Lil Wayne

Lil Wayne

kategorie: Hip-Hop/Rap, News
dodano: 2013-01-12 18:00 przez: Mateusz Marcola (komentarze: 5)

Ubiegły rok przyniósł aż dwa nowe wydawnictwa supergrupy Slaughterhouse, ale Joe Budden - jeden z jej czterech członków - bynajmniej nie zamierza zwalniać tempa. Już niebawem światło dzienne ujrzy piąty album w solowej karierze reprezentanta New Jersey, "No Love Lost". Wcześniej poznaliśmy promujący krążek singiel "She Don't Put It Down Like You" z gościnną zwrotką Lil Wayne'a, a teraz nadszedł czas na okładkę i oficjalną tracklistę. 

kategorie: Audio, Hip-Hop/Rap, News
dodano: 2013-01-07 15:00 przez: Mateusz Marcola (komentarze: 29)

Mówiło się już, że to zmierzch muzycznej kariery Lil Wayne'a, a tu proszę - niespodzianka. Coraz bliższe premiery "I Am Not a Human Being II" zapowiada się na powrót starego, dobrego Mr. Cartera. Najpierw było zwariowane "My Homies Still", potem nie mniej pokręcone "No Worries", a teraz przyszedł czas na kolejny singiel - bodaj najlepszy z tej trójki, wyprodukowany przez nieomylnego ostatnio T-Minusa, "Rich As Fuck" z gościnnym udziałem 2 Chainza. 

dodano: 2012-12-30 18:15 przez: Mateusz Natali (komentarze: 37)

Sylwester coraz bliżej, wielu z Was spędzi go zapewne na domówkach w muzycznie mieszanym towarzystwie, gdzie około 40% gości po spożyciu odpowiedniej dawki 40%-owego trunku będzie chciała zabawić się w DJ-a Youtube'a, katując wszystkich tym, czym oni sami się jarają "bo posłuchaj przecież, najlepsze to, daj daj, teraz ja". Jeśli chcecie by muzyczna atmosfera została zachowana a zarazem by nie zadowolić jedynie wczutych ortodoksów, lubujących się nawet w zróżnicowanym muzycznie towarzystwie w prezentowaniu perełek spośród swoich wykopów z nowojorskiego undergroundu z połowy lat 90-tych... to postawcie na złoty środek, odrzućcie "wasz ulubiony rap" i znajdźcie coś co trafi do wszystkich, sprawi, że "ona będzie tańczyć dla was" a zarazem nie sprawi u was bólu uszu.

Co najlepiej? Zamiast oklepanych staroci znanych z klubowych imprez, gdzie DJ-e w kółko potrafią męczyć nas "In Da Club", "Low" czy "How We Do" a z Polski mają w zanadrzu jedynie "Drin Za Drinem"... postawcie na mainstream, ale ten nowy i aktualny. Pokażcie, że trzymacie rękę na pulsie, wiecie co dzieje się za Oceanem i jesteście za pan brat z najnowszymi rapowymi hitami dominującymi w klubach i rozpalającymi amerykańskie parkiety.

Mocno, imprezowo, świeżo, stricte mainstreamowo, z małą domieszką polskich tracków dla bardziej patriotycznych melanżowników - oto nasze 22 bomby, zażaleń o "komercyjność/popowość" nie przyjmujemy, ściany podpierać możecie oszczędzając nam tego, tłumacząc się jedynie, że "gangstas don't dance". Jazda.

video
dodano: 2012-10-24 21:00 przez: Łukasz Rawski (komentarze: 3)

T.I. - Ball ft. Lil Wayne [Music Video]

Szalonych teledysków z udziałem Lil Wayne'a ciąg dalszy. Tym razem reprezentant Young Money gościnnie udzielił się na kolejnym singlu zapowiadającym nowy album T.I.'a. Numer zatytułowany "Ball" to pokręcony bit, a obraz powstały do niego wcale mu w tym nie ustępuje. Numer promuje nową płytę T.I'a zatytułowaną "Trouble Man", której premiera odbędzie się 18 grudnia.

Tagi:
kategorie: Hip-Hop/Rap, News, Top listy
dodano: 2012-10-02 13:00 przez: Mateusz Natali (komentarze: 20)

No proszę! Niepodrabialny ekstrawertyk i budzący tryliony kontrowersji MC - Lil Wayne kolejny raz zapisał się na kartach historii, tym razem bijąc rekord Billboardu, należący do tej pory do... Elvisa Presleya! O co chodzi?

kategorie: Hip-Hop/Rap, Rankingi
dodano: 2012-07-28 17:00 przez: Mateusz Natali (komentarze: 43)
Wreszcie dotarła do nas właściwa wakacyjna pogoda, a wraz z nią plażowe plenerowe melanże, w których pobyt w klubie staje się jednym z etapów a nie głównym punktem programu. A skoro klub dopiero potem to konieczna staje się odpowiednia muzyka, wkręcająca ludzi we właściwy melanżowy klimat. Co więc odpalić gdy spotykacie się razem, towarzystwo jeszcze nie jest wystarczająco rozgadane a pierwsza butelka dopiero zaczyna się opróżniać? Oto mała podpowiedź, pozbawiona miejsc i nie będąca rankingiem naj naj naj ever, tylko gorącą 17 numerów, które do wspomnianej wyżej atmosfery pasują idealnie. Kolejność alfabetyczna, playlista pod spodem.

recenzja
kategorie: Hip-Hop/Rap, Recenzje
dodano: 2011-09-04 16:00 przez: Łukasz Rawski (komentarze: 12)
Jak to w przypadku horrorów, czy jakichkolwiek innych filmów bywa, najczęściej dalsze części kultowych tytułów nie bywają już tak dobre i kasowe jak część pierwsza. Możemy tylko się cieszyć, że ta zasada nie sprawdza się w świecie muzyki. Po trzech, niezwykle udanych (zwłaszcza trzeciej części) albumach zatytułowanych "Tha Carter" jeden z największych raperów w historii miasta Nowy Orlean postanowił na eksperyment.

Wszyscy dobrze wiemy jak skończyła się sprawa z "Rebirth", które to jest porażką niemal na całej linii i nie ratuje jej nawet całkiem znośne "Drop The World". Następnie przyszedł pobyt w więzieniu, premiera "I Am Not A Human Being" i pierwsze zapowiedzi albumu, który jest mi dane dziś opisywać.

recenzja
kategorie: Hip-Hop/Rap, Recenzje
dodano: 2011-09-04 16:00 przez: Mateusz Natali (komentarze: 11)
Po największym sukcesie w karierze i multiplatynowym "Tha Carter III" (spinnerowej płycie roku 2008) Lil Wayne zamiast wykorzystać koniunkturę i nagrać szybko podobny album postanowił zagrać totalnie antykomercyjnie i po swojemu. Efektem okropne "Rebirth", po którym dostaliśmy jeszcze luźniejsze, ale całkiem udane "I Am Not A Human Being".

Jednak od płyty nazwanej "Tha Carter IV" trzeba było oczekiwać więcej. Single nie kosiły tak jak te sprzed Trójki, hype na Weezka jakby trochę przygasł, ludzie z jego otoczenia twardo twierdzili jednak, że po odsiadce wróci silniejszy i że tekstowo będzie to jego najlepsza płyta. Teraz dostaliśmy całość - i jak jest?

recenzja
kategorie: Hip-Hop/Rap, Recenzje
dodano: 2010-10-28 17:00 przez: Mateusz Natali (komentarze: 12)
"We are not the same, I'm a martian" - o tym Weezy przekonał nas już na "Carterze III". Teraz postanowił udowodnić i uzmysłowić to jeszcze dokładniej.

"I am not a human, shout to all my moon man" skrzeczy Dwayne w pierwszych wersach tego krążka. Czy nie jest więc paradoksem, że tym albumem wreszcie schodzi trochę na ziemię?
recenzja
kategorie: Hip-Hop/Rap, Recenzje, Rock
dodano: 2010-04-18 10:00 przez: Mateusz Natali (komentarze: 2)
Rzadko zdarza się tak, by media i opinia publiczna czekały na jakąś płytę z ciekawością, a fani z niepokojem. Tak jednak było przy okazji "Rebirth". Lil Wayne za sprawą świetnych "Carterów" wspiął się na sam szczyt rap biznesu. Milion sprzedanych płyt w tydzień, szacunek i uznanie od wszystkich, od mainstreamowych tuzów po undergroundowych mentorów. Wydawało się, że musi iść za ciosem i nagrać już pełnoprawny klasyk.

Jednak Dwayne Carter postąpił całkowicie odwrotnie. Uznał, że pozycja na tronie to dobry moment na spełnienie swojego kontrowersyjnego marzenia i nagranie płyty rockowej. Chwycił więc w garść gitarę i oznajmił światu, by czekał na jego nowe oblicze ukryte na "Rebirth".

Strony