Na Instagramie Tedego pojawił się post sugerujący, że 2018 rok to idealny czas na reedycję kultowej płyty "S.P.O.R.T." Raper twierdzi, że pojawią sie na niej również niepublikowane materiały.
Klasyka
Klasyka
"Re-Mixtejp: In Wrooclyn Style" Jota był pierwszym albumem objętym naszym (jeszcze spinnerowym) patronatem. Od tego czasu zmieniło się wiele, ale jedno wciąż wygląda tak samo - Jot to raper cholernie stylowy i cholernie niedoceniany, pod tym względem niezmiennie plasujący się w czołówce sceny.
Jeszcze ponad 10 lat temu pisano o nim jako wrocławskim Jayu Z, kładł podwaliny pod błyszczące dziś stylówki osób takich jak Kuba Knap czy Kuban w czasie gdy dla słuchacza leniwe flow równało się zamulaniu i braku energii, a Marcin Flint dopiero co napisał "Jot powinien być wymieniany zaraz po drugiej płycie Starego Miasta, debiucie Dizkreta i dyskografii grupy Dinal".
Legalny debiut w roku 2000, solowy legalny debiut w roku 2010, jest rok 2017 a Jot dalej konsekwentnie robi swoje w stylu, który na naszej scenie jest unikatem. W ubiegłym miesiącu dostaliśmy od niego nowy materiał, który oczywiście przeszedł bez echa.
W czasach gdy hip-hop nie był jeszcze przesiąknięty biznesem do szpiku kości jedna z nowojorskich ekip uczyniła z niego swój znak rozpoznawczy. Erick & Parrish Making Dollars, czyli po prostu EPMD, umieszczali słowo Business w tytule każdego ze swoich albumów - albumów każdorazowo surowych i brudnych, ale zmuszających do bujania karkiem i skupiających uwagę całego rynku. We wczesnych latach 90 to oni byli jednym z drogowskazów na nowojorskiej mapie, nie przypadkiem też wśród wielu followupujących Ericka i Parrisha znalazł się np Peja, który oddał im hołd okładką „Fturując”.
W ostatnich latach grupa zmniejszyła intensywność działań, jednak zapowiadana płyta z udziałem innych legendarnych ekip wygląda nad wymiar smakowicie. Zanim na nią pora postanowił uderzyć natomiast sam PMD. „Business Mentality” to pozycja, która wyszła po cichu i bez większej promocji, ale na pewno warto poświęcić mu uwagę. To w końcu pierwsze solo Parrisha od, bagatela, 14 lat!
2 listopada to w polskiej tradycji Dzień Zaduszny, święto stojące pod znakiem zadumy i wspomnień zmarłych osób. Nie brak tego tematu również w polskim rapie, a my z tej okazji postanowiliśmy przygotować małą selekcję utworów, które oddają hołd nieżyjącym, poruszają tematykę nieubłaganej śmierci oraz przez kumulację emocji chwytają za serce jak mało co...
Kilka dni temu wspominaliśmy drugą płytę Arrested Development "Zingalamaduni", a wczoraj przybliżyliśmy Wam debiutancki krążek zespołu w naszym Klasyku na Weekend. Z okazji dzisiejszego koncertu AD w Warszawie (już za 5 godzin!) - postanowiłem zatrzymać się na chwilę przy głównym singlu promującym pierwszy solowy krążek Speecha z 1996 roku, zatytułowany po prostu "Speech".
Zanim jednak w styczniu 1996 r. do sklepów trafił wspomniany album, w listopadzie 1995 r. światło dzienne ujrzał singiel "Like Marvin Gaye Said (What's Going On)" - pełen soulu numer w oryginalny sposób nawiązujący do klasycznego nagrania Marvina Gaye'a z roku 1970 "What's Going On" i stanowiący esencję unikalnego stylu lidera AD. Miał zarazem w sobie coś na tyle magicznego, że spędził aż 7 tygodni na pierwszym miejscu listy sprzedaży w... Japonii.
"Chyba najlepsza uliczna płyta w polskim rapie. Takich umiejętności narracji jak Sokół nie miał nikt, a to właśnie w tych latach był on w życiowej formie. Brudne, miejskie bity w najlepszym stylu i przekaz prosty, ale celny, idealnie trafiający do słuchaczy i nośny tak, że praktycznie połowa numerów ma miano klasyków a wersy wciąż mamy na dobre wryte w głowę" - pisaliśmy blisko 7 lat temu podsumowując dekadę w polskim rapie.
I słowa te niezmiennie są aktualne, szczególnie w momencie gdy kultowy drugi album WWO obchodzi 15 rocznicę premiery...
To już jutro! W Warszawskiej Progresji ekipa Arrested Development rozjaśni posępny jesienny wieczór porcją gorących brzmień i pozytywnych, kojących duszę wibracji. Dowodzona przez Speecha drużyna nie jest jednak często wspominana w rozmowach na temat legend, na hip-hopowej górze Rushmore nie widnieje obok takich tuzów jak A Tribe Called Quest, De La Soul czy Public Enemy.... Ośmielę się nawet stwierdzić, że została odrobinę zapomniana. Czas więc najwyższy przypomnieć, dlaczego Arrested Development w pełni zasługuje na miano klasyków gatunku (a może nawet ósmego cudu świata... Patrz kawałek "Man's Final Frontier"). Oto multiplatynowy debiut AD, "3 Years, 5 Months and 2 Days in the Life of...", obchodzący w tym roku swoje ćwierćwiecze.
Niecałe 30 godzin dzieli nas od historycznego, pierwszego polskiego występu Nelly'ego (koncert odbędzie się w warszawskiej Stodole). Słynny, charyzmatyczny MC, który wypłynął na szersze, pozarapowe wody głównie za sprawą cukierkowego duetu z Kelly Rowland "Dilemma" (pamiętacie te wolne na szkolnych dyskotekach?) ma na swoim koncie jednak też kilka bardzo mocnych, klasycznie rapowych duetów z postaciami, które już śmiało możemy określić mianem legendarnych.
Wiem, że nie brakuje osób, które zrażone zakrawającymi o pop hitami wychowanka St. Louis, nigdy nie sprawdziły jego płyt, także postanowiłem, że warto będzie przypomnieć jedne z najciekawszych i najbardziej zaskakujących collabo's w karierze autora "Nellyville". Gotowi?
Ogromny i niespodziewany sukces pierwszego albumu Arrested Development "3 Years, 5 Months and 2 Days in the Life of..." sprawił, że oczekiwania słuchaczy i krytyków przed wydaniem ich drugiej płyty były niezmiernie wysokie. W czerwcu 1994 roku, po dwóch latach od premiery pokrytego poczwórną platyną debiutu Speech i spółka powrócili z odważnym, eklektycznym "Zingalamaduni", w ciekawy sposób przeplatającym hip-hop z soulem, funkiem, jazzem, czerpane z winyli sample z żywymi instrumentami oraz teksty mówiące o problemach amerykańskiego społeczeństwa z nawiązaniami do "Motherland", Czarnego Lądu - Afryki.
Jednym z numerów, które znalazły się na "Zingalamaduni" był opatrzony teledyskiem, wpadający w ucho i niosący dużą dawkę pozytywnej energii, melodyjny singiel "Ease My Mind". W tym samym roku specjalny remix utworu stworzył natomiast DJ Premier.
Parę dni temu Te-Tris przypomniał na swoim FB pewną nieokrągłą rocznicę - jednak uznaliśmy, że warto lekko rozwinąć ten temat. "Lot 2011" kończy dziś bowiem 6 lat i w natłoku miliarda wydawnictw o których zapominamy po tygodniu wyróżnia się jednym - to album, do którego wciąż chce się wracać, który wciąż wywołuje ogromne emocje i który wciąż robi potężną robotę na koncertach.
3 lata, 5 miesięcy i 2 dni - ponoć tyle czasu zajęło ekipie Arrested Development znalezienie wytwórni i podpisanie kontraktu. Konsekwencja, cierpliwość i upór w dążeniu do celu zdecydowanie jednak się opłaciły, gdy wydane w 1992 roku "3 Years, 5 Months and 2 Days in the Life Of..." sprzedało się w ponad 4 milionach egzemplarzy, zapewniając słuchaczom rapu istotną alternatywę do rosnącego w siłę gangsta rapu. Speech i spółka od początku swojej kariery stawiali na pozytywne wartości, zaangażowane przesłanie i odważne łączenie gatunków muzycznych.
Z okazji nadchodzącego koncertu zespołu w Warszawie 29 października, po wielu problemach technicznych, 5 latach, 3 miesiącach i 9 dniach przedstawiamy Wam jedyny polski wywiad ze Speechem, naszą 17-minutową rozmowę przeprowadzoną po koncercie na festiwalu Inne Brzmienia w Lublinie, dającą wgląd w początki zespołu, błyskawiczny sukces, a także późniejsze zawirowania, intrygujące plany i solowe dokonania Speecha. To zarazem kolejny odcinek cyklu "Z Archiwum Popkillera", w ramach którego będziemy publikować nasze przeróżne zagraniczne videowywiady, które jakimś cudem utknęły w archiwach - aż do teraz...
Ostatnim albumem panów Ericka Sermona i Parrisha Smitha cieszyliśmy się w 2008 roku - "We Mean Business" zebrało mieszane recenzje; jako jedyny z dotychczas wydanych przez duet albumów nie pokrył się złotem. Pomimo tego, EPMD ma na koncie imponującą dyskografię, dzięki której są wymieniani jako współtwórcy złotej ery hip-hopu.
Teraz dowiadujemy się, że duet pracuje nad nowym albumem, na którym wesprą go inne wielkie i legendarne duety!. "Dynamic Duos: Big Business" ma ukazać się pod szyldem Roc Nation Jaya-Z. Temat został poruszony podczas wywiadu w popularnej serii Drink Champs kanału Revolt TV.
W minione wakacje hip-hop poniósł wielką stratę - odszedł od nas legendarny Prodigy, połówka duetu Mobb Deep, jeden z najważniejszych raperów w historii nowojorskiej sceny. Publikowaliśmy Wam już wiele wypowiedzi i reminiscencji dotyczących Prodigy'ego, jednak przy okazji Spot-Talku z Włodim postanowiliśmy poprosić go o specjalne wspomnienie przed kamerą. Dlaczego? Członek Molesty niejednokrotnie zaznaczał jak wielki wpływ miały na niego nagrania P, podkreślał także, że reprezentant QueensBridge był jego największą raperską inspiracją...
Nie od dziś wiadomo, że Rah Digga to jedna z najbardziej utalentowanych reprezentantek żenskiej rap sceny. W swojej karierze wydała 2 albumy - "Dirty Harriet" w 2000 r. oraz "Classic" z 2010. Był jeszcze trzeci - "Everything is a Story", (nagrywany w roku 2004, kiedy należała jeszcze do Flipmode Squad Busty Rhymesa) który nie ujrzał jednak światła dziennego.
Aż do teraz. Album wyciekł do sieci, a jeden z fanów podjął się remasteringu, czego efektem jest całkiem niezła jakość utworów. A o tym, że warto po latach do niego sięgnąć niech świadczy choćby lista producentów, stanowiąca czołówkę ówczesnej sceny - Hi-Tek, Just Blaze, J Dilla, Scott Storch, No I.D., Mr. Porter z D12 czy (uważam że jeden z najbardziej niedocenianych ever) Megahertz oraz gwiazdorska lista gości - Snoop Dogg, Busta Rhymes, Mobb Deep, Ghostface Killah, Fabolous czy Mary J. Blige.
Wygląda na to, że wydany na 20-lecie wydarzeń z 28.09.97 "Szacunek za Klasyk" to ostatnie rapowe słowo w bujnej i pełnej dokonań muzycznej karierze Pelsona. Ogłosił to oficjalnie sam raper.








































