Peja o konflikcie z Decksem: "To nasz spór!"

kategorie: Hip-Hop/Rap, News
dodano: 2018-12-01 16:00 przez: Kontakt (komentarze: 5)

W niedawno opublikowanym wywiadzie z Marcinem Misztalskim Peja wspomniał, że po rozejściu z Decksem "padł ofiarą ostracyzmu i część lokalnych artystów odwróciła się od niego". Wywołało to falę komentarzy odnośnie konfliktu i jego kulisów, a teraz całe zamieszanie skomentował Peja, w obszernym wpisie opublikowanym na grupie fanów "SLU Gang".

"Rozchodząc się z Darasem podkreśliłem wyraźnie, iż nie wyjawię powodów dla, których razem nie gramy. Być może również dlatego, iż wydałyby Wam się bardziej banalne niż sądzicie – niestety nie mówiąc o tym wszyscy snują domysły. Polecam lekturę w oryginalnym przekładzie – nikogo nie obraziłem, a wielokrotnie pytany o Darka zawsze mówiłem zgodnie z prawdą i należytym szacunkiem. Bo ten szacunek należy się po pierwsze dla naszej wspólnej historii, a po drugie należy się również Wam. Nigdy nie nawijałem ja, ja, ja tylko MY. Do tego stopnia, iż wielu z Was nie może teraz zaakceptować naszych osobnych działań. Chcielibyście nas z powrotem. I to zrozumiałe.

Wielokrotnie odpierałem zarzuty bez sensu się z Wami kłócąc kto jaki zrobił podkład na danej płycie, ale gdy pisaliście, że Decks wykonał tu i tu świetną robotę gdzie nie był autorem muzyki to krew mnie zalewała. Dziś już z tym nie walczę – jeśli jesteś fanem to wiesz, kto i co zrobił na jakim albumie. Dobrze wiemy, że Magiera ma takie samo prawo być częścią SLU jak Daras czy ja głównie z powodu ilości muzy jaką zrobił na wszystkie albumy, które nagrałem solo i z Darkiem od czasów „Na legalu?”. Ch*j z tym, mógłbym tu przytaczać masę argumentów tylko po co? Nie zamierzam nikogo dyskredytować ani umniejszać zasług czy wkładu w pracę, którą włożył robiąc ze mną utwory. Guzik mnie obchodzi czy prawdziwe Slums Attack to Peja i Decks czy Peja i Iceman. Nie będę tego rozkminiał, bo zwyczajnie nic to nie da. Nie pozwolę jednak, żeby dyskredytowały mnie osoby, z którymi od lat kompletnie nic mnie nie łączy prócz wzajemnej niechęci. Jeśli potrafię mówić o Darku, wspominając stare tematy czy komentując bieżące, to czarno na białym widać, że nie mam z tym problemu. Przed 25 leciem w jednym z wywiadów powiedziałem, że drzwi stoją otworem. Wielokrotnie robiłem dla niego hałas na koncertach używając jedynego podkładu który zrobił – najczęściej po wykonaniu utworu „SLU 3 litery”. Nie żeruję na jego twórczości – utwory, które rapowałem do jego muzyki gram w zmienionych kompozycjach – cała reszta to albo moje kompozycje albo innych producentów. Doprowadziłem do umowy dystrybucyjnej z My Music – dzięki czemu mimo waśni podpisaliśmy umowę i dziś większość naszych wspólnych płyt jest dostępnych na rynku po tym jak upadła Fonografika. Osobiście dopilnowałem wszystkich produkcji i przedłożyłem Darkowi do akceptu.

Jeśli to nasz spór to niech się wypowiada Peja i Decks nikt k*rwa inny! Zanim ogłosiłem rozpad jak to określacie SLU proponowałem spotkanie. Żyć można bez złości i wzajemnych roszczeń nawet, gdy już nigdy nie mielibyśmy stanąć razem na deskach sceny. Pomijając fakt, iż zarówno on jak i ja jesteśmy rodzicami chrzestnymi swoich dzieci, a Darek był świadkiem na moim ślubie – żadne z tych okoliczności nie powstrzymały emocji. Możecie być spokojni – nikomu nie wyruchałem żony i nikogo nie sprzedałem na policję jak już miałem okazję czytać kiedyś w komentarzach. Tę sprawę powinniśmy wyjaśnić już dawno temu i byłem gotów wielokrotnie się z nim spotkać. W żadnym wypadku nie powinniśmy robić tego na forum publicznym, bo to niczego nie wyjaśni. Internety tylko czekają z popcornem w łapie (albo ch*jem), by poczytać dla sportu kampanię wzajemnych oszczerstw. Nie w tym wypadku. Mieszkamy tuż obok siebie jak Pawlak z Kargulem czasem jest spokojniej czasem temat wraca. Nie prosiłem się o taki los. Zawsze działam według tego, co dyktuje mi serducho. Peja się zmienił? K*rwa, pół życia na to czekałem – to dobry znak i właściwy kierunek – idę przed siebie i nie oglądam się jak w kawałku ze „Slumilionera”. Na koniec chcę podziękować wszystkim, którzy okazali mi wsparcie w SMS, mailach, messengerach i zwyczajnej rozmowie. Dzięki Wam wiem, że nie jestem sam w myśl zasady, iż prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Przyjaźń? Co to za słowo? Oznacza nic więcej jak to, że ktoś jest przyjaźni – zwyczajnie o Tobie myśli. Poznałem wiele osób w moim życiu, które myślały wyłącznie o sobie. Na szczęście w moim nowym, trzeźwym życiu potrafię budować zdrowe relacje z ludźmi. Głównie dzięki mojej zmianie i tu wpiszcie na lepsze – na gorsze lub ch*j nas to obchodzi"

***

Sprawdź też:

Koniec Slums Attack? Drogi Peji i DJ-a Decksa się rozeszły!

Peja o Slums Attack: "Nie mogę teraz wszystkiego tak po prostu zakończyć"

Peja: "Weterani kopiowali na potęgę a chcą rozliczać małolatów"

Peja i Magiera w newschoolowej odsłonie! Tytułowy singiel z albumu

Peja/Slums Attack feat. Stan Borys "Głucha Noc 2" - teledysk i info o płycie

Peja i Waldemar Kasta razem na scenie po raz pierwszy od beefu!

Peja, Hemp Gru i Kasta na wspólnym koncercie - fotorelacja

Peja: "Igi i Multi są bardziej autentyczni niż wielu szanowanych graczy na scenie"

Peja: "Stare barany robią trap jednocześnie dyskredytując młodych"

MareckiKrk
Oj rysiu tlumaczysz się jak byś był winny
jprdl
Ech Rychu to po chuj w ogóle zaczynałeś temat, mówisz że doświadczasz ostracyzmu w rodzinnym mieście i czego się spodziewałeś, że nikt tego nie rozdmucha? W sensie no kurwa, wystarczyło zamknąć pizdę po prostu a nie teraz sie rzucac ze ludzie komentuja sytuacje xD I zapomniales wspomniec ze propsujesz Multiego
lklklk
To było tak, pewnego raz Decks powiedział do Peji: w sumie to trochę chujowo już rapujesz, a Peja się wkurwił i powiedział: ty też już chujowe bity robisz i się obrazili na siebie i rozeszli
incoG
Rychu, ja Ci powiem - SLU to Peja i Dj Decks jakbyś nie był pewien. Rozpad tego składu to jest zwieńczenie pewnej ery na naszej scenie. Pokazało to tylko, że nie ma ludzi idealnych ani przyjaźni ponad wszystko. Nie pierwszy duet, który pękł na pół. Niemniej jednak, niezależnie od tego, kto w tym 'konflikcie' ma więcej racji, dla obu Panów należy się szacunek za wkład w kształt naszej sceny, za kawałki, za wersy, z którymi niektórzy (ja też) się utożsamiam. Wielu ludzi wychowało się na tej muzyce. SLU to jeden z filarów naszej sceny i to trzeba im oddać. Pęknięty, niestety, ale tak to już bywa. Może kiedyś przeczytamy o tym jak raperzy zaczną wypuszczać swoje autobiografie. Tymczasem z fartem Pany!
fan
Wiadomo że poszło o kase

Plain text

  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>