Jak pewnie wie większość naszych czytelników, Popkiller powstał jako kontynuacja roboty, którą staraliśmy się wykonywać jak najlepiej na polskim Spinnerze. Ledwo co zdążyliśmy się ochrzcić, do urodzin jeszcze sporo czasu, a już możemy pochwalić się paroma sukcesami i dokonaniami, z których jako muzyczni zajawkowicze jesteśmy bardzo dumni. W polskim internecie brakowało dobrych stron muzycznych, szczególnie tych poświęconych muzyce miejskiej. Powody są prozaiczne. Cytując Marcina Flinta "w prasie już nie ma pieniędzy, w internecie jeszcze ich nie ma".
Od kilku miesięcy wykonujemy dla Was naszą pracę zupełnie non-profit. Staramy się robić to możliwie najszczerzej wobec siebie, ale też dopasowywać się do waszych oczekiwań i uwzględniać sugestie, w szczególności te sformułowane w niegłupi sposób, a dzięki Bogu wciąż ich nie brakuje. Bez stałej pensji nie jest to łatwe zadanie, ale robimy co możemy, a plany są tak ambitne, że realizacja choćby 10% może okazać się ważnym wydarzeniem, nie tylko w skali raczkującego portalu z potencjałem. Przyszedł jednak czas, kiedy i my potrzebujemy Waszej pomocy.








Jest mroźny zimowy wieczór, a ja siedzę w fotelu i czytam z zapartym tchem "Dziennik 1954" Leopolda Tyrmanda.




















