Po niewątpliwym sukcesie albumu "Antihype", Sarius musiał się zmierzyć z kolejnymi problemami. Jak sam przyznaje: "Cieszę się, że to tak wybuchło, ale trochę się po tym wszystkim pogubiłem". Efektem tego zagubienia jest album "Wszystko co złe".
"Musiałem zebrać się w studiu i wyrzucić z siebie pewne rzeczy. Metaforycznie rzecz ujmując stałem się w 100% swoją muzyką. W tym momencie zabiłem poprzedniego siebie i zostawiłem na tej płycie wszystko co złe..." - opowiedział przed naszą kamerą Sarius.








































