Daniel Wardziński
recenzja
dodano: 2010-06-07 17:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 8)
Gdybyśmy oceniali płyty na zasadzie wymienianie wad/wymienianie zalet pierwsza część tej recenzji byłaby zdecydowanie dłuższa niż druga. Gdyby ktoś chciał się czepiać realizacyjnych szczegółów, wpadek z dykcją, offbeatów czy innych pierdółek, to pisząc o tej płycie mógłby się wyżyć na długie miesiące. Poszukiwacze rapowego naśladownictwa też mieliby sporo roboty. I co z tego?

Gówno. Ta płyta jest mistrzowska z kilku bardzo prostych względów - wielkie serce, wielki autentyzm, wielki talent. "Czuję się jak młody Włodi"... A ja nie czuję, że to autoprops na wyrost.

Tagi:
recenzja
kategorie: Hip-Hop/Rap, Recenzje, Reggae
dodano: 2010-06-03 20:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 22)
"Distant Relatives" to pierwszy wspólny album nowojorskiego giganta rapu Nasa i laureata trzech statuetek Grammy, syna legendarnego "Tuff Gonga" - Damiana Marleya. Panowie postanowili przenieść swoją rzekomo wieloletnią przyjaźń na grunt muzyczny, a przy tym zwrócić uwagę Świata na bardzo poważne problemy. Część dochodów z płyty ma być przeznaczona na budowę szkół w Afryce, na albumie pojawia się somalijski bard K'Naan... Sprzedaż póki co zaskakująco mała, ale idea choć szczytna to jakaś taka... zużyta prawda? Czy na pewno?

Powiedzmy sobie szczerze... Kto spodziewał się po tej płycie klasyka? Kto myślał, że połączenie tych styli ot tak da kilkanaście numerów nie gorszych od klasycznego "Road To Zion"? Ilu słuchaczy pomyślało sobie, że panowie w takiej tematyce mogą przez przypadek stać się rapowymi Bono?

recenzja
kategorie: Hip-Hop/Rap, Recenzje
dodano: 2010-05-31 18:30 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 28)
Czekaliśmy długo na to, aż Talib Kweli i Hi-Tek postanowią ponownie razem wejść do studia. Jedenaście długich lat, kiedy "Train Of Thought" wracało do odtwarzaczy jak Janusz Korwin-Mikke do polityki (tylko częściej) i za każdym razem przyciągało myśl... "chcemy więcej"! Nie da się ukryć, że debiut zawiesił poprzeczkę nieomal nieosiągalnie wysoko. Ale czy na pewno?

"Revolutions Per Minute" to album, który zapowiadał się przepysznie i to właściwie od samego początku. "Back Again" z Res rzuciło mnie na kolana, "In This World" poprawiło prawym prostym, "Just Begun" przypomniało, że "rap ma być dobry". I jest...

video
dodano: 2010-05-23 20:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 35)
Wiecie co jest najfajniejszego w istnieniu Popkillera z naszej perspektywy? Że serwując wam nowe informacje, wywiady czy relacje, jednocześnie możemy spełniać swoje marzenia. Kiedy po raz pierwszy słuchałem BlackStara w 2001 roku, nawet nie sądziłem, że kiedyś będę miał okazję osobiście porozmawiać z Talibem Kweli.

Dziś na Popkillerze jeden z niewielu polskich wywiadów przeprowadzonych z jednym z najlepszych raperów w nurcie tzw. concious rapu. Autor takich albumów jak "Train Of Thought", "Quality" czy przegapionego przez wielu fantastycznego "Right About Now" specjalnie dla Popkillera odpowiedział na kilka pytań, które na pewno będą ciekawe z perspektywy każdego fana Kweliego, których w naszym kraju nie brakuje.

Tagi:
recenzja
kategorie: Hip-Hop/Rap, Recenzje, Rock
dodano: 2010-05-17 20:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 3)
Sześć lat czekaliśmy na nową muzykę Cypress Hill. Dłużyło się strasznie, a kiedy dodamy, że "Till Death Do Us Part" był raczej rozczarowaniem, początek oczekiwania można datować na 2001 czyli premierę "Stoned Raiders". Dziewięć lat... Zdecydowanie za długo, nawet uznając fakt, że słuchanie starych albumów po drodze wcale się nie nudziło.

"Rise Up" było zapowiadane od 2005 roku. Po drodze dostaliśmy niezły album Soul Assasins, średnią solówkę B-Reala, ale wreszcie jest! I myślę, że naprawdę jest się z czego cieszyć.

recenzja
dodano: 2010-05-14 20:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 8)
Zdarzają się w historii muzyki takie płyty, które po ich stworzeniu zaczynają żyć własnym życiem. Płyty, które przerastają nawet artystów, którzy je stworzyli. Hip-hopowi zdarzyło się parę takich płyt, ale za każdym razem, kiedy "Endtroducing..." wraca do mojego odtwarzacza, mam wrażenie, że to najcenniejszy z diamentów jakie dostaliśmy.

Kiedyś o Arts The Beatdoctorze ktoś napisał, że jest Mozartem samplingu... OK, jest świetny, ale porównując go do DJ'a Shadowa na tym albumie, wygląda jak utalentowany organista z małej mieściny. "Endtroducing..." to znacznie więcej niż niecałe 70 minut muzyki. To niesamowita podróż do której będziecie chcieli wracać. To album o którym można by napisać książkę, ale niemożliwe byłoby wyczerpanie jej materii w 100%.

Tagi:
recenzja
kategorie: Hip-Hop/Rap, Recenzje
dodano: 2010-05-13 20:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 0)
Pomysł na zrealizowanie czterech epek, z których każda byłaby inspirowana inną porą roku trzeba uznać za bardzo ciekawy, w szczególności, kiedy bierze się za niego artysta, którego muzyka zawsze niesie ze sobą piętno niepowtarzalnych emocji.

Oddisee, producent z Waszyngtonu, który ze swoim brzmieniem potrafi zrobić wszystko, wziął się za tę robotę w okolicach wakacji zeszłego roku. Właśnie wtedy dostaliśmy, zupełnie za darmo, pierwsze EP zatytułowane "Odd Summer". Wczoraj po kablach zza Oceanu dostarczono do nas ostatnią część układanki, którą Oddisee zatytułował "Odd Spring". Zimą mieliśmy wracać do "Odd Winter", a jesienią do "Odd Autumn". Czy faktycznie tak się stanie?


Tagi:
recenzja
kategorie: Hip-Hop/Rap, Recenzje
dodano: 2010-05-11 20:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 4)
Wszystkie feministki, rapowi puryści, grzeczni chłopcy i nienawistni hejterzy mogą już drżeć. Too $hort wrócił! O ile kiedyś odchodził... 6 kwietnia ukazał się nowy mixtape playera z Oakland. Powinienem raczej napisać niby-mixtape, bo "Still Blowin'" ma wszystkie cechy kolejnego longplaya, a jedynym powodem dla którego nazywam to mixtapem jest fakt, że określa go tak sam $hort, w międzyczasie mówiąc, że album jest w drodze.

Wszyscy, którzy zmęczyli się już południowym, zimnym brzmieniem na albumach Todda Showa mogą zacierać łapy. To prawdopodobnie najlepsza porcja muzyki tego weterana od dobrych paru lat.

recenzja
kategorie: Hip-Hop/Rap, Recenzje
dodano: 2010-05-05 16:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 6)
Jestem prawie pewien, że gdyby przeprowadzić ankietę na trzech najlepszych raperów z aktualnego składu Wu, ponad 90% słuchaczy rapu odpowiedziałoby, że są nimi Method Man, Raekwon i Ghostface. Dlatego kozacką niespodzianką była dla nas informacja o ich wspólnym albumie pod szyldem "Wu-Massacre".

Może trochę ponosiły nas euforyczne emocje, ale fakt faktem, była to prawdopodobnie największa szansa na klasyk z logiem Wu na okładce od paru ładnych lat. Po znakomitych solowych dokonaniach Rae i Ghosta i kozackim "Blackout 2" Metha z Redmanem, mieliśmy prawo spodziewać się sporych rzeczy.

recenzja
kategorie: Hip-Hop/Rap, Recenzje
dodano: 2010-05-04 20:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 6)
Dla mnie od paru ładnych lat mainstreamowa scena hip-hopowa kształtuje się tak: mnóstwo whacków, sporo niezłych raperów, sporo bardzo dobrych graczy i kilku gigantów takich jak Snoop, Jay czy... Luda. Ten ostatni, swoim ostatnim album "Theater Of The Mind" pokazał, że jest w stanie zrobić absolutnie wszystko, od klasycznego numeru na bicie Preemo, przez soulfullowy hicior na bicie 9th Wondera, aż po klubowy banger z udziałem Chrisa Browna.

Jego nowa płyta "Battle Of The Sexes" w swojej obsadzie w dużym stopniu stawia na kobiety - od Lil Kim po Nicki Minaj. W brzmieniu, na typowy, dzisiejszy mainstream. Jaki jest efekt?

recenzja
dodano: 2010-04-30 22:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 2)
Nasz tydzień z Guru powoli dobiega końca, ale jeszcze raz zajmijmy się jednym z klasyków, które wyszły spod palców wielkiego duetu, jaki Keith Elam przez czternaście lat tworzył z DJ'em Premierem. "Hard To Earn" to obok "No More Mr. Nice Guy" najbardziej chyba niedoceniany album Gang Starra. Wspominając wielkie albumy zespołu, przeważnie mówi się o "Daily Operation" albo "Moment Of Truth" zupełnie niesłusznie zapominając o tym arcydziele z 1994 roku, które jako jeden z niewielu albumów w ogóle zasługuje na takie miano. Bity, które powstawały razem z tymi, które Preemo dał potem na "Illmatica" plus jedna rzecz bez której legenda Gang Starra nigdy by nie zaistaniała. Pamiętajcie... "It's mostly the voice".

recenzja
kategorie: Hip-Hop/Rap, Recenzje
dodano: 2010-04-21 18:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 10)
Jedenaście albumów, dwa złota z rzędu, wreszcie platynowa płyta... To z pewnością imponujący wynik na polskiej, zdegenerowanej scenie hip-hop. Co dziwne, O.S.T.R. był najbardziej nagradzany i chwalony przez pozabranżowe media za albumy, które wielu wydawały się być już tylko echem jego najważniejszych i najbardziej wartościowych artystycznie dokonań. To postać bezwzględnie zasługująca na olbrzymi szacunek i bezmyślny hejting niewiele zmieniał w jego pozycji na scenie, ale fakt faktem, ostatnie płyty, z "O.C.B." na czele, były mniej czytelne, przegadane i szybko nużyły, nawet pomimo znakomitej strony muzycznej. Konwencja koncept albumu przyjęta przy jedenastej pozycji w solowej dyskografii rapera była dla nas sporą nadzieję na zmianę. Zdążyliśmy już zatęsknić za ciętym, błyskotliwym i trzymającym się tematu Ostrym. Czy ta płyta faktycznie coś zmieniła?

recenzja
kategorie: Hip-Hop/Rap, Jazz, Recenzje
dodano: 2010-04-20 14:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 1)
Nawet zdając się na recenzje renomowanych, zagranicznych portali, i najstaranniej dobierając sobie płyty nieznanych artystów z głębokiego undergroundu, zawsze ma się możliwość, a wręcz spore prawdopodobieństwo trafienia na kolejną, żałosną, nic nie wnoszącą produkcję nierozgarniętych chłopaczków z suburbii. Nie da się ukryć, że to strasznie wkurzające... Kiedy jednak słucham sobie takich płyt jak "Everything In Time" stwierdzam, że warto czasem wtopić, żeby trafiać na albumy jak ten. Pośród chłamu, w którym ludzie z wytwórni już dawno przestali brudzić łapska, zdarzają się czasami bardzo dobrze oszlifowane diamenty. Nowojorski producent DJ Center ze swoją pierwszą płytą, wydaje się być jednym z nich.


video
dodano: 2010-04-16 11:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 1)
Każdy czytelnik Św. p. Spinnera na pewno zdążył już zauważyć, że zarówno ja, jak i Mateusz darzymy DJ'a Premiera wyjątkową estymą. Może to odważna teza, ale jeśli ktoś nie szanuje takich postaci, to znaczy, że wciąż wie trochę za mało o hip-hopie. Ten człowiek ma na koncie więcej klasycznych płyt niż połowa Nowego Jorku numerów.

Dzięki niemu wiele osób stało się gwiazdami, a niektórych dzięki swej maestrii uczynił nieśmiertelnymi, robiąc z nimi tracki, których nie da się zapomnieć. Dlatego też każdy news z obozu Year Round Records dajemy wam najszybciej jak to możliwe, bo muzyki takich postaci jak Preemo nigdy nie jest za wiele.

Strony