Poke & Tone

Poke & Tone

recenzja
kategorie: Hip-Hop/Rap, Pop, R&B, Recenzje, Rock, Soul
dodano: 2013-05-29 18:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 4)

"From Hollis to Hollywood, isn't he good?" - rapował swego czasu o sobie w trzeciej osobie. LL Cool J, ikona Def Jamu i hip-hopu jako takiego ma już 45 lat, a nadal potrafi chwycić za mikrofon i pokazać ten sam pazur, który zjednał mu tylu sympatyków w połowie lat 80. Trzynaście albumów na koncie, dwie nagrody Grammy kurzące się na kominku, długa na dziesiątki pozycji lista występów aktorskich filmach i produkcjach telewizyjnych i prawdopodobnie wystarczająco duży zapas hajsu, żeby nigdy nie musieć się martwić o jutro. To wszystko udało mu się wykonać nie tracąc jednocześnie szacunku hip-hopowego słuchacza.

Co prawda można przytoczyć parę przypadków, kiedy w tekstach innych raperów albo wywiadach Cool J wspomniany był jako "ten słodki", ale kiedy takich opinii robiło się więcej wjeżdżał singiel w typie "I Shot Ya", który wyjaśniał wszystko i uciszał towarzystwo. Można czasem nie lubić stylistyki, którą sobie obiera, ale nie da się powiedzieć, że jest słaby. Jest legendą i jednym z najbardziej długowiecznych raperów wszechczasów. Po 5 latach od premiery dobrze przyjętego "Exit 13" wraca z kolejnym albumem, jednak pierwszym poza wytwórnią, która zrobiła z niego gwiazdę. Jak prezentuje się "Authentic"?

kategorie: Audio, Hip-Hop/Rap, News
dodano: 2012-11-04 14:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 4)

LL Cool J niedawno wyczerpał swój kontrakt z Def Jamem zamykając tym samym gigantyczny rozmiar w historii hip-hopu. Przez 13 albumów LL Cool J zebrał tyle pięknych momentów, zrobił tyle świetnych kawałków i zarobił tyle pieniędzy, że pewnie wychodząc z Def Jam musiała mu się zakręcić łezka w oku. Ostatnie albumy nie osiągały już takiego dużego rozgłosu jak jego debiut, który stał się zaraz pierwszą rapową platyną. Był to rok 1985, a album nazywał się "Radio". Gra już nigdy nie była potem taka sama.

LL Cool J nie planuje zresztą emerytury. Niebawem światło dzienne ma ujrzeć płyt "Authentic Hip Hop". Mamy dla was pierwszy kawałek z tego materiału. Gościnnie pojawia się tu wokalista - Joe, a produkcją zajmują się starzy znajomi z Trackmasters - Poke & Tone.

recenzja
dodano: 2012-05-25 19:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 17)
Przez wiele lat uważałem LL Cool J'a za nasmarowanego oliwką i oblizującego wargi w klipach gościa, który zyskał popularność dzięki laskom z całego Świata, które bardzo chciały się przytulić do sexownego Murzyna. Ignorancja bywa czasem silniejsza niż ciekawość. Dziś, kiedy pomyślę sobie, że kiedy ukazywał się "Mr. Smith", a był to rok 1995, gość był dziesięć lat (!) po oficjalnym debiucie nie chce mi się wierzyć. Pierwszy raper ze złotą płytą, ikona najlepszych lat Def Jamu, właściciel jednego z najbardziej niesamowitych flow ever.

"Mr. Smith" to album, który rozszedł się w nakładzie przekraczającym dwa miliony egzemplarzy. Nic dziwnego, bo to płyta, której praktycznie nie da się stawiać zarzutów, a jeśli już to mogą one wynikać tylko z subiektywnych preferencji. Jeśli ktoś lubi rap, którym rządzi perkusja i flow, które jest wyjątkowe nie poprzez maksymalne nagromadzanie rymów, ale przez tonację głosu, impet wersów i charakterystyczne podejście do rytmiki, na bank pokocha ten album.