Parę dni temu Białas postanowił za pośrednictwem swojego profilu FB podzielić się z fanami porcją refleksji i wspominek co do polskiego oldschoolu, wrzucając zarazem linki do klasycznych numerów, które wspomina z największym sentymentem. Wspomniał m.in. jaki wpływ miał na niego Włodi oraz że za czasów pierwszego Płomienia 81 dużo bardziej jarał się Onarem niż Pezetem... Poniżej wszystkie numery, wraz z komentarzami.
Klasyka
Klasyka
Nowa płyta Michaela Jacksona „XSCAPE” wydana nakładem Sony Music i Michael Jackson Estate ma oficjalną premierę w najbliższy wtorek, 13 maja. Już teraz na oficjalnej stronie artysty można odsłuchać 6 z 8 piosenek, w tym pierwszy singiel „Love Never Felt So Good”. Utwór, do którego nagrano specjalny duet z Justinem Timberlakiem w niespełna dobę od premiery wspiął się na #1 serwisu iTunes w 17 krajach a w kolejnych 67 dotarł do Top5! Wszystko wskazuje, że będzie to kolejny wielki hit Króla Popu. Z tracklistą płyty, jak i wyżej wspomnianym singlem - a także całym albumem - możecie zapoznać się w rozwinięciu.
"Skandal" Molesty to klasyk, który wychował wiele roczników polskich - a szczególnie warszawskich - słuchaczy. Godna uznania i odnotowania jest więc inicjatywa, którą zaplanowali organizatorzy The Wall Warsaw Hip-Hop Festival. Wzorem amerykańskich hołdów dla kultowych utworów i albumów zapowiedzieli oni bowiem, że finałowy koncert festiwalu będzie złożony z autorskich reinterpretacji "Skandalu" przygotowanych przez osoby takie jak Sokół, Tede, Eldo, 2cztery7 czy Rasmentalism, a wszystko to pod nowe aranżacje beatów ze "Skandalu", grane na żywo przez Night Marks Electric Trio! Jak prezentuje się pełna lista?
"Notes" to z pewnością jedna z lepszych kart w muzycznym dorobku Tedego, na czele z nieśmiertelnymi trackami takimi jak "Jak żyć?" czy "Ja, mój walkman i mój notes". Jako że krążek obchodzi dziś 10 rocznicę premiery to TDF postanowił dać fanom mały okolicznościowy prezent.
[Edit: A nawet dwa prezenty]
Stat Quo - nazwać go rapowym pechowcem to nic nie powiedzieć. Zdobył kontrakt z Dre i Eminemem w tym samym okresie co 50 Cent, jednak nigdy nie dostał odpowiedniej szansy a na premierę swojego albumu czekał latami. Zobaczył jednak sporo, poznał także jak od kuchni wygląda cały biznes i jego tajemnice. Porcją ciekawostek podzielił się w ostatnim wywiadzie - w tym zdradził, że wszystkie bity z "Get Rich Or Die Tryin" pierwotnie dostał legendarny Rakim i nagrał nawet pod nie swoje numery!
OutKast. Synonim słowa „magia”. Po dwóch świetnych płytach Big Boia (tak, „Vicious Lies and Dangerous Rumors” jest dla mnie właśnie taką płytą) wciąż czekam na ruch Andre. A może bardziej na ich nowe wspólne dzieło? Jedno z marzeń. Wcale nie jest powiedziane, że nie zostanie zrealizowane.
Jak grom z jasnego nieba spadła na mnie informacja, że duet wznawia koncertowanie, co równie dobrze mogłoby się wiązać z tym, że wkrótce wejdą do studia i zaczną coś wspólne nagrywać. Oczywiście na 99% nie znajdę się na np. Coachelli, ale cały czas łudziłem się, że spotkam ich w Gdyni. No właśnie, życie płata figle. Nie nad Bałtykiem, ale w stolicy, a konkretnie na Orange Warsaw Festiwal w czerwcu. Warto marzyć.
"Regulate: G-Funk Era" (tutaj nasz tekst w Klasyku Na Weekend) - jeden z największych kalifornijskich klasyków i tych albumów, które na letniej playliście nie nudzą się nigdy. Tytułowy numer z tego krążka obchodził właśnie 20 rocznicę premiery, niedługo będzie miał ją cały album a Warren G chce uczcić tę okazję w huczny sposób... Planuje on bowiem nową wersję, wzbogaconą udziałem osób będących obecnie na topie!
Wczoraj świat hip-hopu stracił kolejną legendę. W wieku 46 lat odszedł DJ E-Z Rock ze słynnego duetu Rob Base & DJ E-Z Rock, współautor jednego z największych rapowych hitów lat 80. - "It Takes Two". Informację o jego śmierci podał na facebooku jego przyjaciel i partner-in-rhyme Rob Base...
Pierwsza połowa 2014, upływa pod znakiem dwudziestej rocznicy premiery "Illmatica". Niestety przykrywa to świętowanie innej "dwudziestki". Może nie aż tak legendarnej, ale również wartej wspomnienia. Mówię tu o debiucie Outkast.
"Southernplayalisticadillacmuzik" swoją premierę miało 26 kwietnia 1994 roku. Płyta odniosła sukces, zdobywając platynę w Stanach Zjednoczonych. Jednym z trzech singli promujący ten krążek był utwór tytułowy, o którym dziś mówię.
Dopiero co obchodziliśmy 20 rocznicę ukazania się "Illmatica" a dziś na naszym Facebooku jeden z czytelników przypomniał o - nieeksponowanej niestety - rocznicy premiery płyty, która może dla odmiany pochwalić się muzyczną nieśmiertelnością oraz piętnem wywartym na polskim podwórku. Drugi album Pezeta i Noona pt "Muzyka poważna" (premiera 22.04.2004 nakładem Embargo Nagrania) to materiał, który w przeciwieństwie do "Muzyki klasycznej" ani trochę się nie zestarzał, który dziś wciąż robi ogromne wrażenie i który nadal uważam za zdecydowanie najlepszą płytę, jaką wydał na świat polski rap.
Nie dziwi więc, że w naszych podsumowaniach dekady 2001-2011 zajęła ona 1 i 4 miejsce, a pochodzący z niej "Szósty Zmysł" wybraliśmy singlem dekady. Przypomnijmy sobie, co wówczas pisaliśmy...
"Illmatic" - o którym z okazji 20-lecia pisaliśmy w Klasyku Na Weekend - to album kultowy, który wychował całe pokolenia raperów, zarówno za Oceanem, jak w Europie. Nawiązania do niego spotykamy u raperów z różnych klimatów i z różnych stron sceny - by przywołać tylko polski przykład numeru "A Pamiętasz Jak? 2011" oraz "Nowego Trueschoolu", gdzie Paluch określa się "mocno newschoolowym wychowankiem Illmatica".
Jednak nie o Polsce będzie tym razem - hołd klasycznemu debiutowi Nasa oddała bowiem grupa młodych nowojorskich MC, przy wsparciu serwisów NahRight i UpNorthTrip. Efektem specjalny mixtape "#Illmatic20", w którym z dobrze znanymi bitami z płyty Nasa zmierzyli się m.in. Smoke DZA, Troy Ave, YC The Cynic czy Mr. Muthafuckin' Exquire. Poniżej odsłuchacie całość oraz przeczytacie w oryginale list autorów mixtape'u.
Terapia Grupowa? Co to za nazwa dla zespołu? Jakieś nołnejmy chyba. Tydzień z Nasem jest przecież, co to ma z nim wspólnego? Wbrew pozorom - ma, i to całkiem sporo... Przenieśmy się w czasie do pamiętnego 1996 roku. Dr. Dre, pożegnawszy się z ekipą z Death Row Records, zakłada własną wywórnię - słynne (bądź niesławne, zależy jak patrzeć) Aftermath Entertainment. Pierwszym wydawnictwem nowego labelu był sampler "Dr. Dre presents... Aftermath" z wcale efektowną okładką przedstawiającą eksplozję nuklearną....
Niestety, sam materiał okazał się zdecydowanie mniej "bombastyczny". Nie był okropny, ale sprawiał wrażenie skleconego naprędce materiału promocyjnego - na większości kawałków na albumie rapowali i śpiewali szerzej nieznani artyści, świeżo zapisani do Aftermath, którzy wkrótce potem i tak zakończyli współpracę z Doktorem... Sam Dre, w teorii przywódca całego gangu Aftermath, łapie za mikrofon na zaledwie jednym kawałku - singlowym "Been There, Done That".
Jest jednak na tej składance jeden arcyciekawy utwór, wykonany z rozmachem - zaskakujące połączenie teoretycznie skonfliktowanych wtedy sił Wschodu i Zachodu; track, który doskonale nadawał się na singiel, obiecywał bowiem przepych i po prostu rewelacyjnej jakości materiał. Mowa tu o kawałku "East Coast/West Coast Killas" grupy Group Therapy. Kim byli jej członkowie? A, tacy całkiem nieźli ziomale, mogliście o nich słyszeć tu i tam.... RBX. B-Real z Cypress Hill. KRS-One. I last but not least - Nasir "Nas" Jones. Najlepsi gracze z obydwu wybrzeży łączą siły w jednej supergrupie. Nieźle, co?
W dzisiejszym odcinku: utwór, bez którego żaden Tydzień z Nasirem Jonesem się nie obędzie. Pierwsza "poważna" zwrotka młodego Nasa. Track, który zaprezentował niebywały talent osiemnastolatka z Queens całemu światu. Wiecie o jakim utworze mowa, na pewno - wszak wersy Streets disciple, my raps are trifle, I shoots slugs from my brain just like a rifle - znane są chyba każdemu (to one właśnie rozpoczynają legendarny "Illmatic"). Na żywo z BBQ nadają... Sir Scratch, K-Cut, Large Professor, Joe Fatal, Akinyele i Nasty Nas, dawniej znany jako Kid Wave.
W Klasyku Na Weekend opisaliśmy wam grubo ponad setkę albumów, a do tej pory nikt nie zabrał się za płytę, która przy słowie "klasyk" nasuwa się jako pierwsza. Nie dlatego oczywiście, że o niej nie pomyśleliśmy, tylko dlatego, że ciężko nam wyobrazić sobie fana rapu, któremu taki krążek trzeba przybliżać. Czas jednak nastał. Okazja jest wyjątkowa - dziś mija równo dwadzieścia lat od premiery debiutu Nasa - płyty o której pisze się niezwykle trudno, bo to co w niej największe nie jest wyklarowane, ale wtopione w całość, ukryte między wierszami i zniuansowane. "Illmatic" zredefiniował rap, przeniósł go na inny poziom myślowy zarazem będąc porcją pełnokrwistego, szorstkiego rapu w pełnej krasie o jednym atrybucie, którego nie da się zaplanować, ani osiągnąć przez zamierzone zabiegi. Żyje własnym życiem, jest niezależnym, ponadczasowym organizmem, ma własną duszę.
"Illmatic" nigdy nie pojawi się w podsumowaniach płyt ważnych dla włodarzy wytwórni i pierwszoplanowych postaci showbizu. Był bardziej komercyjnym niewypałem. Status platyny osiągnął dopiero w 2001 roku, a CEO Columbia Records pewnie nieziemsko wkurwiali się kiedy kolejne, genialne przecież single nie wchodziły nawet do pierwszej setki rankingów sprzedaży, mimo że ulice NYC buzowały szałem na "nowego Rakima". W pierwszym tygodniu poszło 59 tysięcy egzemplarzy, co przy takim albumie ciężko uznać za gigantyczny sukces dziś, a co dopiero wtedy. Zarazem jako że album powstawał w dużej mierze w latach 91-92 stał się jednym z najbardziej bootlegowanych krążków wszechczasów. Są dowody na to, że jeszcze w 1993 roku "Illmatica" słuchano np. w Los Angeles. Producent wykonawczy, MC Serch, zarzekał się, że osobiście nakrył garaż z ponad 60 tysiącami nielegalnych egzemplarzy kaset. DJ Premier opowiadał z kolei jak do studio złazili się koledzy Nasa z QB, którzy wiedzieli, że powstaje tam historia i chcieli wziąc w niej udział chociażby w charakterze gapiów. Nie dziwię się, wiele bym oddał, żeby móc zobaczyć te sesje na własne oczy.
W oczekiwaniu na najnowszy album Eldo "Chi" raper postanowił umilić ten czas serią krótkich, wspominkowych filmów. Będą one ukazywały się co tydzień i każdy z nich będzie przypominał jedną z poprzednich solowych płyt artysty. W tym tygodniu możecie posłuchać o kulisach powstawania "Opowieści o tym, co tu się dzieję naprawdę".






































