Z ogromnym żalem donosimy, iż świat muzyki utracił kolejną znamienitą osobistość. W wieku 76 lat, w szpitalu w Hackensack, w New Jersey, odszedł Ben E. King - legenda muzyki soul i R&B, współautor nieśmiertelnego klasyka "Stand by Me"...
Pop
Pop
Znamy wyniki tegorocznych Fryderyków! Nagrody Akademii Fonograficznej rozdane zostały dziś w Warszawie, a w najbardziej interesującej nas rapowej kategorii zwyciężyli O.S.T.R. i Marco Polo - w ich imieniu nagrodę odebrał Marcin Grabski z Asfalt Records. Kto wygrał pozostałe nagrody?
To trudne pożegnanie dla fanów. Afro Kolektyw oficjalnie zakończył swoją działalność i na otarcie łez wyruszł w pożegnalną trasę koncertową po Polsce. Z frontmanem zespołu, Michałem "Afrojaxem" Hoffmanem, udało mi się porozmawiać po koncercie w Sopocie. Słysząc uprzednio przekrój utworów z całej dyskografii zespołu, zrobiło mi się autentycznie smutno; Afro Kolektyw był jedną z tych grup, na których muzyce się wychowałem, czego sam Afrojax nie omieszkał kąśliwie skomentować, mówiąc, że mi współczuje. Cóż, ja sobie nie współczuję wcale, jestem wręcz z tego faktu szalenie zadowolony. Pomimo całego zgorzknienia i niechęci do starego repertuaru (które doskonale rozumiem), panowie nie mogą zaprzeczyć, że stworzyli legendę. Być może niszową i lekko upośledzoną, ale zawsze (choć Afrojax zdaje się tę legendę wyśmiewać). Jestem szczęśliwy, że mogłem przez te wszystkie lata być ich fanem, a sama możliwość porozmawiania z nimi na żywo jest dla mnie spełnieniem gówniarskich marzeń. Podejrzewam, że kilku fanów rozczaruje się po lekturze; poznacie fakty, których być może wcale nie chcecie poznać, przez co wasze wyobrażenie o zespole i jego twórczości może ulec diametralnej zmianie. Jednak tam, gdzie jedni dostrzegą szarganie legendy "Płyty pilśniowej", inni znajdą kawał ciekawej rozmowy. Gorzkiej, przenikliwej, zabawnej, odpowiadającej na wiele pytań, których z pewnością jesteście ciekawi. Zapraszam.
Wembley - obiekt mityczny nie tylko dla polskiego sportu. Niedawno Eminem został pierwszym raperem, który dostąpił zaszczytu headline'owania na londyńskim stadionie, co stało się "łamiącą wiadomością" w mediach na całym świecie. Niedawno pisaliśmy Wam o tym, że mogą wystąpić tam Matheo i Ania Karwan - teraz możemy napisać "udało się"!
Wembley - obiekt mityczny nie tylko dla polskiego sportu. Niedawno Eminem został pierwszym raperem, który dostąpił zaszczytu headline'owania na londyńskim stadionie, co stało się "łamiącą wiadomością" w mediach na całym świecie. Teraz szansę na zagranie tam ma... Matheo. O co chodzi?
Intrygująca mieszanka. 17-letnia pop-soulowa wokalistka Grace, nowy nabytek RCA Records wzięła na warsztat klasyczny hit Lesley Gore z roku 1963, jeden z ważniejszych kobiecych hymnów lat '60 i zremiksowała go ze wsparciem młodego kota z Bay Area - G-Eazy'ego. Produkcją zajęli się natomiast Parker Ighile oraz... Quincy Jones, legendarny muzyk i producent oryginału Gore! Klimat retro miesza się więc z nowoczesnym electroniczno-hiphopowym brzmieniem. Promowana tym numerem EP-ka Grace ukazać ma się na wiosnę, nakładem RCA Records.
Dziś ma miejsce premiera nowej płyty GrubSona pt. "Holizm". Album promuje m.in. singiel "Jedna z planet" nagrany w duecie z Marceliną. Klip do tego utworu od wczoraj zobaczyć można na MaxFloRecTV.
"Holizm" to już trzeci solowy krążek GrubSona ("O.R.S." otrzymał złotą płytę, zaś "Coś więcej niż muzyka" pokrył się podwójną platyną). Oficjalna tracklista "Holizmu" zawiera 15 premierowych utworów, intro, outro i 2 skity. Całość można określić jako hip-hop, ale nie brakuje też elementów soulu, funku, jazzu, szeroko pojętej elektroniki i alternatywy. O silnych inspiracjach GrubSona tymi gatunkami świadczy chociażby dobór gości na płytę. Wokalnie wsparli go: nowojorczyk z grupy Fu-Schnickens, jeden z pionierów stylu ruffneck - Chip Fu, Krzysztof Zalewski, Ten Typ Mes, Jarecki i Marcelina. Bity na "Holizm" wyszły spod ręki GrubSona i DJ-a BRK. Wspomogli ich: Amateus i Snake. Skrecze do większości numerów są autorstwa GrubSona, DJ-a BRK i Twistera.
Lollapalooza świętuję swoją premierę w Europie ekskluzywnymi występami Macklemore'a & Ryana Lewisa, Seeed, The Libertines i Sam Smitha.
Berlin czeka kolejny festivalowy highlight tej jesieni: legendarna Lollapalooza wyląduje 12-13. września 2015 roku na lotnisku Tempelhof. Jedyny koncert w Europie Macklemore'a & Ryana Lewisa, jedyny niemiecki występ Seeed, jedyny festivalowy występ w Niemczech The Libertines oraz jedyny występ festivalowy zwycięzcy Grammy Sama Smitha to tylko jedne z wielu głównych atrakcji festivalu. Ostatniego headlinera ujawnimy 1. czerwca przy okazji szczególnego eventu.
Wytwórnia UrbanRec prezentuje street video do utworu "B.I.T." pochodzącego z albumu Donatana i Cleo "Hiper/Chimera". Gościnnie pojawia się w numerze Waldemar Kasta. Jest to ostatni materiał video promujący tą płytę. "Hiper/Chimera" ukazała się 7 listopada 2014 roku i na chwilę obecną ma status "podwójnie platynowej płyty".
"Do projektu Albo Inaczej, którego premiera zaplanowana jest na połowę kwietnia, wybraliśmy Oszustów. W 2003 roku ukazała się płyta, którą dziś uznaje się za klasykę polskiego hip hopu. Fach. Nagroda za debiut roku od Ślizgu, wysoko notowane single, dziesiątki koncertów - Flexxip wydał oficjalnie tylko jeden album, ale za to jaki! Rok przed jego premierą światło dzienne ujrzał singiel Oczy Otwarte nagrany przez Tego Typa Mesa i Emila Blefa (Flexxip) wraz z Pezetem. Rozpoczął on falę zainteresowania twórczością warszawskiego duetu, którą wzmogli wypuszczając Oszustów, List czy Szukam tego $$$. Mało kto nie kojarzy, choć jednego z ich kawałków.
Błyskotliwy storytelling, klimat starych, polskich filmów, opisy ciekawych, pełnokrwistych postaci - kto mógłby taki tekst wykonać lepiej, niż kobieta z charakterem, legendarna wokalistka - Krystyna Prońko?" - pisze Alkopoligamia. Sprawdźcie efekt tej niebanalnej kooperacji!
"CoCo" to bez wątpienia największy viralowy hit ostatniego czasu, a dwukrotnie zremiksował go już nawet sam O.T. Genasis... Tym razem jednak pora na jedną z największych młodych gwiazd r&b/popu - brytyjski wokalista Ed Sheeran, który dopiero co wystąpił w Polsce, postanowił poddać obróbce hit Genasisa w audycji Trevora Nelsona na antenie BBC Radio! Trzeba przyznać, że nastrojowa akustyczna wersja "bakin sody" brzmi naprawdę groteskowo.
Podczas niedawnych Grammy po tym jak ogłoszono, że Beck wygrał nagrodę za album roku, Kanye West wtargnął na scenę, lecz w ostatniej chwili powstrzymał się od komentarzy przed publicznością. Zdarzenie to początkowo zostało odebrane jako żart, lecz w późniejszym wywiadzie raper potwierdził, że nie zgadza się ze zwycięską nominacją i wyjawił, że jego zdaniem to Beyonce powinna ją wygrać. Teraz swoją opinię na temat całej sprawy wyraził 50 Cent i nie zgadza się on z Kanye Westem.
W tym roku po rozdaniu Grammy's (lista zwycięzców) Kanye West po raz kolejny jest na ustach wszystkich - a to za sprawą wkroczenia na scenę, gdy Beck otrzymał nagrodę w kategorii 'album roku', co nie spodobało się Westowi optującemu (tradycyjnie) za Beyonce... Filmik ze zdarzenia już Wam prezentowaliśmy, jednak poza tym żartem Kanye wypowiedział się też w poważniejszym tonie, a do jego słów ustosunkował się sam Beck...
Od początku (no dobra, prawie początku) widziałem w Iggy spory potencjał, ale nie przypuszczałem, że jej debiut namiesza aż tak. "The New Classic" zapewnił jej 4 nominacje do Grammy, ogromną popularność, skupienie na sobie uwagi całej branży (w ostatnim czasie dyskusja nawet gdy bez jej udziału to często toczy się wokół niej) a singlowe "Fancy" zaraz osiągnie na Youtube pół miliarda odsłon. Nie ma wątpliwości, że urodzona w Australii Azalea to na ten moment kobieta numer dwa w rapowym mainstreamie - i kto wie czy to nie jej wjazd z buta zmobilizował Nicki Minaj do tego, by wydać najlepszy album w swoim dorobku. W obliczu tych wszystkich okoliczności brak recenzji debiutu Iggy na naszych łamach jest sporym niedopatrzeniem - nadrabiamy je (i to podwójnie) rzutem na taśmę tuż przed ceremonią Grammy, na której zwycięstwo Azalei może być jeszcze większą kontrowersją niż ubiegłoroczny triumf Macklemore'a nad Kendrickiem.
Zapytajmy więc krótko - o co to całe zamieszanie? Czy mamy do czynienia raczej z sezonową ciekawostką czy postacią, która może na dłużej zahaczyć się w czołówce list?
Rok 2014 bezsprzecznie należał do Iggy Azalei. Młoda Australijka z zapadłej mieściny gdzieś w Nowej Południowej Walii, w przeciągu kilku lat - odkąd w 2012 roku uzyskała zaszczytne miano pierwszej w historii Freshwoman XXL - osiągnęła szczyt, stając się obecnie najgorętszą personą w amerykańskim mainstreamie. 485 000 sprzedanych egzemplarzy pierwszego pełnoprawnego długograja - który zadebiutował na trzecim miejscu listy Billboardu, później zaś przesunął się na miejsce pierwsze, tym samym czyniąc Iggy pierwszą raperką spoza Ameryki, której się to udało. Singiel "Fancy" odniósł niewiarygodny sukces, długo utrzymując się na szczycie listy Billboardu, rozchodząc się w nakładzie przeszło 7 milionów kopii i wykręcając na YouTube 450 milionów odsłon. Dodajmy do tego fakt, że w tym samym tygodniu, gdy "Fancy" zdobyło ów szczyt, singiel Ariany Grande (featuring Iggy Azalea) "Problem" uplasował się na drugim miejscu... Dzięki temu Iggy stałą się pierwszą artystką od czasów Beatlesów (!), której debiutanckie single okupywały dwa pierwsze miejsca toplisty.
Imponująca lista osiągnięć, sami przyznacie (a i tak niekompletna!).... A wielkimi krokami zbliża się wieczorne rozdanie nagród Grammy, na którym - niewykluczone - Miss Iggy nieźle namiesza. Czas więc najwyższy, by naostrzyć popkillerowe, recenzenckie pióra, osądzić claim to fame Miss Azalei i uzupełniając styczniowo nasze zaległości z roku 2014 poddać ocenie ten jakże przewrotnie nazwany hitowy album Iggy - "The New Classic", a także jego Reklasyfikację. Czy zaiste to nowa jakość, przełom? Game-changer? Czy może obie twe wersje należy poddać automatycznie deklasyfikacji?








































