Kay Slay co za line-up! Fat Joe, Ghostface, Raekwon, Sheek Louch, McGruff, N.O.R.E., Lil Fame, Prodigy, Rell. Wszyscy w jednym numerze, promującym "Rhyme Or Die" DJ-a Kay Slaya. "90's Flow" to pięknie brzmiący klasyczny banger z kumulacją charakternych stylówek - najs.
Fat Joe
Fat Joe
W sieci pojawił się nowy klip od starego wyjadacza z NY - Fat Joe. Teledysk powstał do numeru pt. "Pain", który to pochodzi z mixtapu "Darkside 3". Co prawda premiera tego materiału miała miejsce w sierpniu, jednak warto o nim przypomnieć. Na tej produkcji oprócz gospodarza mogliśmy usłyszeć m.in. Action Bronsona na bicie od Preemo. Video w rozwinięciu.
Kim jest Fat Joe, przedstawiać nie trzeba. Człowiek ten trząsł mainstreamem w pierwszej połowie lat 2000. W 2010 roku wrócił do korzeni, nagrywając jeden z najlepszych krążków w karierze, "The Darkside Vol.1". Pierwotnie miała to być seria pełnoprawnych albumów, ale druga część okazała się mixtapem. W dwa lata po premierze drugiej części, otrzymujemy trzecią.
Tracklista tego krążka prezentuje się bardzo ciekawie. Wśród gości znajdują się tylko Dre, Nick Shades i nadzieja Nowego Jorku, Action Bronson. Ten ostatni nawija razem, z gospodarzem, pod bit DJ Premiera. Oprócz Preemo, swoje bity podrzucili m.in. Diamond D, 9th Wonder, Cool and Dre i StreetRunner. Wygląda bardzo zachęcająco. Jestem już po pierwszym przesłuchaniu i mixtape brzmi rewelacyjnie. Przesłuchać możecie go w rozwinięciu.
Gruby Józek ma ogromną chrapkę na ponowne wtargnięcie do hip-hopowego mainstreamu, a świadczą o tym nowe numery, którymi nowojorczyk raczy nas już od jakiegoś czasu. Żadnego powrotu do lat 90., zamiast tego - popularne obecnie brzmienia wysmażone przez topowych producentów i featuringi od stałych bywalców list Billboardu. Były już kawałki z A$AP Rockym, Lil Waynem, Wizem Khalifą, Frenchem Montaną czy Miguelem, a teraz poznajemy nowiutkie "Love Me Long Time", w którym gościnnie śpiewa (pardon, "śpiewa") ulubieniec nas wszystkich, niejaki Future. Odsłuch poniżej.
Ten grubas chyba właśnie przez swoje zapasy tkanki tłuszczowej jest niezatapialny. Tym razem wjeżdża z singlem z gościnnym udziałem Wiza i reprezentantki G.O.O.D. Music Teyany Taylor. Luksusowe samochody, samoloty, wszystko na nowoczesnym bicie z odpowiednim impecie. Sprawdźcie.
Już w 1993 roku Frankie Cutlass pokazał, że latynosi potrafią produkować hip-hop w najlepszej formie. Udało mu się wypromować pierwszy hit zatytułowany "Puerto Rico", ale to drugi album niesamowitego talentu pochodzącego ze Spanish Harlem w Wielkim Jabłku jest najlepszym dokonaniem w jego dyskografii.
Nie tylko ze względu na obsadę, która oprócz Evil Twins mieści na jednym krążku takich mistrzów stylu jak Kool G Rap, Mobb Deep, M.O.P., Fat Joe, Big Daddy Kane, Smif-N-Wessun, Redman czy Heltah Skeltah. Bardziej ze względu na to, że podkłady znajdujące się na tym krążku są jasnym sygnałem - "tak, jestem tym koleżką, którego słuchają nowojorscy latynosi i potrafię robić kawałki specjalnie dla nich, ale potrafię też robić kawałki dla każdego kto kocha prawdziwy rap". W ten sposób powstała historia, bo "Politics & Bullshit" z 1997 roku jest pełne kawałków olbrzymiego kalibru, collabos, które są unikatowymi połączeniami i bitów, które sprawią, że musisz ustawić bas i dać głośniej.
Dieta zakończona, pora skupić się na muzyce. Wychudzony Fat Joe nie pozwala o sobie zapomnieć, wydając kolejny utwór, który pojawi się na nadchodzącym krążku Nowojorczyka. "Ballin'", gdzie oprócz gospodarza pojawiają się również Teyana Taylor i Wiz Khalifa, to całkiem sprawnie skleciony singiel, choć z drugiej strony - moim zdaniem nieco za bardzo przypominający "Hero" Nasa. Odsłuch - pod spodem. Co myślicie?
"Sky's is not the limit, this is just a view" - wyśpiewuje nam refren w nowym singlu Fat Joe. Reprezentant D.I.T.C. i Terror Squadu robi dziś rap na sporo mniejszą skalę niż jeszcze parę lat temu, ale wciąż nie ustaje w nagraniach.
Pierwszy klip z udziałem Chi Aliego po jego wyjściu po wieloletniej odsiadce? Chyba tak. Ten typ to rzadki przypadek - na koncie ma klasyczny debiut, wydany w wieku 14 lat w szeregach Native Tongues z produkcją m.in. The Beatnus oraz 12 lat więzienia za zabójstwo brata swojej dziewczyny. Wyszedł na wolność niedawno, a teraz możecie sprawdzić w jakiej jest formie, u boku Fat Joe.
Najgrubsze - dosłownie i w przenośni - czasy Fat Joe ma już z pewnością za sobą. Reprezentant D.I.T.C. i autor hitów pokroju "Lean Back" czy "Slow Down" działa jednak cały czas. Teraz zapowiada trzecią część "Darkside" i puszcza nowy promujący ją klip.
Kto z was pamięta jeszcze koleżkę o ksywie Chi-Ali, który na początku lat 90-tych kręcił sporo rzeczy z Native Tongue Posse, robił bardzo popularne numery z Beatnutsami na początku ich kariery i trzymał się z Showbizem i A.G.? Chi-Ali w okolicach przełomu wieków został oskarżony o morderstwo i poszedł siedzieć na wieloletnią odsiadkę. Właśnie okazało się, że raper właśnie powrócił z drugiej strony muru (powyższe zdjęcie pochodzi z imprezy związanej z jego powrotem) i ma zamiar pokazać, że na mikrofonie nadal potrafi robić swoje. Na powitanie z wolnością zrobił numer z nie byle kim, bo z Fat Joe.
Co tu dużo mówić. Fat Joe może stracił kilka kilo, ale nie ubyło ani trochę jego talentu do tworzenia mainstreamowych bangerów. Nawet jeśli preferujecie jego stare brzmienie, w wypadku takiej kooperacji można jedynie chylić czoła. Fat Joe, Yellow Tape i goście, których same ksywki nabijają tysiące wyświetleń.
Niejeden ze starszych reprezentantów naszej sceny, którzy przesiedzieli swoje godziny składające się na doby i miesiące pod Ś.P. warszawskim Capitolem, katowicką Paderewą czy gdziekolwiek, gdzie kręciła się deskorolkowa zajawka, zapewne pamięta ten pochodzący z 98 roku mixtape firmy Zoo York. Nowojorska legenda deskorolki w owym czasie ściśle związanej z hip-hopem wyprodukowała materiał klasyczny zarówno dla fanów deski jak i fanów rapu. No bo kto nie chciałby usłyszeć DJ'a Roc Raida na gramofonach czy ekskluzywnego freestylu Fat Joe'a?
Wielu skaterów dzisiaj stara się walczyć z zakorzenionym w świadomości stereotypem łączącym deskorolkę z rapem, szerokimi spodniami i czapką z daszkiem odwróconym do tyłu. Fakty są jednak takie, że na początku rapu w Polsce był to jeden z elementów gry, wokół którego skupiały się zajawkowe działania. Jak wyglądał wtedy klimat nagrywek i co się oglądało? Możecie zobaczyć to w rozwinięciu.
Jak zapowiedział tak zrobił. W efekcie dostaliśmy single, w których Joe nawijał tak dobrze, jak nie czynił tego chyba od dekady a "Slow Down" stało się tegorocznym odpowiednikiem "I Wanna Rock", będąc remixowanym chyba przez każdego. Jak wypadła całość?


































