Pezet/Noon

Pezet/Noon

dodano: 2018-11-25 18:20 przez: Mateusz Natali (komentarze: 4)

"Ukryty w mieście krzyk" to jeden z lepszych i ważniejszych numerów w historii polskiego rapu - co do tego chyba nie ma co dyskutować. Mimo że nie był singlem i nie miał klipu to wbił się do głów słuchaczy w wyjątkowy sposób, po dziś dzień wywołując mrowienie na karku.

Ten bit Noona sam w sobie kipi od emocji a gdy dodamy do tego niesamowitą wrażliwość i bystrość obserwacyjną Pezeta otrzymamy jeden z hymnów pokolenia, oddający głos setek tysięcy rówieśników w sposób plastyczny, obrazowy, a jednak nadal zwiewny i poetycki. Mimo że "Muzyka Klasyczna" przekroczyła już 15-tkę to numer ten ma specjalne miejsce w sercach słuchaczy...

dodano: 2014-05-25 17:00 przez: Rafał Samborski (komentarze: 6)
noon

Kiedy w pierwszej połowie poprzedniej dekady wśród raperów panowała fala na kopiowanie Pezeta, niemal wszyscy beatmakerzy chcieli być jak jego współpracownik, Noon. Producent jednak tak zaskakiwał przy każdym kolejnym projekcie, że pogoń za nim w pewnym momencie przestała mieć już sens. Ostatnią płytę jako Noon, „Pewne Sekwencje”, wypuścił w 2008. Wrócił dwa lata później zaskakującymi „Dziwnymi dźwiękami i niepojętymi czynami”, wydanymi już pod własnym imieniem i nazwiskiem. Przed wami wywiad z Mikołajem Bugajakiem – współautorem legendarnych „Świateł miasta”, „Muzyki klasycznej” i „Muzyki poważnej”, twórcą „Bleak Output” czy „Gier Studyjnych” oraz autorem ścieżki dźwiękowej do filmu „Karuzela”, którego premiera odbyła się 23 maja. 

video dnia
dodano: 2014-04-25 15:42 przez: Mateusz Natali (komentarze: 9)

Albo inaczej: Andrzej Dąbrowski - Re-fleksje

Dlaczego: Niezależne wydawnictwo Alkopoligamia.com postawiło pytanie; co by było, gdyby teksty klasycznych rapowych hitów potraktować jak piosenki? I jak do wersów hiphopowych poetów odnieśliby się jazzmani? "Pan Andrzej Dąbrowski, którego jazzowa wirtuozeria gry na perkusji przez lata przeplatała się z wokalną karierą w muzyce popularnej, wziął na warsztat tekst Pezeta i zaśpiewał o refleksjach młodzieńca z bloku. Skomponowana i zaaranżowana przez Mariusza Obijalskiego muzyka dała przestrzeń do całkowitej reinterpretacji utworu pochodzącego z kultowej płyty Pezeta i Noona pt. „Muzyka klasyczna". Pomysł, który zrodził się w umysłach wydawców z Alkopoligamii, zrealizowano z dbałością o każdy szczegół. Utwór „Re-fleksje" zagrali od nowa na perkusji - Marcin Ułanowski na puzonie - Michał Tomaszczyk, na kontrabasie - Paweł Puszczało, Fortepian ujarzmił wspomniany autor kompozycji i aranżer - pianista Mariusz Obijalski. Nagranie zarejestrowano w studiu S4 Polskiego Radia, na najlepszym z dostępnych analogowym sprzęcie.

kategorie: Hip-Hop/Rap, Klasyka, News
dodano: 2014-04-22 15:15 przez: Mateusz Natali (komentarze: 9)

Dopiero co obchodziliśmy 20 rocznicę ukazania się "Illmatica" a dziś na naszym Facebooku jeden z czytelników przypomniał o - nieeksponowanej niestety - rocznicy premiery płyty, która może dla odmiany pochwalić się muzyczną nieśmiertelnością oraz piętnem wywartym na polskim podwórku. Drugi album Pezeta i Noona pt "Muzyka poważna" (premiera 22.04.2004 nakładem Embargo Nagrania) to materiał, który w przeciwieństwie do "Muzyki klasycznej" ani trochę się nie zestarzał, który dziś wciąż robi ogromne wrażenie i który nadal uważam za zdecydowanie najlepszą płytę, jaką wydał na świat polski rap.

Nie dziwi więc, że w naszych podsumowaniach dekady 2001-2011 zajęła ona 1 i 4 miejsce, a pochodzący z niej "Szósty Zmysł" wybraliśmy singlem dekady. Przypomnijmy sobie, co wówczas pisaliśmy...

dodano: 2011-01-29 18:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 51)


Dziesięć lat w muzyce to bardzo wiele. Jak byśmy nie narzekali na polski hip-hop, to przez ostatnią dekadę dostaliśmy co najmniej kilkadziesiąt albumów, które kradły czas, olśniewały, napawały dumą... Wydawałoby się, że praca dziennikarza przy podsumowaniu dekady to czysta przyjemność - piszesz o najlepszych albumach, masz okazję podyskutować o nich, wrócić, porównać... Nic bardziej mylnego. Praca nad takim zestawieniem to straszny ból.

Z wypisaniem 20 tytułów albumów było zdecydowanie lżej niż z ich hierarchizacją. Pierwsza dziesiątka okazała się za mała, a wyróżnienia dla bezsprzecznych klasyków, to zdecydowanie za mało. Z drugiej strony... Może to świadczyć o tym, że polski hip-hop w ostatnich dziesięciu latach serwował nam rzeczy ważne... W tym wypadku hierarchia to wynik walki z samym sobą. Wyniki tej walki dla każdego z nas byłyby inne - ważniejsze jest to czy pozwolicie tym albumom (WSZYSTKIM!) wrócić do swoich głośników. Kolejność jest tu mniej ważna niż sama obecność.