Pod koniec września zeszłego roku pisaliśmy o wystrzałowym remixie "Ain’t That Funkin' Kinda Hard On You?" z trzypłytowego wydawnictwa Funkadelic "First Ya Gotta Shake the Gate" z gościnną zwrotką Kendricka Lamara, a kilka dni temu legendarny zespół opublikował najnowszą odsłonę tej funkowej bomby, zatytułowaną "We Ain't Neva Gonna Stop Remix".
Tym razem na mikrofon obok świeżo upieczonego wielokrotnego zdobywcy Grammy wbił sam Ice Cube! Sprawdzajcie jak spisała się międzypokoleniowa reprezentacja Zachodniego Wybrzeża.
Recenzowany przez nas autobiograficzny debiut Dayne'a Jordana "Memoirs of Dayne Jordan" to bez wątpienia jeden z najbardziej unikalnych albumów zeszłego roku. Dopracowany w najmniejszych szczegółach, nasączony klasyczną mieszanką filadelfijskiego soulu i jazzu krążek to bezkreśnie szczery, retrospekcyjny przelot przez całe dotychczasowe życie podopiecznego DJ'a Jazzy Jeffa.
Widzieliśmy już teledyski do pasjonującego storytellingu "In Progress" oraz wspominającego obraz dzielnicy z lat dziecięcych rapera "Beautiful Day In The Neighborhood", a teraz Dayne prezentuje filmowe video do numeru "Family Man", rozprawiającego się z wzorcami związków i rodzicielstwa zakorzenionymi w świadomości młodzieży za sprawą sitcomów i popkultury, a także pochylającego się nad problemem rodziców samotnie wychowujących dzieci.
W Warszawie ruszają pierwsze w Polsce lekcje angielskiego poprzez słuchanie i analizę tekstów rapowych! To innowacyjna, pozaformalna, ale w pełni profesjonalna metoda nauki języka, polegająca na słuchaniu rapu anglojęzycznego i tłumaczeniu teksty artystów takich jak Nas, Mos Def, Kendrick Lamar, Common Sense, Dilated Peoples, Talib Kweli, Slug czy Mike Skinner.
Analizie poddane zostaną technika rymu, sposób narracji, slang, przekaz i cały kontekst kulturowy utworów. Oprócz tego podczas zajęć będą wyświetlane filmy hip-hopowe, będzie można również podszkolić się z konwersacji po angielsku.
Pochodzący z Atlanty, 19-letni Raury to nie typowy MC z Południa Stanów Zjednoczonych, a bardziej "outcast", wyrzutek nie do końca pasujący do rówieśników i żyjący w trochę alternatywnej rzeczywistości. Praktycznie niemożliwym czyni wrzucenie go do jakiejś ścisłej szufladki muzycznej, i bardzo dobrze - to gość czerpiący energię z wolności, powiewu świeżego powietrza i uśmiechów przypadkowo spotkanych ludzi. Na okładce XXL Freshmen 2015 widziany w sandałach, krótkich spodenkach, słomianym kapeluszu, białej koszulce z zielonym napisem "Industry Plant" i z niekrytym, szczerym "bananem" na twarzy.
W pierwszym utworze z debiutanckiego, oficjalnego albumu zadaje pytanie "Kto może ocalić ten świat, przyjacielu?" i momentalnie podsuwa odpowiedź "All we need is love". Ba, zamiast zaserwować nam stek tłustych linijek o tym, jak wyjątkowym jest artystą, Raury skromnie prosi "Droga Ameryko, proszę posłuchaj". No i jak mu nie kibicować?
Co się stanie kiedy siły połączą kalifornijski duet producencki Beat Bruisers, cieszący się uznaniem w podziemiu Los Angeles i mający na koncie współpracę i występ z Ras Kassem na Hip Hop Kempie MC Pawz One oraz pochodzący z Brooklynu podopieczny Seana Price’a, reprezentant Duck Down Ruste Juxx?
Odpowiedź jest prosta – „Def By Stereo”! A konkretniej – klasyczny, energiczny rapowy projekt, obfity w skrecze, cięte sample i kąśliwe linijki. Spójrzcie zresztą na tę kozacką okładkę i będziecie mieli dobry przedsmak brzmienia, które zgotowała nam wybuchowa mieszanka obu Wybrzeży. Odsłuch całości w rozwinięciu.
Jeden z naszych popkillerowych ulubieńców, MC z niesamowitą życiową historią - były mistrz futbolu amerykańskiego na poziomie uczelni, który cudem uszedł z życiem z poważnego wypadku samochodowego, aby kilka lat później tworzyć muzykę, zwiedzać świat i grać koncerty razem z ekipą Outlawz - Louis King, niedawno obchodził urodziny.
Z tej okazji niezwykle pozytywny artysta podzielił się ze światem refleksyjnym, urodzinowym teledyskiem, w którym opowiada swoją historię w trzeciej osobie i spogląda wstecz, wspominając swojego brata, który odszedł w wieku 12 lat. Zarazem jednak serwuje potężną dawkę motywacji do działania i spełniania marzeń. "Do It While I'm Young", wyprodukowane przez mającego na koncie wspołpracę m.in. ze Stat Quo czy The Game producenta DeUno promuje nadchodzący album Louis Kinga tym samym tytule.
Jako idealne dopełnienie Dilla Month, miesiąca, w którym celebrujemy życie i twórczość J Dilli, mamy dla was nasz obszerny, prawie półgodzinny videowywiad z przesympatycznym i wszechstronnie utalentowanym, młodszym bratem legendy z Detroit. John Yancey - MC, wokalista, producent i multiinstrumentalista, to jeden z najlepszych rozmówców, jakich można sobie wymarzyć. Z wiecznie uśmiechniętym, zarażającym pozytywną energią muzykiem porozmawialiśmy m.in. o drugim solowym albumie "Illa J" i jego znaczeniu dla kariery członka Yancey Boys, współpracy z O.S.T.R.'em, wychowaniu w nieustannie tętniącym muzyką domu Yancey'ów, pierwszej sesji, na której nastoletni Illa J zarapował przed bratem, współpracy z Commonem czy naukach, które pobrał przebywając w trasie i studiu ze Slum Village.
Usłyszycie również wspomnienia sesji, którymi Jay Dee był najbardziej podekscytowany, dowiecie się czemu na okłace "Illa J" widnieje tylko połowa twarzy autora, co sądzi on o wydanym w zeszłym roku "Dillatronic", czy wciąż pozostało wiele niepublikowanych nagrań J Dilli oraz czy Dilla za życia czuł się doceniony jako artysta w przemyśle muzycznym i przez fanów.
Wiadomości o śmierci młodych, utalentowanych artystów zawsze są poważnym ciosem i każą ponownie zastanowić się nad priorytetami w życiu i codzienną pogonią za mniej istotnymi rzeczami… Rok 2016 przyniósł nam już smutne wieści o przedwczesnym odejściu Ymcyka, a mnie osobiście w ostatni czwartek mocno dotknął news o tragicznym wypadku motocyklowym Chrisa Morrisa – 25-letniego rapera i wokalisty z Brooklynu, wychowanego na Florydzie.
Swoje kondolencje złożył już też sam 9th Wonder, który wspierał i śledził karierę Chrisa od momentu, gdy ambitny, 22-letni wówczas MC podesłał mu swoje tracki i zachwycił zdobywcę Grammy przepełnionymi soulem refrenami, uderzającą szczerością bijącą z wersów i nieustannie motywującym przesłaniem, w myśl hasła "In Dreams We Trust".
Niewielu producentów hip-hopowych w historii potrafiło zawrzeć w swoich podkładach aż tak ogromną dawkę ciepła, subtelności i miłości co James Dewitt Yancey. Z okazji ogólnoświatowego Święta Zakochanych postanowiłem zrobić subiektywny przelot przez całą dyskografię Jay Dee i wybrać 14 numerów, osadzonych w tematyce miłosnej - pamiętajmy, że Dilla oprócz współpracy z Busta Rhymesem, A Tribe Called Quest czy De La Soul nagrywał też bowiem z masą artystów r&b/soul z najwyższej półki, także było z czego wybierać.
Dla osób wciąż szukających swojej drugiej połówki - nie przestraszcie się, poniższy zestaw perełek od genialnego producenta z Detroit nadaje się do konsumpcji nie tylko dziś, nie tylko przy świecach i romantycznej kolacji, to po prostu kawał kapitalnej, płynącej z głębi serca muzyki. Let the music play!
Rok 2016 coś nie oszczędza legend muzyki - dopiero co zmarł David Bowie, a dziś świat obiegła informacja o odejściu kolejnej legendy... Zmarł bowiem założyciel kultowego zespołu Earth, Wind & Fire i człowiek w ogromnej mierze odpowiedzialny za jego sukces - piosenkarz, muzyk, autor tekstów, producent, charyzmatyczny lider i wulkan pozytywnej energii - Maurice White.
Już dziś wieczorem w warszawskim klubie 55 zagra Illa J - wszechstronnie utalentowany MC, wokalista i producent, młodszy brat genialnego J Dilli, kontynuujący od 2008 r. dziedzictwo Jay Dee w ramach zarówno Yancey Boys wspólnie z Frankiem Nittem, jak i Slum Village, a obecnie w pełni solowo.
Artysta obecnie promuje wydany w zeszłym roku drugi solowy album "Illa J", ale jako, że miesiąc luty (Dilla Month), na który przypadają zarówno data urodzin (7 luty), jak i śmierci (10 luty) autora "Donuts", jest tuż za rogiem, warszawskie show będzie zarazem wyjątkowym tributem, hołdem złożonym Jay Dee. Nie zabraknie więc zarówno świeżutkiej muzyki od 29-latka z Detroit, jak i porcji nieśmiertelnych klasyków.
Zimno, śnieżnie, początek tygodnia taki męczący, a do lata tak daleeeko... Nie bójcie nic, z odsieczą przybywa bowiem niezawodny Louis King, który wspólnie z producentem The Thundercats wysmażył ultrapozytywny numer inspirowany klasycznym hymnem chilloutowych głów "Electric Relaxation" A Tribe Called Quest. "Now my name rings bells from the Middle East to the Warsaw projects" - nawija w nakręconym w słonecznym Los Angeles Louis King, a my gorąco polecamy przejeżdżkę z sympatycznym MC i jego kreatywną kompanią... RELAKS.
Illa J - wszechstronnie utalentowany MC, wokalista i producent, młodszy brat genialnego J Dilli, kontynuujący od 2008 r. dziedzictwo Jay Dee w ramach zarówno Yancey Boys wspólnie z Frankiem Nittem, jak i Slum Village, a obecnie w pełni solowo - już w następną niedzielę 24 stycznia zagra w Warszawie!
Artysta obecnie promuje wydany w zeszłym roku drugi solowy album "Illa J", ale jako, że miesiąc luty (Dilla Month), na który przypadają zarówno data urodzin (7 luty), jak i śmierci (10 luty) autora "Donuts", jest tuż za rogiem, warszawskie show będzie zarazem wyjątkowym tributem, hołdem złożonym Jay Dee. Nie zabraknie więc zarówno świeżutkiej muzyki od 29-latka z Detroit, jak i porcji nieśmiertelnych klasyków.
Poprzedni rok dla Micka Jenkinsa był rokiem dalszego rozwoju artystycznego i postępu, umacniania swojej pozycji na scenie oraz skutecznego podkręcania hype'u na zbliżający się oficjalny debiut "[T]he [H]ealing [C]omponent". Świetna EPka "Wave[s]" odsłoniła inne oblicze chicagowskiego MC, niebojącego się eksperymentów. Rok 2016 Mick postanowił natomiast rozpocząć mocnym wejściem, kontynuując serię projektów nawiązujących do motywu wody i puszczając darmową mini-EPkę "SIP!".
Hip Hop Kemp 2012, mój drugi koncert DaM-Funka i jeden z pierwszych wywiadów, jakie udało mi się przeprowadzić. Minęły trzy lata a piekielnie uzdolniony kalifornijski producent i wokalista zdążył nagrać pełnoprawny album w duecie ze Snoop Doggiem (aka Snoopzillą) jako 7 Days of Funk oraz wypuścić w zeszłym roku swój najnowszy, zapowiadany od tamtego czasu, drugi solowy album "Invite The Light". Odpowiedzialnego za soundtrack niezliczonych leniwych letnich dni artystę udało mi się złapać na konkretną pogawędkę po jego październikowym koncercie w Warszawie.
Ambasador Boogie Funku opowiedział m.in. o znaczeniu tytułu i 5-letnim procesie powstawania "Invite The Light", współpracy z liderem A Tribe Called Quest Q-Tipem, powodach, dla których Dam wciąż nagrywa w ten sam sposób co w 1988 r., kulisach projektu 7 Days of Funk i najważniejszej lekcji, której nauczył się od Snoop Dogga, a także zdradził, czy i kiedy możemy spodziewać się sequelu. Usłyszycie też o sekrecie wiecznie pozytywnego nastroju w jego muzyce, koncepcie intrygującego utworu "The Hunt & Murder of Lucifer" czy świadomym niepodążaniu za trendami.






































