Powiem jedno. Jeśli jeszcze nie miałeś, bądź nie miałaś okazji by ten krążek zagościł w Twoich słuchawkach, bądź głośnikach czas jak najszybciej to nadrobić.
Zagraniczny i polski hip-hop, muzyka, wykonawcy - Najlepszy portal hip-hop
Powiem jedno. Jeśli jeszcze nie miałeś, bądź nie miałaś okazji by ten krążek zagościł w Twoich słuchawkach, bądź głośnikach czas jak najszybciej to nadrobić.
Gdyby ktoś spytał mnie o trzy polskie płyty, najlepiej przenoszące na nasz grunt brzmienie dzisiejszego amerykańskiego mainstreamu to bez wahania odpowiedziałbym: "Muzyka Rozrywkowa", "Sobotaż" i "Semtex". Przy trzeciej nazwie z pewnością ujrzałbym zdziwienie a może i pytanie "co to"?
Dziwna rzecz, że wydany 2 lata temu świetnie i świeżo wyprodukowany album, pełen chwytliwych refrenów, ciekawych wersów i stylowych nawijek od dwóch dobrze znanych MC's przeszedł praktycznie bez żadnego echa.
Do tego na bitach koleżki, który najpierw wygrał w kategorii "Producent" w konkursie WuDoo, a ostatnio zaserwował kozacki bit do hymnu Hip Hop Kempu. Jego możliwości są gigantyczne, a świadomy i sukcesywny rozwój tak szybkie, że właściwie już teraz jest jednym z najlepszych polskich producentów. Czasem miewającym gorsze pomysły, ale w większości przypadków po prostu fantastycznym producentem z bardzo szerokimi horyzontami muzycznymi. Ten materiał jest ich wspólną robotą z DJ'em Paulo i Kayem, a na płycie znalazło się też sporo miejsca na żywe instrumenty, użyte czasem naprawdę genialnie. Czekaliśmy na "W Stronę Zmiany", a Wy musicie poczekać jeszcze 10 dni, ale uwierzcie mi, to oczekiwanie na coś dużego.
Grupa przygotowywała wtedy świeży projekt, będący follow-up'em wydanego w 1992 roku debiutu "Straight Up Watts", który jak na tamte lata okazał się niemałym sukcesem.
I choć "I Come Up Hard LP", bo tak miał się nazywać ich Death Row album, zamiast na półkach sklepowych został zamknięty na prawie 15 lat w sejfie, materiał znalazł swoją drogę do słuchacza w postaci płyty "Damn Near Dead", wydanej 12 lipca przez kanadyjski label WideAwake Entertainment.
Co możemy powiedzieć o krążku, który zawiera kawałki często starsze od niejednego fana?
"United Division" to album ukazujący inne oblicze Baltimore - bardziej pozytywne, nieprzesiąknięte tak zbrodnią i przemocą. The Black Sunn i 810 nie negują faktu, że ich miasto zmaga się z wieloma problemami, lecz pokazują, że można nie ulec presji otoczenia i konsekwentnie robić swoje, idąc przed siebie z podniesioną głową.
Po naprawdę dobrym albumie jakim był "King Gordy Sings The Blues" przyszedł czas na EPkę, która również nie ustępuje poziomem dotychczasowej dyskografii grubasa z Detroit.
Jednak to w końcu Game, jedna z najważniejszych postaci hip-hopowego mainstreamu ostatnich kilku lat. Apetyty na jego nowy krążek były więc duże, oczekiwania jeszcze większe. Czy raper z Los Angeles potrafił im sprostać?
Czy efekt spełnia oczekiwania a "The R.E.D. Album" można stawiać na równi z trójką poprzedników?
Jednak od płyty nazwanej "Tha Carter IV" trzeba było oczekiwać więcej. Single nie kosiły tak jak te sprzed Trójki, hype na Weezka jakby trochę przygasł, ludzie z jego otoczenia twardo twierdzili jednak, że po odsiadce wróci silniejszy i że tekstowo będzie to jego najlepsza płyta. Teraz dostaliśmy całość - i jak jest?
Wszyscy dobrze wiemy jak skończyła się sprawa z "Rebirth", które to jest porażką niemal na całej linii i nie ratuje jej nawet całkiem znośne "Drop The World". Następnie przyszedł pobyt w więzieniu, premiera "I Am Not A Human Being" i pierwsze zapowiedzi albumu, który jest mi dane dziś opisywać.
Czy jego kolejne wydawnictwo jest również tak wspaniałe, jak jego historia?
Białostocki raper Hukos nie kazał nam czekać zbyt długo na odpowiedź odnośnie zarzutów Ryszarda Nowaka. Zamiast sprostowania czy oświadczenia, raper postanowił nagrać kawałek, w którym przedstawia swoje racje odnośnie próby manipulacji ze strony polskiego polityka. Utwór umiejętnie podgrzewa atmosferę oczekiwania na płytę "Knajpa Upadłych Morderców", której premiera została zaplanowana przez Step Records na 2011 rok.
Brzmienie nowej produkcji Defeks Studio to robota odpowiedzialnego za master i współodpowiedzialnego za mix Me?Howa?, który spisał się w tej roli znakomicie, bo płyta naprawdę brzmi tłusto. Co ciekawe tym razem producent całego materiału czyli Wujot, postawił na zdecydowanie nowsze brzmienie, nie unikające elektroniki, kombinujące z zupełnie nowym rytmem. Flow Wolnego kojarzy się trochę ze starymi nagraniami Daba, ale ostatecznie niewątpliwie należy uznać je za świeże i własne. Czuć w tym wszystkim dobre inspiracje i własny pomysł na robienie rapu. Jak w ostatecznym rozrachunku wypada ta płyta?






































