Jeden z największych hip-hopowych producentów tego wieku pojawi się w Polsce! Timbaland nie dość, że ma na koncie masę klasycznych numerów, to również wytyczył sporo ścieżek, wprowadził trendy, wypromował wiele talentów i na dobre wjechał do muzycznego mainstreamu, stając się niezaprzeczalną solową gwiazdą. Zobaczymy go już w czerwcu w Stolicy!
Pop
Pop
Tegoroczne Grammy było naprawdę dużym wydarzeniem. Listę zwycięzców możecie sprawdzić kilka artykułów niżej, ale oczywiście nie tylko nagrodami ta gala stoi. Spektakularny występ najpotężniejszej pary muzycznego biznesu, czyli Jay'a-Z i Beyonce, energiczne show Kendricka Lamara i Imagine Dragons, nietypowa kolaboracja Katy Perry i Juicy J'a, Daft Punk i Pharrell wraz z Stevie Wonderem śpiewający "Get Lucky" oraz można już przyznać, historyczny występ Macklemore'a z Madonną, podczas którego pobrało się 34 pary - to wszystko złożyło się na naprawdę świetne show. Jeśli nie oglądaliście gali to wszystko to możecie sprawdzić w rozwinięciu newsa.
Można powiedzieć, że Kid Ink stworzony jest do robienia mainstreamowego rapu w pełnym tego słowa znaczeniu. Nośność i przebojowość jego produkcji słyszalna była już od mixtape'owych poczynań, choćby na świetnym "Daydreamerze". Następnie wiatru w żagle dodało mu wybranie do grona Freshmenów 2012, hitowe "Time Of Your Life" i spora popularność wydanego niezależnie "Up And Away". W końcu nadeszła pora na pełnoprawny majorsowy materiał. Szedł tytułową własną scieżką a gdzie doszedł?
Miniony rok był bez wątpienia wyjątkowym pod względem komercyjnych sukcesów dla Pharella Williamsa. Mimo, że nie wydał żadnego solowego materiału to dzięki współpracy z grupą Daft Punk oraz wokalistą Robinem Thicke i tak wszędzie go było pełno. Sukcesem okazał się również utwór "Happy", który nagrał na soundtrack do filmu "Despicable Me 2". To właśnie za tę produkcję Pharrell został nominowany do Oscara w kategorii "Original Song".
Wygląda na to, że doczekamy się występu w Polsce jednej z największych gwiazd dzisiejszych czasów. Notujący świetny powrót albumem "The 20/20 Experience" Justin Timberlake ma bowiem w wakacje przyjechać do Polski!
Nie ukrywam, że ostatnie muzyczne poczynania will.i.ama kojarzyły mi się raczej z niesmaczną beką, niż czymś wartościowym i świeżym a jego elektroniczne odloty, nawet w stosunku do tego co BEP robili już po dołączeniu Fergie, są już dla mnie zdecydowanie za dalekie. Wśród facebookowego śmietnika w oczy rzucił mi się jednak numer w takiej kolaboracji (tak, wiem, że słowo to ma zabarwienie pejoratywne i nie oznacza tego samego co "kooperacja", użyłem go celowo), sprawdziłem i co się okazało...
Że to nie żadna "łupanka" a bit, który wysmażył DJ Mustard jest zaskakująco oldschoolowy, i to bliżej gęsto inspirowanych electro lat 70-tych, niż końcówki 80-tych, bass idzie dość staroszkolnie a niektóre muzyczne smaczki przypominają popularny w ostatniej dekadzie w kalifornijskiej Bay Area styl zwany Hyphy. Do tego wrażenie uzupełnia Montana nawijający o Slick Ricku i Big Daddy Kane'ie...
Mimi Manu to powstały w grudniu 2011 roku zespół, składający się z sześciu muzycznych indywidualności. Taka mieszanka zaowocowała poszukiwaniem stylu między popem, jazzem, muzyką alternatywną oraz soulem.
"Jak to pop na Popkillerze, sprzedali się marnie" - za 3,2,1... A tak naprawdę to Mrozu i chłopaki z Afromental jak nikt inny w Polsce spośród mainstreamowych artystów czują "czarne brzmienia", niejednokrotnie nieporównywalnie lepiej niż raperzy. R&b, soul czy funk potrafią naprawdę zgrabnie wplatać do swojej twórczości, zarazem nie tracąc chwytliwości - tak jak za Oceanem robi to Timberlake. Jeżeli to pop to tylko w sensie skali, a ogółem to po prostu polska muzyka, której nie wstyd pokazać szerzej w świecie i nie będąca kolejną bezjajeczną papką.
Świetnie pokazuje to nowy singiel promujący nadchodzący album Mroza, który ma się pojawić w marcu 2014. Prosty hit do radia? W żadnym wypadku - to bluesowo-swingowa bomba o sporej sile rażenia, wpadającym w ucho refrenie, wokalu świetnie bawiącym się akcentem w stylu retro oraz tekście nie pozbawionym hip-hopowych nawiązań. Jak nie oni to kto?
Nie ma co, Pharrell Williams wie jak połamać schematy i skupić na sobie uwagę. I to nie tylko na niwie producenckiej. Teraz do numeru "Happy" promującego soundtrack do "Despicable Me 2" postanowił nakręcić... najdłuższe na świecie, 24-godzinne video! Teledysk, w którym ludzie przez całą dobę tańczą i bawią się do numeru, pokazując tytułowe szczęście, wsparty jest udziałem takich gości jak Odd Future, Magic Johnson czy Jamie Foxx.
Tak jak pisałem w Klasyku Na Weekend - źle się stało, że nowy materiał został tak zatytułowany, bo w zestawieniu z genialnym krążkiem z 2000 roku wszystko wydaje się mniejsze i gorsze. Tymczasem "mniejsze i gorsze" w opisie siódmego solowego materiału Eminema w mainstreamowym obiegu, pasuje co najwyżej do konkurencji. Realia się zmieniły, a Eminem odsiedział swoje na szczycie, mając obok tronu szeptaczy Interscope, którzy zapewne wtłukli mu już do głowy, że nie wystarczy być najlepszym z najlepszych, trzeba jeszcze robić hity, odważnie kombinować z nowoczesnością, dogadać się z wokalistkami itd. Pewnie zresztą zdążył zauważyć to sam, dopiero, kiedy znalazł w sobie kontrowersję, obrazoburstwo i skandal, któremu nadał imię Slim Shady, zwrócono na niego uwagę, chociaż przecież i wcześniej jego styl był jak miotacz ognia.
Pierwszy track mówi wiele. "Bad Guy", opowiedziana po latach historia Matthew Mitchela, który jako dziecko został bohaterem drugiego planu w legendarnym singlu "Stan", pokazuje, że autor naprawdę ma ochotę zrobić jeden z najlepszych krążków w swoim dorobku, że przywiązuje wagę do wszystkiego i chce pokazać, że po 13 latach nie jest słabszy. Nikt chyba nie miał większych wątpliwości dotyczących formy gwiazdy z Detroit, jedyna obawa mogła wiązać się z tym czy nie "przedobrzy". Czy nie przesadzi z mruganiem okiem do radio i TV, czy nie zabije naszej koncentracji przesadnym nagromadzeniem kanonad rymów, czy dobierze odpowiednie bity. I co?
Po zakończeniu akcji pod szyldem "Równonoc" Donatan wziął się za projekt z Cleo, jednak pierwszy singiel osadzony jest w podobnej słowiańskiej tematyce. Dlaczego? O to co o utworze i klipie “My Słowianie” mówi Donatan: “Wszystko co chce powiedzieć o tym kawałku przekazane jest w pierwszych 15 sekundach. Choć z Cleo robimy płytę w innym klimacie postanowiłem połączyć Jej mocny wokal z tym co kocham najbardziej, czyli naszym folkowym brzmieniem. Numer nagraliśmy dla żartu, na rozgrzewkę w studio, a on okazał się być zbyt dobry żeby leżeć w szufladzie. Nie jest to nawiązanie do ‚Równonocy’ ani kontynuacja czy inspiracja. To parodia kawałka "Nie lubimy robić" oczywiście jest tu tez głębia... ale czymże jest głębia w obliczu przaśnych słowianek.”
Przy okazji naszego wywiadu z Mesem mieliśmy okazję porozmawiać chwilę o Monice Borzym, która pojawiła się na "Lepszych Żbikach". Znakomita wokalistka, która miała okazję występować w wielku zakątkach Świata u boku muzyków dla których przymiotnik "legendarny" jest jak najbardziej stosownym opisem, niedawno wydała drugi album studyjny zatytułowany "My Place". W niespełna tydzień po premierze płyta pokryła się złotem. Obsada albumu mówi zresztą sama za siebie.
Dizzee Rascal upodobał sobie Polskę... albo odwrotnie. Po wizycie na Openerze zagra u nas bowiem kolejny raz w tym roku, tym razem w wersji klubowej. Gdzie i kiedy?
Tegoroczny powrót Justina Timberlake'a śmiało można nazwać powrotem króla. Po 7 latach ciszy zaatakował albumem, który będąc totalnie nie nastawionym na dzisiejsze trendy i medialne realia zdominował wszystkie listy sprzedaży i przebojów. Album, na którym większość numerów trwa powyżej 6-7 minut, a brzmienie nawiązuje do mieszanek gatunków, z których żaden nie zbliża się do tego, co w tym momencie jest na topie, czym pokazał, że jest tu od ustanawiania trendów a nie podążania za nimi. Wyszło świetnie, JT postanowił pójść więc za ciosem i pół roku później wypuścić drugą część, uzupełniającą "The 20/20 Experience". Czy słusznie?
"Pierwsza Rano Mixtape" to zbiór 37 imprezowych utworów, które nie pozwolą Wam stać i podpierać ścian. Od bangerowych remixów Jay-Z, po klasyki od Busta Rhymes'a, kończąc na dobrze znanych polskich, rapowych szlagierach.Na kompilacji znalazł się również nowy, wcześniej nie publikowany utwór nagrany przez członków Alkopoligamii. "Pierwsza Rano" to ponad godzinna porcja dobrej zabawy złożona przez flagowego DJa wytwórni Alkopoligamia - Hubsona. Okładkę do tego wydawnictwa - pod swoje sprawne oko - spreparował fotograf i grafik Marcin Szambelan.





































