Pharrell Williams ogłosił właśnie premierę swojego płytowego debiutu w Columbia Records/Sony Music: krążek “G I R L” ukaże się na całym świecie już za 2 tygodnie, czyli 4 marca! Znajdzie się na nim aktualny światowy mega hit i najczęściej grany obecnie utwór w polskich stacjach radiowych – „Happy”. Co mówi sam Pharrell?
Pop
Pop
Pisaliśmy Wam o prawdopodobnej wizycie Justina Timberlake'a w Trójmieście... a dziś mamy przyjemność poinformować, że wszystko jest już w 100% pewne, a my znamy datę i miejsce koncertu!
Nowojorska raperka Dynasty, mająca na koncie współpracę z DJ-em Premierem czy Talibem Kweli niedługo dzięki agencji Big Idea wystąpi w pięciu polskich miastach (tutaj dokładne info), a wygląda na to, że już niebawem jej popularność w Polsce ma szansę znacząco wzrosnąć...
Jeden z największych hip-hopowych producentów tego wieku pojawi się w Polsce! Timbaland nie dość, że ma na koncie masę klasycznych numerów, to również wytyczył sporo ścieżek, wprowadził trendy, wypromował wiele talentów i na dobre wjechał do muzycznego mainstreamu, stając się niezaprzeczalną solową gwiazdą. Zobaczymy go już w czerwcu w Stolicy!
Tegoroczne Grammy było naprawdę dużym wydarzeniem. Listę zwycięzców możecie sprawdzić kilka artykułów niżej, ale oczywiście nie tylko nagrodami ta gala stoi. Spektakularny występ najpotężniejszej pary muzycznego biznesu, czyli Jay'a-Z i Beyonce, energiczne show Kendricka Lamara i Imagine Dragons, nietypowa kolaboracja Katy Perry i Juicy J'a, Daft Punk i Pharrell wraz z Stevie Wonderem śpiewający "Get Lucky" oraz można już przyznać, historyczny występ Macklemore'a z Madonną, podczas którego pobrało się 34 pary - to wszystko złożyło się na naprawdę świetne show. Jeśli nie oglądaliście gali to wszystko to możecie sprawdzić w rozwinięciu newsa.
Można powiedzieć, że Kid Ink stworzony jest do robienia mainstreamowego rapu w pełnym tego słowa znaczeniu. Nośność i przebojowość jego produkcji słyszalna była już od mixtape'owych poczynań, choćby na świetnym "Daydreamerze". Następnie wiatru w żagle dodało mu wybranie do grona Freshmenów 2012, hitowe "Time Of Your Life" i spora popularność wydanego niezależnie "Up And Away". W końcu nadeszła pora na pełnoprawny majorsowy materiał. Szedł tytułową własną scieżką a gdzie doszedł?
Miniony rok był bez wątpienia wyjątkowym pod względem komercyjnych sukcesów dla Pharella Williamsa. Mimo, że nie wydał żadnego solowego materiału to dzięki współpracy z grupą Daft Punk oraz wokalistą Robinem Thicke i tak wszędzie go było pełno. Sukcesem okazał się również utwór "Happy", który nagrał na soundtrack do filmu "Despicable Me 2". To właśnie za tę produkcję Pharrell został nominowany do Oscara w kategorii "Original Song".
Wygląda na to, że doczekamy się występu w Polsce jednej z największych gwiazd dzisiejszych czasów. Notujący świetny powrót albumem "The 20/20 Experience" Justin Timberlake ma bowiem w wakacje przyjechać do Polski!
Nie ukrywam, że ostatnie muzyczne poczynania will.i.ama kojarzyły mi się raczej z niesmaczną beką, niż czymś wartościowym i świeżym a jego elektroniczne odloty, nawet w stosunku do tego co BEP robili już po dołączeniu Fergie, są już dla mnie zdecydowanie za dalekie. Wśród facebookowego śmietnika w oczy rzucił mi się jednak numer w takiej kolaboracji (tak, wiem, że słowo to ma zabarwienie pejoratywne i nie oznacza tego samego co "kooperacja", użyłem go celowo), sprawdziłem i co się okazało...
Że to nie żadna "łupanka" a bit, który wysmażył DJ Mustard jest zaskakująco oldschoolowy, i to bliżej gęsto inspirowanych electro lat 70-tych, niż końcówki 80-tych, bass idzie dość staroszkolnie a niektóre muzyczne smaczki przypominają popularny w ostatniej dekadzie w kalifornijskiej Bay Area styl zwany Hyphy. Do tego wrażenie uzupełnia Montana nawijający o Slick Ricku i Big Daddy Kane'ie...
Mimi Manu to powstały w grudniu 2011 roku zespół, składający się z sześciu muzycznych indywidualności. Taka mieszanka zaowocowała poszukiwaniem stylu między popem, jazzem, muzyką alternatywną oraz soulem.
"Jak to pop na Popkillerze, sprzedali się marnie" - za 3,2,1... A tak naprawdę to Mrozu i chłopaki z Afromental jak nikt inny w Polsce spośród mainstreamowych artystów czują "czarne brzmienia", niejednokrotnie nieporównywalnie lepiej niż raperzy. R&b, soul czy funk potrafią naprawdę zgrabnie wplatać do swojej twórczości, zarazem nie tracąc chwytliwości - tak jak za Oceanem robi to Timberlake. Jeżeli to pop to tylko w sensie skali, a ogółem to po prostu polska muzyka, której nie wstyd pokazać szerzej w świecie i nie będąca kolejną bezjajeczną papką.
Świetnie pokazuje to nowy singiel promujący nadchodzący album Mroza, który ma się pojawić w marcu 2014. Prosty hit do radia? W żadnym wypadku - to bluesowo-swingowa bomba o sporej sile rażenia, wpadającym w ucho refrenie, wokalu świetnie bawiącym się akcentem w stylu retro oraz tekście nie pozbawionym hip-hopowych nawiązań. Jak nie oni to kto?
Nie ma co, Pharrell Williams wie jak połamać schematy i skupić na sobie uwagę. I to nie tylko na niwie producenckiej. Teraz do numeru "Happy" promującego soundtrack do "Despicable Me 2" postanowił nakręcić... najdłuższe na świecie, 24-godzinne video! Teledysk, w którym ludzie przez całą dobę tańczą i bawią się do numeru, pokazując tytułowe szczęście, wsparty jest udziałem takich gości jak Odd Future, Magic Johnson czy Jamie Foxx.
Tak jak pisałem w Klasyku Na Weekend - źle się stało, że nowy materiał został tak zatytułowany, bo w zestawieniu z genialnym krążkiem z 2000 roku wszystko wydaje się mniejsze i gorsze. Tymczasem "mniejsze i gorsze" w opisie siódmego solowego materiału Eminema w mainstreamowym obiegu, pasuje co najwyżej do konkurencji. Realia się zmieniły, a Eminem odsiedział swoje na szczycie, mając obok tronu szeptaczy Interscope, którzy zapewne wtłukli mu już do głowy, że nie wystarczy być najlepszym z najlepszych, trzeba jeszcze robić hity, odważnie kombinować z nowoczesnością, dogadać się z wokalistkami itd. Pewnie zresztą zdążył zauważyć to sam, dopiero, kiedy znalazł w sobie kontrowersję, obrazoburstwo i skandal, któremu nadał imię Slim Shady, zwrócono na niego uwagę, chociaż przecież i wcześniej jego styl był jak miotacz ognia.
Pierwszy track mówi wiele. "Bad Guy", opowiedziana po latach historia Matthew Mitchela, który jako dziecko został bohaterem drugiego planu w legendarnym singlu "Stan", pokazuje, że autor naprawdę ma ochotę zrobić jeden z najlepszych krążków w swoim dorobku, że przywiązuje wagę do wszystkiego i chce pokazać, że po 13 latach nie jest słabszy. Nikt chyba nie miał większych wątpliwości dotyczących formy gwiazdy z Detroit, jedyna obawa mogła wiązać się z tym czy nie "przedobrzy". Czy nie przesadzi z mruganiem okiem do radio i TV, czy nie zabije naszej koncentracji przesadnym nagromadzeniem kanonad rymów, czy dobierze odpowiednie bity. I co?
Po zakończeniu akcji pod szyldem "Równonoc" Donatan wziął się za projekt z Cleo, jednak pierwszy singiel osadzony jest w podobnej słowiańskiej tematyce. Dlaczego? O to co o utworze i klipie “My Słowianie” mówi Donatan: “Wszystko co chce powiedzieć o tym kawałku przekazane jest w pierwszych 15 sekundach. Choć z Cleo robimy płytę w innym klimacie postanowiłem połączyć Jej mocny wokal z tym co kocham najbardziej, czyli naszym folkowym brzmieniem. Numer nagraliśmy dla żartu, na rozgrzewkę w studio, a on okazał się być zbyt dobry żeby leżeć w szufladzie. Nie jest to nawiązanie do ‚Równonocy’ ani kontynuacja czy inspiracja. To parodia kawałka "Nie lubimy robić" oczywiście jest tu tez głębia... ale czymże jest głębia w obliczu przaśnych słowianek.”
Przy okazji naszego wywiadu z Mesem mieliśmy okazję porozmawiać chwilę o Monice Borzym, która pojawiła się na "Lepszych Żbikach". Znakomita wokalistka, która miała okazję występować w wielku zakątkach Świata u boku muzyków dla których przymiotnik "legendarny" jest jak najbardziej stosownym opisem, niedawno wydała drugi album studyjny zatytułowany "My Place". W niespełna tydzień po premierze płyta pokryła się złotem. Obsada albumu mówi zresztą sama za siebie.







































