W piątek premierę miał sceniczny powrót po latach weterana wrocławskiej sceny - Woza. Płyta poprzedzona chociażby klimatycznym teledyskiem w stylu starych gier na Pegasusa zamówiona może być na: wozu71.pl Za warstwę liryczną odpowiadają: Wozu, Jazzy, VNM, Numer Raz, Basia eM, Ivi, Ola Szmidt, Shot, Raca. Natomiast warstwa muzyczna należy do: BobAir`a, Nitro, Nowok, SoDrumastic`a, Kamilson`a, Expe, DonDe. Cuty dołożyli: DJ Ace, DJ Pstyk, DJ Prox. Przesłuchać ją można tutaj. Pod spodem zaś tracklista.
Zagraniczny i polski hip-hop, muzyka, wykonawcy - Najlepszy portal hip-hop
Ba, śmiem twierdzić, że to jeden z trzech najlepszych albumów, jakie wydał na świat polski rap a zarazem materiał, który ani trochę się nie zestarzał.
"Me Against The World". Niewątpliwy Klasyk przez duże K i album, który stawiam na równi z "Illmatic" i "Reasonable Doubt". Top 5 moich ulubionych płyt i krążek, który chyba nigdy mi się nie znudzi…
Pamiętam jak jeszcze jako małolat zostałem zachęcony przez pewnego kolekcjonera i kupiłem piracką wersję tej płyty na pamiętnym Stadionie Dziesięciolecia. Okładka kserowana w domu i nagrana na kompie cd-r wątpliwej jakości… Nie minęło wiele czasu, jak zaopatrzyłem się w oryginał. Tak zaczęła się moja przygoda z najlepszym według mnie albumem, jaki w ciągu swojej krótkiej, lecz intensywnej kariery stworzył Tupac Amaru Shakur.
Już 11 września światło dzienne ujrzy siódmy longplay w dorobku rapera - Undisputed.
Do dziś jedną z ewidentnie najbardziej przekatowanych (a przez to porysowanych) płyt w mojej kolekcji, z powycieranym od wszelakich wojaży digipackiem. Ale nie może to dziwić, bo mimo upływu lat wciąż ten krążek chłonie się w całości z uwagą i zajawką.
Dlaczego na okładce widnieje napis "prod. Sidney Polak", mimo że bity podrzuciły także inne osoby? Czy skojarzenia brzmieniowo-tematyczne pojedynczych numerów z poprzednimi solówkami i płytą z Małolatem były zamierzone? Czy Pezet zgadza się, że "Byłem" to swoiste "Gubisz Ostrość" 10 lat później? Czy nie bał się odzewu na "Slang 2" i skąd decyzja, by właśnie teraz nagrać kontynuację?
Bez względu na rok i klimat bitu Pezet i Mes świetnie się dogadują we wspólnych numerach - czy padł kiedyś pomysł jakiegoś większego wspólnego projektu? Co znajdzie się na następnym dwupłytowym albumie, nad którym Pezet zaczyna teraz prace i dlaczego ma to być "przełom"? Jacy są wymarzeni producenci, z którymi chciałby zrobić wspólny krążek? Czy w obliczu gorzkiej wymowy numeru "Jak Być Szczęśliwym" Pezet nie żałuje dziś, że wybrał rapową drogę? Jak brzmiałaby trzecia płyta z Noonem, gdyby wyszła w 2006-7 roku? O wszystkim dowiecie się z drugiej połowy wywiadu.
Atmosfera wokół premiery "Radia Pezet" wciąż gorąca a my z jego autorem spotkaliśmy się dosłownie parę dni przed wydaniem długo oczekiwanego i wielokrotnie przekładanego albumu, by przez prawie godzinę przepytać go dokładnie odnośnie wielu spraw towarzyszących nowej solówce. Dziś pierwsza połowa a w niej o obsuwach, gościach, grafomanii, facebooku, śpiewie Killa Keli czy wartościowym techno.
To właśnie powoduje, że King Gordy mimo wielu płyt w swoim dorobku nadal nie jest doceniany przez większość. Nie pomógł mu epizod w "8 Mili", nie pomogły mu świetne płyty jak "Cobain's Diary", czy "The Entity". Czy najnowsze EP "Hail Dark Lord Vader" pozwala w jakimkolwiek stopniu zniwelować te różnice?
Jego debiutancki longplay prezentuje poziom nieco wyższy, ale żadna w tym zasługa gospodarza.
"Life Is Good" Nasa to bardzo mocna pozycja. Jest to kolejny album z solidną podbudową tematyczną, na którym utwory są zróżnicowane, ale krążą wokół głównego wątku, życia po rozwodzie z Kelis. Już sama okładka mówi bardzo dużo. Widok Nasa siedzącego z zamyśloną miną i fragmentem zielonej sukni ślubnej, który zostawiła w ich domu Kelis tworzy dający do myślenia kontrast z opływającym bogactwem otoczeniem i samym tytułem mówiącym, że "Życie jest dobre". Jak to dobre? Po tych wszystkich zawirowaniach i negatywnych rzeczach jest dobre? To jest właśnie cały Nas. Trochę pod prąd, ale zawsze przy zachowaniu wysokiej jakości.
Istniało jedno poważne zagrożenie - Nas zawsze był artystą o bardzo silnej osobowości i nieraz przesadnie wręcz eksponowanym "własnym zdaniu". Rzadko słuchał nawet bardzo słusznych sugestii. Zdarzało mu się źle dobrać producentów, przeładować materiał, zaplątać się we własnych spostrzeżeniach. Kilka z tych obaw moim zdaniem znalazło swoje potwierdzenie. "Life Is Good" w pewnych kategoriach i dzięki pewnym kawałkom zostanie zapamiętane przez fanów na długo, ale jednocześnie jako całość nijak ma się chociażby do poziomu "Distant Relatives" z Damianem Marleyem.
Robiąc klasyczny, nie wadzący miłośnikom starego klimatu album miałby złoto w kieszeni i "hajs by się zgadzał". Tymczasem dostajemy album niełatwy, zgodny z własnymi zajawkami i totalnie inny od dominujących wśród rodzimych słuchaczy trendów. Album, przy którym z miejsca nasuwa się analogia do "Muzyki Rozrywkowej"...
I taki moment w końcu nastał... po czym przyznać muszę, że zlekceważenie nowego dzieła Aesopa było jedną z mniej rozsądnych decyzji jakie w tej materii ostatnio podjąłem.
Czy muszę wymieniać te kontrasty dalej, by dowieść z jak nieprzeciętną i charakterystyczną osobowością mamy do czynienia? Jeżeli na samo słowo "mainstream" czy "radio" dostajecie gęsiej skórki to lepiej skończcie czytanie tej recenzji w tym miejscu. Jeżeli jednak bardziej nośne, radiowe czy klubowe brzmienie rapu to wasza broszka to zapraszam dalej...







































