Gdybyśmy oceniali płyty na zasadzie wymienianie wad/wymienianie zalet pierwsza część tej recenzji byłaby zdecydowanie dłuższa niż druga. Gdyby ktoś chciał się czepiać realizacyjnych szczegółów, wpadek z dykcją, offbeatów czy innych pierdółek, to pisząc o tej płycie mógłby się wyżyć na długie miesiące. Poszukiwacze rapowego naśladownictwa też mieliby sporo roboty. I co z tego?
Gówno. Ta płyta jest mistrzowska z kilku bardzo prostych względów - wielkie serce, wielki autentyzm, wielki talent. "Czuję się jak młody Włodi"... A ja nie czuję, że to autoprops na wyrost.
Gówno. Ta płyta jest mistrzowska z kilku bardzo prostych względów - wielkie serce, wielki autentyzm, wielki talent. "Czuję się jak młody Włodi"... A ja nie czuję, że to autoprops na wyrost.







Dziś oficjalna premiera pierwszej produkcji zespołu ochrzczonego jako BonSoul. 







.jpg)




















