Polskie podziemie potrafi czasem udanie zaskoczyć i udowodnić, że rap nie musi być dwubiegunowy. Wyobraźcie sobie materiał, który zarazem nasycony jest esencjonalnym undergroundowym klimatem, jak brzmi świeżo i intrygująco. Który w jednym momencie brzmi jak wyjęty z końcówki lat 90-tych, płyt Volta czy "Nastukafszy", by za chwilę zaskoczyć wysmakowaną nowoczesną elektroniką. Który w jednej chwili niesie z letnim imprezowym luzem, a w innej oferuje ciężki, mocny klimat.
Jeśli ciężko wam to sobie wyobrazić to macie problem... znaczy się Pro8l3m. Bo Oskar z DJ-em Steezem przygotowali jedną z najlepszych rzeczy w tym roku na niezależnej scenie.





































