Anderson .Paak może zaliczyć ten rok do udanych. Najpierw pojawił się fenomenalny album "Malibu", dowodzący, że występ piosenkarza na ostatnim krążku Dr. Dre nie był dziełem przypadku. Następnie Kalifornijczyk ruszył w światową trasę koncertową, na której dał się poznać publiczności jako wszechstronny artysta i doświadczony showman. Swoją dominację na niezależnej scenie Anderson przypieczętował zaś swoim kolejnym projektem pt. "Yes Lawd!" nagranym wespół z Knxledgem, a majacym swoją premierę niespełna dwa tygodnie temu. Zbliżając się powoli do zamknięcia tegorocznego rozdziału swojej kariery, .Paak postanowił powrócić do malowniczego Malibu i wprawił w ruch dzieło "The Sugar Shack" pędzla Erniego Barnesa, promujące jedną z płyt Marvina Gaye'a.
Soul
Soul
I fucked up, I’m man enough to admit it - to pierwsze słowa, jakie padają z ust Ushera na „Hard II Love”. Autor „8701” nie traci czasu i od razu uderza z grubej rury, przywołując zaskakującym intrem na myśl zdaniem większości krytyków i fanów najlepsze w jego karierze, przełomowe „Confessions”. Czy ósmy krążek w dorobku wokalisty obecnego na scenie od 22 lat to faktycznie jego powrót do świetności i dzieło tak epickie jak jego monumentalna okładka?
Co robi Popkiller, gdy wracając z Kalifornii ma przesiadkę na londyńskim Heathrow i 8 godzin czasu do zabicia? No dobra, może cztery, bo wcześniejsze 4 czekaliśmy na bagaże... Jak to co? Wywiad! Odebrawszy bagaże, złapaliśmy się więc koło godziny 16 z mieszkającym w stolicy UK raperem i wokalistą 4i'em, który specjalnie dla nas przyjechał na Heathrow.
Zjedliśmy coś na szybko, po czym stanęliśmy przed jednym z terminali i ucięliśmy sobie z niezwykle sympatycznym artystą luźną pogawędkę zahaczającą o przewodni w karierze 4i'a motyw bycia "bogatym duchem" (Soul Rich), rządy grime'u i brak sceny hip-hopowej w Wielkiej Brytanii, czy wszechstronne źródła inspiracji i codzienne pasje.
Już w najbliższy czwartek, 13 października, Stolicę odwiedzi JMSN - wokalista, multiinstrumentalista i producent z Michigan, mający na koncie współpracę z takimi artystami jak The Game czy J. Cole i serwujący bardzo nastrojową, przyjemną dla ucha muzykę. Artystę, promującego swój najnowszy album "It Is", wesprze na scenie żywy band, a przed ich występem publikę rozgrzeje młoda piosenkarka z Los Angeles Alexa Demie.
W piątek i sobotę ekipa w ramach mini-trasy po Polsce zagra natomiast w Poznaniu i Katowicach. Szczegóły w rozwinięciu.
Even though life never goes so right, do what you feel – wydaje się, że te słowa, wyśpiewane na koniec otwierającego “BlackSUMMERSnight” utworu “All The Ways Love Can Feel” to swoista myśl przewodnia kariery Maxwella. Urodzony na Brooklynie,, obdarzony nieziemskim talentem i wrażliwością wokalista, podobnie jak D’Angelo, po kilku latach od rozpoczęcia kariery w latach 90., na długo zniknął ze sceny, pozostawiając fanów z pytaniem „Gdzie on się podział?” a samemu próbując jakoś ułożyć sobie życie.
Triumfalny powrót w 2009 roku albumem „BLACKsummers’night” przypomniał światu o Panu Rivera, który w drugiej połowie lat 90. wkroczył tanecznym, dystyngowanym krokiem na scenę współtworząc podwaliny neo-soulu i zapisując się na stałe w sercach miłośników ciepłego, subtelnego soulu i r&b. Dwie zasłużone nagrody Grammy i siedem lat później Maxwell znów postanowił wyjść z cienia, serwując drugą część krążka – sprytnie zatytułowaną „blackSUMMERS’night” (a niech Cię, wujku Google!).
Jeśli ktoś spytałby mnie, których płyt słuchałem najczęściej w 2012 roku, to bez wątpienia obok „good kid m.A.A.d. city” wymieniłbym „Channel Orange” Franka Oceana. Oficjalny debiut związanego z kolektywem Odd Future wokalisty spotkał się z bardzo pozytywnym odbiorem wśród słuchaczy, jak i krytyków, a sam artysta został okrzyknięty jednym z najważniejszych obecnie twórców z pogranicza r&b, popu i neo-soulu. Nie dziwi zatem fakt, że oczekiwania związane z nowym albumem Oceana były niezwykle wysokie, zwłaszcza, że od jego ostatniego materiału minęły już cztery lata. Zresztą sam Frank podkręcał atmosferę wokół najnowszej premiery nietypowymi akcjami marketingowymi, które sprawiły, że w branży muzycznej rozgorzała dyskusja na temat platform streamingowych i wielkich koncernów wydających muzykę „na wyłączność”.
Jest całe mnóstwo albumów, o których można napisać w tym cyklu. Muzyka ma to do siebie, że mocno działa na nasze receptory słuchu, w szczególności, kiedy jest to dobra muzyka. Dzisiaj wylałem kubek kawy na klawiaturę, później przypomniałem sobie o tej świetnej płycie. Odpaliłem album i klawiaturę ekranową i zacząłem skrobać ten artykuł myszką.
BadBadNotGood, czyli obecnie jeden z moich ulubionych zespołów, powrócił w lipcu z nowym albumem pt. "IV", który wydany został nakładem Innovative Leisure. Przy okazji premiery nowego materiału od kanadyjskiej grupy postanowiłem przypomnieć sobie ich wcześniejsze, niezależne wydawnictwa, które znaleźć można na platformie Bandcamp. Słuchając ich nie mam wątpliwości, że jednymi z kluczowych pojęć dla twórczości tego zespołu są rozwój i kreatywność, które objawiają się w ciągłym poszukiwaniu nowych muzycznych rozwiązań i zaskakiwaniu słuchaczy.
Wczoraj w nocy czasu polskiego premierę miał długo oczekiwany nowy album studyjny Franka Oceana! Na płycie, która pierwotnie miała być zatytułowana "Boys Don't Cry", znalazło się aż 17 utworów, a w jej tworzeniu wzięła udział imponująca lista gości m.in. Beyonce, Kendrick Lamar, Andre 3000, James Blake, Kanye West, Pharrell Williams czy Rick Rubin. Przypomnjmy, że jest to kolejna dawka muzyki, jaką artysta podzielił się w ostatnim czasie - kilka dni temu światło dzienne ujrzał również 45-minutowy, wizualny album "Endless". Wygląda więc na to, że Frank postanowił zrekompensować swoim fanom 4-letnią przerwę, która nastąpiła po wydaniu "Channel Orange". Póki co, "Blond" dostępne jest wyłącznie na Apple Music.
Czy powroty do przeszłości są możliwe? Odpowiedź na to pytanie pomogła znaleźć mi wytwórnia Astigmatic Records, która niespełna miesiąc temu wysłała mi przesyłkę. Zawartością było winylowe wydanie albumu od Bitaminy - trio, którego wcześniej nie kojarzyłam i szczerze powiedziawszy, nie spodziewałam się zachwytów. Jednak muzyka ma to do siebie, iż potrafi zaskakiwać w najmniej oczekiwanych momentach i tak też było tym razem.
Polski producent i amerykański wokalista w jednym utworze - "All The People" zapowiada debiutancki album Duita, nazywanego jednym z najbardziej utalentowanych producentów młodego pokolenia. Za wokal odpowiada Jesse Boykins III, o którym Duit mówi: "Słuchałem go od wielu lat. Był dla mnie <gwiazdą zza oceanu>, więc współpraca z nim wydawała mi się poza zasięgiem. A jednak usłyszymy go na mojej płycie - czy nie to właśnie nazywa się spełnieniem marzeń? <All The People> łączy to, co najbardziej kocham w muzyce, czyli moc i melancholię. Można się przy nim bawić, a później oglądać wschód słońca."
Szczeciński duet publikuje kolejny obrazek z albumu "CD Player". Na produkcji Doriana prezentują się wokalnie Cywinsky oraz Wozz Lozowski a.k.a. Łozo. Klip zrealizowało Punkt Widzenia Studio.
Debiutanckie LP duetu Cywinski x Dorian swoją premierę miało 17 czerwca. Album wydany nakładem De Nekst Best oferuje neo-soulowy klimat połączony z R'n'B. Gościnnie VNM, Łozo, Bonson oraz Łona.
Do zamówienia dostępny jest już limitowany preorder albumu Cywinsky x Dorian "CD Player" wzbogacony o 2 numery, które nie znajdą się na wersji sklepowej. Jest to drugie wydawnictwo DeNekstBest i pierwsze w ogólnopolskiej dystrybucji. Na debiutanckim LP duetu tworzącego w ramach gatunku neo-soul/R&B gościnnie udzielili się VNM, Bonson, Łozo (Afromental) i Łona. Premiera już 17 czerwca, tymczasem sprawdźcie drugi singiel z płyty, czyli numer "Gettin ready song", a także wcześniejszy z gościnnym udziałem VNMa!
"Hella Personal Film Festival" to efekt współpracy pochodzącego z Chicago rapera Open Mike Eagle oraz brytyjskiego producenta Paula White'a. Album ten ujrzał światło dzienne 25 marca nakładem Mello Music Group. Bez wątpienia jednym z jego namocniejszych punktów jest utwór "Admitting The Endorphin Addiction", do którego właśnie otrzymaliśmy klip. Jeśli lubicie inteligentny, alternatywny rap spod szyldu Hellfyre Club oraz produkcję opartą na samplach z soulu z lat 70. i 80., to polecam Wam zapoznać się z tą pozycją.






































