części przez ciągnące się latami kłopoty z prawem. Nie przeszkodziło mu to w puszczaniu mixtape'ów od roku 2005, kiedy wyszło "Go F*ck Yourself Vol.1". Potem ukazała się część druga, "Guilty By Association" czy "Ain't No Plan B" z 2011. W lutym ukazał się kolejny - zatytułowany "Wispers Flight". Choć nie miał lekko już dotąd dostarczył sporo muzyki stojącej na zaskakującym poziomie. Chwilami może brzmiała amatorsko, ale tylko w kwestii realizacji, nigdy w kwestii zwrotek i warsztatu MC. Niech jego zaangażowanie w to co robi uzmysłowi wam, że "Ain't No Plan B" to wybór z 52 tracków, które publikował tydzień po tygodniu. Przy takim nakładzie pracy nie da się być słabym raperem, a kiedy ma się talent... Nie zapeszajmy jednak i najpierw przyjrzyjmy się z kim właściwie mamy do czynienia.

Tagi:
dodano: 2013-02-19 17:00 przez: Wojciech Graczyk (komentarze: 9)

Nazywanie artykułu o Bronsonie "Biały Ghostface" było według mnie pójściem na łatwiznę. Na szczęście twórca "Dr. Lecter" jest tak ciekawą osobistością, że można było znaleźć alternatywną nazwę dla profilu, który przygotowałem. A więc czas zaprezentować jedną z najgorętszych postaci na mapie nowojorskiego rapu.

dodano: 2013-01-19 16:00 przez: Marcin Natali (komentarze: 2)

Aleon Craft - stylowy, porządnie wykręcony MC/wokalista reprezentujący Decatur w obrębie metropolii Atlanty. Jak sam twierdzi, przybył tam swoim statkiem kosmicznym, wiele, wiele księżyców temu... Wibracje melodyjnego funku i ciężkie basy przemieniły go w DNA Computer, którym jest obecnie. Przedstawiciel wymierającego gatunku ATLiens. Gość mający na koncie wspólny projekt z samym George'm Clintonem, określający swoją muzykę jako "Solar-Hop". Nie znosi dwóch rzeczy - nudy i przewidywalności. Uwielbia eksperymenty i podróże po odległych galaktykach.

dodano: 2012-12-27 19:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 0)

W 2010 roku jedna z najważniejszych postaci brytyjskiego hip-hopu - DJ Semtex, wskazał go jako jednego z 10 artystów, których warto w tym roku obserwować. MeLo-X pochodzi z Flatbush na nowojorskim Brooklynie, a skala jego talentu nie jest łatwa do zakwalifikowania ani gatunkowego, ani dyscyplinarnego. Gość jest niesamowicie twórczym producentem, chwilami raczej kompozytorem, z całą pewnością świetnym MC, wokalistą, a nawet fotografem. Dla mnie przede wszystkim zdumiewającą postacią jakby wyrwaną z innej bajki i zupełnie nie przejmującą się narzucanymi z góry formami - raczej tworząca swoje własne.

Na początku zasłynął jako autor remixów kilku wybitnych albumów R&B - "Back To Black" Amy Winehouse, "BLACKsummers'night" Maxwella oraz "The Way I See It" Raphaela Saadiqa. Maxwell sam dzielił się ze swoimi fanami remixem MeLo-X'a, co świadczy o tym nie tylko jak duży zasięg potrafi zdobyć jego muzyka, ale również, że po prostu jest dobra. Świeża, głęboka, nowoczesna, pełna emocji i wymykająca się jakimkolwiek podziałom.

Tagi:
dodano: 2012-12-20 19:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 5)

Młoda scena Chicago ma się nieźle. Nie wiem tylko czy rzeczywiście za niezłe z perspektywy kultury uznać można to co dzieje się wokół Chief Keefa, który właśnie wydał swój album kandydujący w mojej prywatnej liście do miana najgłupszego na Świecie. Lil Reese i Lil Durk podpisali kontrakty z Def Jam'em, ale muzycznie jest to praktycznie ta sama kategoria trapowego bujania w lugerowym stylu, który, co trzeba przyznać, kapitalnie opanował Young Chop - producent stanowiący zdecydowanie największy talent z wyżej wymienionych ksywek. Młode Chicago to jednak nie tylko trap. Co więcej... Julian Malone po premierze pierwszego klipu jego macierzystej ekipy BRKF$T Club powiedział, że ich muzykę można określić jako "anti-trap". Fakt - numery tego młodego chłopaka zupełnie nie przypominają "Laughin To The Bank", a jeżeli kojarzyć je z czymś z nowej fali zyskującej popularność w Stanach to prędzej z Joeyem Bada$$em i jego Pro Era Crew.

W 2012 Julian Malone regularnie dostarczał nowe numery, o jednym z nich na Popkillerze pisał Marcin. W lutym pojawił się mixtape "Enemy: The Time And Loves Of Malone", który wzbudził spore zainteresowanie. Na tyle duże, że Julian w końcu dostał telefon od Peanut Butter Wolfa, który postanowił wcielić go w szeregi swojej legendarnej wytwórni - Stones Throw Records.

dodano: 2012-12-10 17:00 przez: Wojciech Graczyk (komentarze: 9)

Earl jest tak wielką nadzieją rapu, że wypadałoby w końcu napisać jego profil u nas na Popkillerze. Dlaczego dopiero teraz? W końcu zadebiutował on w 2010. To prawda, ale z powodu pewnym wydarzeń w życiu młodego kalifornijczyka, nie wiedziałem czy będzie on kontynuował swoją karierę czy nie. Ale od początku.

dodano: 2012-11-29 15:00 przez: Paweł Miedzielec (komentarze: 17)

Od czasu śmierci Tupaca Shakura w 1996 roku, było wielu raperów namaszczanych na jego "następcę". Hip-Hop rozpaczliwie poszukiwał osoby o zbliżonym temperamencie, zaangażowanej równie mocno we własną twórczość i potrafiącej przekazać w swoich utworach podobny ładunek emocji oraz pasji. Najpierw pojawił się DMX, któremu szybko przyczepiono łatkę "nowego 'Paca". W podobny sposób reagowano, kiedy na scenie debiutował Ja Rule a porównań z Shakurem nie zdołał uniknąć nawet 50 Cent. W międzyczasie byli też tacy raperzy jak Blac Haze, Krazy i Tha Realest, którzy z lepszym bądź gorszym skutkiem próbowali nawijać jak 'Pac, nosić takie same bandany, stosować zbliżone słownictwo i tematykę we własnych utworachw.

dodano: 2012-11-24 16:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 1)

Przeglądając wcześniejsze odcinki Świeżej Krwi zwróciłem uwagę, że zdecydowana ich większość poświęcona jest MC's, a w ostatnim czasie zaobserwować można także natarcie nowej fali beatmakerów, którzy w mgnieniu oka robią zawrotne kariery. "Cruel Summer" poazuje, że taki Hit-Boy dla mnie w tej chwili jest na dobrą sprawę ważniejszą postacią dla G.O.O.D. Music niż Kanye West. Niesamowicie w mgnieniu oka wybił się też jeden koleżka, którego musieliście gdzieś się natknąć, bo ma się wrażenie, że Harry Fraud jest wszędzie. Z jednej strony to na jego bicie Rick Ross i Diddy urządzili sobie nowobogacką fiestę w remixie "Shot Caller" French Montany, z drugiej, to na jego bicie po 10 latach wspólnie rapowali Cannibal Ox.

Pochodzący z Brooklynu Harry Fraud wychował się w muzycznej rodzinie, gdzie ojciec był gitarzystą, a matka wokalistką. Mówi, że nauczył się grać na gitarze i klawiszach na długo zanim nauczył się rozumieć to co gra czy zapisywać to nutowo. Nowojorczyk przywiązuje wagę do muzycznego kształcenia, ale także do kształtowania wyrazistego stylu, który stał się nie tylko świeży i wyjątkowy, ale także bardzo rozchwytywany.

dodano: 2012-11-02 18:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 2)

Niemicki rap jakoś nigdy nie zdołał zainteresować mnie sobą na tyle, żebym stał się jego entuzjastą. Warto pamiętać jednak, że w całej Europie i nie tylko powstaje również rap w macierzystym języku hip-hopu. Nie tylko Holendrzy czy Skandynawowie mają silną scenę anglojęzyczną, ale Niemcy również. Jednym z jej ważnych reprezentantów jest Simple One, pochodzący z dwustutysięcznego miasta w Saksonii - Halle. Tam założył swoją pierwszą ekipę - Pirate Squad i tam zaczął nagrywać rap w okolicach 1997 roku. Wielu z was pewnie w tym momencie powie "jaka to świeża krew?" i przyznam wam rację. Gość ma już swoje lata na karku, zrobił sporo projektów w róznym charakterze, ale kiedy zobaczyłem, że jego jego klip do "Keep It Live" ma ledwo ponad 20 tysięcy odsłon stwierdziłem, że warto przybliżyć go trochę również fanom w Polsce.

Z Halle Simple One przeniósł się do Bawarii, gdzie zaczął pracować nie tylko jako raper, ale również, a może nawet przede wszystkim jako wokalista. Aktualnie jest jednym z dwóch głównych wokali Mira Mode Orchestra - zespołu składającego się z czternastu muzyków. Do tego Simple One produkuje, choć nie boi się też korzystać z pracy swoich kolegów takich jak Kick Back, Emjay czy Marco Kostler.

dodano: 2012-07-18 19:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 6)


Dzisiejszy odcinek "Świeżej Krwi" będzie trochę inny niż wcześniejsze. Przeważnie zajmowaliśmy się w cyklu raperami, których średnia wiekowa oscylowała w granicach poniżej 25 roku życia. Dziś mamy gościa, który jest sporo starszy, chociaż informacji o jego wieku raczej nie znajdziecie. Krew jest w nim jednak niezmiennie świeża, a ostatni zwrot w jego karierze, może sprawić, że z zapomnianego MC stanie się ponownie odkrytym.

To chyba pierwszy przypadek na Popkillerze, że gość "Świeżej Krwi" pojawił się na jednej z płyt, które opisywaliśmy w Klasyku Na Weekend. Na "New York Reality Check 101" DJ'a Premiera znajdował się track ekipy Natural Elements do której należał Ka.

dodano: 2012-07-01 16:00 przez: Wojciech Graczyk (komentarze: 2)
Wielu z Was pewnie ciekawi, kim jest ten typ, który jest łudząco podobny do Wiz Khalify.

Uprzedzając jakiekolwiek pytania - Nie on nie jest w żaden sposób spokrewniony z twórcą "Black and Yellow". Pan na zdjęciu obok to Dizzy Wright i reprezentuje Las Vegas.
dodano: 2012-05-15 19:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 6)


Przypuszczam, że jeśli ktoś z was kojarzy ksywę Tito Lopeza, to znaczy, że ma dostęp do amerykańskiego MTV albo BET. Po podpisaniu kontraktu z należącym do grupy EMI majorsem - Capitol Records, wypuścił klip do kawałka "Mama Proud", który zyskał całkiem przyzwoitą rotację. Nie ma co się dziwić, bo jego zwrotki to coś obok czego ciężko przejść obojętnie. Podobnego zdania był m.in. Dr. Dre, który już wielokrotnie zapraszał go na sesje nagraniowe, a z jego wypowiedzi dało się odczytać, że nie traktuje Tito jako swojego ucznia, a bardziej równego sobie partnera.

Ten pochodzący z Gulfport w stanie Missisipi 24-latek nie tylko w tekstach, ale też w wypowiedziach prasowych potwierdza, że oprócz wielkiego i niezaprzeczalnego talentu, ma też wszystkie inne komponenty niezbędne do zostania gwiazdą - cierpliwość, pracowitość, rozsądek i głęboką wiarę w siebie samego. I głód mikrofonu, który sprawia, że walcząc o waszą uwagę brzmi jakby walczył o życie, ale jednocześnie zdawał sobie sprawę, że ta walka będzie oceniana pod kątem stylu. W mojej opinii jako raper, jest niesamowity.

dodano: 2012-04-11 16:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 6)
Hip-hop z Michigan większości fanów kojarzy się z Detroit. Nie można jednak zapominać również o Flint, z którego pochodził MC Breed, wybitny mikrofonowy wyjadacz, który w 2008 roku odszedł z tej ziemi pozostawiając swoje miasto bez równie klasowego reprezentanta. Jak się okazuje nie na długo. W ostatnich miesiącach coraz częściej w rapowych mediach przewija się ksywa Jona Connora, który swoimi skillsami przekonuje do siebie nie tylko słuchaczy, ale również... raperów.

Connora zachwalali m.in. Nas, Scarface, The Game czy Asher Roth. Niedawno raper wylądował też w legendarnej rubryce Source'a - Unsigned Hype. Jeszcze w tym tygodniu otrzymamy nowy album reprezentanta Flint!

dodano: 2011-12-19 16:00 przez: Jędrzej (komentarze: 8)
W zeszłym roku poznałem wielu raperów, których muzyka wcześniej była dla mnie anonimowa. O części z nich słyszałem od innych, na część z nich natknąłem się przypadkiem. Do tej drugiej grupy zalicza się Yonas, którego numer "It couldn't be done" napatoczył mi się któregoś dnia na youtube...

Przyszedł na świat jako dziecko obywatelki Ugandy i Etiopczyka. To sprawiło, że od urodzenia Yonas wystawiony był na dźwięki afrykańskich instrumentów, a w wieku 5 lat nauczył się grać na skrzypcach. Niewiele lat później umiejętność ta przydała mu się na scenie, gdy swoją grą wspomagał takich artystów jak Wyclef Jean czy Madonna!

Strony