Za kilka dni czeka nas premiera filmu "Reincarnated" a tymczasem Snoop w przerwie od promocji nadchodzącego albumu reggae znalazł chwilę czasu, aby wskoczyć z powrotem w skórę starego psa i nagrać specjalny trybut dla zmarłego przed tygodniem jednego z raperów, współtworzących pod koniec lat 90-tych imperium No Limit. Utwór "Heaven" dedykowany jest pamięci Mr. Magica, który zginął razem z żoną w wypadku samochodowym. R.I.P.
R.I.P.
R.I.P.
Wczorajsza śmierć legendarnego nowojorskiego rapera Tim Doga to smutna informacja, która dotarła do nas w nocy. Jako że Tim bywa obecnie zapominany, mimo sporych zasług, to o obszerniejszy komentarz i odpowiedź na pytanie "dlaczego warto poznać jego twórczość" poprosiliśmy niepodważalnego eksperta, jednego z największych hip-hopowych zajawkowiczów nad Wisłą, człowieka, którego wiedza o kulturze HH imponuje a postawa i muzyczna świadomość powinna być wzorem dla każdego samozwańczego polskiego trueschoolowca - bo wbrew pozorom i stereotypom mało znam w Polsce osób, do których miano "trueschoolowiec" pasuje aż tak mocno jak do poznańskiej ikony. Oto Tim Dog we wspomnieniu Rycha Peji.
Legendarny raper, autor "Penicillin On Wax", albumu z 1991, który zawierał mocne strzały w kierunku N.W.A. i Dr'a Dre i sprzedał się w nakładzie 2,5 miliona sztuk nie żyje. 46-letni reprezentant nowojorskiego Bronxu zmarł po długiej walce z cukrzycą...
Bolec był jednym z pierwszych polskich raperów jakich usłyszałem i chyba nigdy nie zapomnę wrażenia jakie to na mnie zrobiło. Jeden z najważniejszych reprezentantów w historii krakowskiej sceny, przez wiele lat nie był zbytnio kochany przez rapowe środowisko, po tym jak jego debiutancki album skrytykował Volt. Legendarny producent odkrył, że płyty Bolca i Liroya w całości oparte były o sample ze składanki LA Riots, a wielu odbiorców przyjęło to jako kompromitację i brak oryginalności.
Dziś z perspektywy czasu, uważam, że Grzegorz Borek był lepszym aktorem (nominowany do nagrody głównej festiwalu im. Jana Himilsbacha) niż raperem. Mimo to pochodzący z 1997 (!) roku album "Żeby Było Miło" i singiel pod tym samym tytułem, jest w mojej opinii żywą historią polskiego rapu niezależnie od tego skąd pochodzą sample.
Wśród zdecydowanej większości polskich słuchaczy, Mc Breed pozostaje nadal postacią totalnie anonimową i nawet najwięksi zapaleńcy z nad Wisły jarający się ostro Midwestem, mają spore zaległości z twórczością reprezentanta Flint, Michigan. W czasie prawie 20-letniej kariery, Breed wypuścił ponad 10 solowych krążków i zapisał na swoim koncie co najmniej dwa klasyczne nagrania, które powinien kojarzyć przeciętny zjadacz Hip-Hopu w naszym kraju. Jeden z nich zaprezentuję wam w dniu dzisiejszym.
"Jestem poza poza poza tym wszystkim" - nawijał Filip (Finta) z Kwadratury Koła w starym hicie, który swego czasu gęsto śmigał na telewizyjnych playlistach i jak widać były to w pełni prawdziwe wersy, bo informacja o Jego śmierci kilka dni temu przeszła zupełnie bez echa w muzycznych mediach... Do nas trafiła z obozu Radia Kampus, gdzie Filip w ostatnich latach pracował jako realizator dźwięku i jedyne co wiemy to, że zmarł tragicznie na Sycylii. R.I.P.
No i w ten piękny majowy weekend trafiła do nas smutna informacja. W wieku 47 lat, po długoletniej walce z rakiem odszedł Adam Yauch, znany także jako MCA, jeden z członków kultowego tercetu Beastie Boys, który na stałe odcisnął swoje piętno nie tylko na rapie, ale na muzyce w ogóle. Powyżej jeden z ich nierdzewnych klasyków.
W wieku 48 lat odeszła kolejna legenda, artystka, która w ciągu swojej kariery sprzedała 170 milionów płyt i odebrała 415 nagród. Zarazem kolejna wielka gwiazda, której życie prywatne układało się dużo gorzej niż muzyczne. Whitney Houston zmarła w jednym z hoteli w Beverly Hills, ale piętno, które wywarła na muzyce pop, soul i r&b pozostanie niezatarte.
Większość z was wie już zapewne, że 8 listopada straciliśmy kolejną wielką legendę w osobie Dwighta Myers'a, którego świat poznał pod pseudonimem Heavy D. Ta niespodziewana i szokująca śmierć w wieku 44 lat każe nam ponownie spojrzeć na jego bogaty dorobek artystyczny.
"Heavy Mr Big Stuff" to pierwszy z wielu hołdów hip-hopowej społeczności dla zmarłego przed kilkoma dniami rapera Heavy D, jakie z pewnością pojawią się w nadchodzących tygodniach. Krótki, aczkolwiek treściwy utwór jest wyrazem szacunku, jaki okazuje nieżyjącej legendzie kalifornijski weteran DJ Quik. Do sprawdzenia powyżej - R.I.P. Heavy D.
Pamiętacie rapera o ksywce Heavy D, który z ekipą pod szyldem Heavy D & The Boyz bujał - nie tylko hiphopową - publikę, na początku lat '90-tych? To legenda hip-hopu, jedna z najważniejszych postaci przełomu lat 80. i 90., która zainspirowała chociażby takich wymiataczy jak Fat Joe, Big Pun czy Notorious B.I.G., który wspominał go w swoim legendarnym "Juicy".Teraz pewnie znów wspominać będą go kolejne tuzy, bo właśnie dotarła do nas wieść o śmierci Heavy'ego D...
"Odszedł dziś od nas Bartosz Zjawin, genialny producent i dobry kolega. Porzućmy na moment wszelkie zatargi, spory i konflikty, skłońmy się ku refleksji... R.I.P." - napisał na swoim profilu facebookowym Chada. Więcej szczegółów odnośnie tej wyjątkowo przykrej informacji na razie nie mamy...

Dokładnie 15 lat temu, o 16:03 w szpitalu University Medical Center w Las Vegas zmarł Tupac Amaru Shakur - bezapelacyjnie najpopularniejszy raper wszech czasów i najciężej pracujący człowiek w hip-hopowym przemyśle, który spośród wszystkich czarnych artystów wywarł chyba największy wpływ na słuchaczy oraz współtwórców "czarnej muzyki".

Dzisiaj mija równo 10 lat od tragicznej, przedwczesnej śmierci tej równie pięknej, co utalentowanej wokalistki. Aaliyah Dana Haughton w ciągu 22 lat życia zdążyła wydać 3 albumy, z których każdy odnosił coraz większy sukces. Od nagranego pod skrzydłami R.Kelly'ego w 1994r. debiutu "Age Ain't Nothing But a Number", po wspaniałe "One In a Million" dwa lata później, aż po niesamowite "Aaliyah" w 2001 roku.
Rockowy "klub 27" powiększył się o kolejny wielki talent. Potężny głos, muzyczna moc i życiowe zagubienie - jak dobrze znamy ten opis. Brytyjka Amy Winehouse została znaleziona martwa w swoim domu w Londynie. Wokalistka nazywana "Janis Joplin naszych czasów" swoim głosem godziła czarnych i białych, fanów soulu i popu. Wygrała 5 Grammy, masę fanów, uzależnień jednak nie pokonała...






























