Ujawniliśmy Wam już 2 pierwsze kategorie dotyczące polskiej sceny - pora na zagranicę. Przy zagranicznych głosowaniach skupimy się w tym roku na Stanach Zjednoczonych i Kanadzie - wielki rozrost scen z Europy i całego Świata sprawia, że nie chcielibyśmy traktować ich "po łebkach" czy na doczepkę, w przyszłości nie wykluczamy więc podziału zagranicznych nagród na amerykańskie i europejskie, w tym roku zaczniemy jednak od USA. Na pierwszy ogień - odkrycie roku.
USA
USA
Nie od dziś wiadomo, że tworzenie muzyki to bardzo często zaledwie jedno z wielu zajęć, jakimi zajmują się równocześnie raperzy, a szycie odzieży czy też prowadzenie własnego labelu to w dzisiejszych czasach w zasadzie obligatoryjna część muzycznego biznesu.
To, że MGK i G-Eazy mieli pomiędzy sobą pewien konflikt wiadome było przynajmniej od kilku miesięcy, chociaż cała sprawa mogła zejść nieco w cień w momencie, kiedy to reprezentant Cleveland rozpoczął dużo głośniejszy beef z Eminemem.
W związku z ostatnimi wydarzeniami i śmiercią Nipsey Hussle’a, raperzy postanowili przesunąć premierę swoich najnowszych projektów.
"Spy Kid" to singiel promujący album "Glotoven" - pierwszy nagrany w duecie przez Chief Keefa i Zaytovena. Premiera krążka miała miejsce 15 marca tego roku.
W zeszłym miesiącu w warszawskim klubie Miłość Kredytowa 9 wystąpił Lewis Parker - kultowy już, aktywny na scenie od drugiej połowy lat 90. MC i producent z Wielkiej Brytanii, mający na koncie współpracę z Ghostface Killah czy Joey Bada$$em. Nas oczywiście nie mogło zabraknąć pod sceną, a kameralny koncert przeszedł nasze oczekiwania - Lewis przywiózł ze sobą złote brzmienie lat 90., z pasją rapując do dwóch mikrofonów i niosąc cały koncert swoją charyzmą, skillsami i zajawką.
Po koncercie udało nam się też przysiąść z sympatycznym artystą i pogadać przed popkillerową kamerą - sprawdzajcie fotorelację z tego wieczoru pełnego prawdziwego, esencjonalnego hip-hopu.
Czwarty oficjalny solowy krążek Andersona .Paaka "Ventura" zbliża się wielkimi krokami - światło dzienne ujrzy bowiem już za tydzień 12 kwietnia! Zanim jednak to nastąpi, muzyk rodem z kalifornijskiego Oxnard wypuścił klip do przywołującego złotą erę soulu duetu z legendarnym Smokey Robinsonem. Jeśli tak ma brzmieć "Ventura" to fani .Paaka powinni być w siódmym niebie!
W ostatnim tygodniu udało mi się uzupełnić moją kolekcję płyt Skyzoo o ostatni brakujący krążek - fizyczne wydanie jego projektu nagranego w duecie z producentem Antmanem Wonderem (samplowanym m.in. przez DJ'a Premiera przy okazji drugiej płyty PRhyme) w 2013 roku. Mowa o "An Ode To Reasonable Doubt", wyjątkowym konceptualnym albumie będącym odą, hołdem i reinterpretacją klasycznego debiutu Jay-Z z 1996 roku "Reasonable Doubt". Powszechnie uważane za jedną z najlepszych płyt Shawna Cartera LP wywarło ogromny wpływ na wiele osób, w tym 14-letniego w czasie premiery Skylera Taylora aka Skyzoo.
17 lat później brooklyński wyjadacz postanowił stworzyć własną interpretację debiutu Jaya, ale zamiast pójść na łatwiznę i w mixtejpowym stylu zarapować na oryginalnych instrumentalach, Sky połączył siły z multiinstrumentalistą i producentem Antmanem Wonderem, który skomponował, zagrał i zaaranżował wszystkie podkłady od nowa - bez użycia sampli. W rezultacie dostaliśmy projekt, który stanowi świetne dopełnienie kapitalnego "Elmatic" autorstwa Elzhi'a i Will Sessions z 2011 roku - w tamtym przypadku wersji "live" i nowych aranżacji doczekały się bity z Illmatica, tutaj nowe życie tchnięto w często zestawiany z debiutem Nasa pierwszy album w historii Roc-A-Fella Records. Czy duet Skyzoo & Antman sprostał jakże ambitnemu zadaniu?
Jutro Rich The Kid miał wystąpić w Polsce po raz pierwszy - na wizytę pozostaje nam jednak jeszcze chwilę poczekać.
Świeżo po wydaniu swojego najnowszego albumu "The World Is Yours 2" Rich The Kid prezentuje swój najnowszy teledysk, gdzie na bicie CashMoneyAP gościnnie udzielił się YoungBoy Never Broke Again. Przypominamy, że niedawno ogłoszono, że raper musi przełożyć pierwotny termin koncertu.
Po tym, jak temat niedawnego beefu MGK'a z Eminemem już ucichł, raperzy zdają się powracać do swoich "codziennych" muzyczno-studyjnych zajęć, a tak na pewno postąpił przynajmniej jeden z nich.
Pisaliśmy Wam rano o ustaleniach w sprawie Nipsey Hussle'a, wg których policja ogłosiła poszukiwania zabójcy w osobie dawnego znajomego Nipa. Zastanawialiśmy się czy szybciej dopadną go służby czy ulica i po gorącym dniu pierwsza okazała się być LAPD.
Całe środowisko hip-hopowe, jak i społeczność L.A. są w szoku po niedzielnym morderstwie Nipsey Hussle'a. Autor nominowanego do Grammy "Victory Lap" był przykładem człowieka, którego szanowali wszyscy po każdej stronie barykady - mimo powiązań z Cripsami już na początku kariery dostał poparcie od The Game'a (powiązanego z Bloodsami), a w trakcie ostatnich lat niezwykle intensywnej kariery raz po raz trafiał na nagłówki mediów.
Jednak nie za sprawą debilnych wypowiedzi czy kontrowersji - a po tym, gdy budował dla młodzieży boiska, wykupował lokalne nieruchomości by aktywizować zawodowo biednych i bezdomnych, czy otworzył co-workingowe centrum by młodzież bez perspektyw mogła spełniać się w nowych technologiach. W ten poniedziałek miał spotkać się z LAPD, by porozmawiać o tym jak walczyć z przemocą gangów i jak chronić od niej młodych. Od zera budował własne imperium, chcąc zmienić na lepsze rodzinne osiedle, zamiast uciec z niego, gdy tylko udało mu się wystarczająco dużo zarobić.
Trudno mi w to uwierzyć, że on nie żyje. To był mój ulubiony raper z zachodniego wybrzeża. Był jednym z tych artystów, którzy w tej dekadzie doprowadzili do drugiej złotej ery w hip-hopie.
Jedna z czołowych postaci sceny kalifornijskiej i przykład na to jak zbudować wielką niezależną markę na swoich zasadach. Nipsey Hussle nie żyje - raper zmarł w szpitalu po tym, gdy został wielokrotnie postrzelony przed swoim sklepem Marathon Clothing Company w swoim rodzinnym Crenshaw.



































