Medium "Teoria Równoległych Wszechświatów" - recenzja

recenzja
kategorie: Hip-Hop/Rap, Recenzje
dodano: 2012-01-18 18:00 przez: Piotr Zdziarstek (komentarze: 21)
O ile postać Mediuma trzeba było przybliżać jeszcze kilka lat temu, to teraz jest to kompletnie zbędne. I cholernie mnie to cieszy. Po pierwsze dlatego, że chyba żaden recenzent nie lubi pisać suchych informacji o artyście i woli od razu przejść do samej zawartości krążka. Po drugie to oznacza, że Medium już troszkę namieszał w polskim podziemiu, a jego muzyka powoli dociera do coraz większego grona słuchaczy, co przekłada się bezpośrednio na popularność artysty.

Jednak jak doskonale wiemy, zasięg i popularność to nie wszystko, bo za tym musi stać jeszcze porządny kawał dobrej muzyki poparty dużym talentem. I w tym przypadku tak jest.

Nie będę owijał w bawełnę - jestem tą płytą absolutnie zachwycony. Progres Mediuma jest zauważalny gołym uchem, zarówno w kwestii producenckiej jak i raperskiej. Flow, które jeszcze na "Seansie Spirytystycznym" było mocno niedoszlifowane, teraz cieszy ucho doskonałym wyczuciem oraz bogatą ekspresją. Jedyne czego mi w nim brakuje to podśpiewywania, z którego Medium był niegdyś znany, a tym razem - zapewne chcąc spróbować czegoś innego - z niego zrezygnował. Szkoda.

Jeżeli chodzi o teksty, to nie bez znaczenia była krytyka poprzedniego krążka rapera, "Alternatywnego Źródła Energii". Wiele osób zarzuciło Mediumowi, że zbyt dużo uwagi poświęcił aspektom technicznym swoich zwrotek, na czym straciła treść i klarowność przekazu. Cieszę się, że pod tym względem na "Teorii" został osiągnięty rozsądny kompromis. Sam krążek posiada pewien luźny koncept, który opiera się na tekstach mocno związanych z duchowością człowieka. Doskonałym przykładem jest fenomenalny pierwszy singiel, w którym Medium - z ciekawością świata godną dziecka - bada "Nieznane". Wszystko jest podane z tak rozbrajającą szczerością i naiwnością, że sam słuchacz mimowolnie także staje się dzieckiem i zastanawia nad faktami, które ludziom dorosłym, zabieganym zwolennikom materializmu, wydają się być absolutnie zbędne. I taka jest ta płyta. Bez wycieczek w stronę pewników i logiki - jest to pamiętnik człowieka wiary, ale otwartego na wszelkie dyskusje.

Dzięki bitom wszystko zaś brzmi nieprawdopodobnie spójnie, lekko i naturalnie. Medium kreuje podkłady, w których czuje się jak ryba w wodzie, nieważne czy to przejmujący bit do "Spokoju Ducha" czy też przesączona Nowym Jorkiem "Dzielnica uNYsłu". Jest bez wątpienia hip-hopowo, ale zarazem poważnie i z wyczuciem, mało tu raczej miejsca na improwizację i szaleństwa, całość jest przemyślana i dopieszczona do granic możliwości, autentycznie słychać to, ile Medium włożył wysiłku i pasji w stworzenie tego materiału.

Wady? Spokojnie, oczywiście, że się jakieś znajdą. Przede wszystkim w paru miejscach pojawia się wciąż kilka topornie złożonych zdań, które utrudniają odbiór tekstów pod względem logistycznym. Można by było także wyrzucić jakieś dwa numery, na przykład nieco przesadzonego "Przyjaciela" i niepasującą do reszty płyty "Karuzelę". Osobiście nie obraziłbym się jeszcze gdyby pojawiły się tu wspomniane wcześniej śpiewane refreny - niedużo, po prostu jako wisienka na tym przepysznym torcie. No i do tego należy dodać zaniedbanie, które niestety pojawia się nagminnie w polskich hip-hopowych produkcjach - chodzi mi o wydanie. Jest ono naprawdę świetnie wykonane i aż chce się mieć ten album/książkę na półce (dobra robota SewerX!), ale w spisanych tekstach pojawia się spora ilość błędów. Tu jedna spacja zostanie zjedzona, tam za to pojawi się jakaś niepotrzebna, zaś polskie ogonki pojawiają się jak Batman - rzadko, a jeśli już to z zaskoczenia. Zdaję sobie sprawę, że raczej niewielu słuchaczy będzie na to zwracać uwagę i większość zwyczajnie się skupi na słuchaniu krążka, ale przy tak dopieszczonej produkcji i bogatym wydaniu szkoda, że jakieś literówki psują ostateczne wrażenie - przydała by się na przyszłość jakaś korekta. 

Ale już kończę to narzekanie spowodowane moim wrodzonym czepialstwem i przejdę do podsumowania. Tę płytę się zwyczajnie przeżywa. Teksty angażują słuchacza i z miejsca wymuszają jego uwagę. Dodajmy do tego niebanalną warstwę brzmieniową i natychmiast zatracamy się w świecie wykreowanym przez Mediuma. A że wciąga on tak bardzo, że nie można się z niego wydostać przed usłyszeniem ostatniego kawałka? Dla mnie bomba. Pięć z minusem.

Northim Kismajes



reklama
rocmarcy
jesli chodzi o mnie to na tej plycie nie bylo pojedynczego kawalka, ktory bylby lepszy niz "ktoregos dnia" z 2008 :(
Aloha
Najlepsza płyta 2011. Zjadł nawet ''Czystą Brudną Prawdę''. A jaki dał zajebisty koncert w Poznaniu. Piona Medium!
.
Czysta brudna prawda to gowno czego wy ludzie sluchacie
?
^ a czego ty słuchasz? pewnie nie dorosłeś jeszcze do takiego rapu
ja
@aloha płyta bardzo dobra ale nie najlepsza w 2011 ... chyba nie słuchałeś nowego Łony i Webbera. Dla mnie najlepsza płyta roku, co nie zmienia faktu że medium zrobił duży progres i płyta jest mega
Dżejka
Album w istocie bardzo dobry, nie mogłam go nie nabyć. "Spokój ducha" i "Promień" - moje ulubione kawałki na tej płycie.
Zet
Po co pierdolicie która płyta jest lepsza? Po prostu słuchajcie tego co wam się podoba. To która płyta jest lepsza stanowi indywidualne zdanie każdego słuchacza, więc dla mnie Medium mógł być najlepszy w 2011 a dla kogoś innego Łona i Webber. Proste.
14
Przyjacielu wywalić z płyty? :x Bitch, please... Kolega wspomniał o Któregoś Dnia. Podłączam się, zacny kawałek :)
ANDZIA
MAGICZNA. I TYLE. PROSTE? PROSTE. DLA MNIE 6!
Enson
Przecież Przyjacielu to najlepszy track na płycie...
McKlusky
Akurat "Karuzela" jest przekozacka i nie mogę się zgodzić z recenzentem, że lepiej by było, gdyby jej nie było. Potwierdzam jednak niedbałość wydania - książeczka owszem, od strony graficznej prezentuje się fantastycznie, lecz jeśli chodzi o korektę i adjustację tekstów...no słabo.
Anonim
Widzę, że nie tylko mnie razi ilość błędów w książeczce ;P Co do samej płyty, jedna z lepszych w 2011, nie schodzi z głośników ;)
smoga
Autor recenzji jest nie obiektywnym dupolizem a caly ten portla to absurdalnie lizaca dupe :pewnym"artystom strona dziekuje dobranoc
Anonim
Nie zgadzam się w kilku miejscach z recenzją (która sama w sobie jest niezła, na pewno wyraża dobrze zarysowane prywatne poglądy autora, chwała mu za to). Według mnie to nie luźny koncept, prawie cała płyta jest podporządkowana zamysłowi przeniesienia TRW na poziomy ludzkiej świadomości. To bardziej motyw przewodni jak dla mnie. Bity są hip-hopowe ale czuć w wielu wpływy innych gatunków (jazz, trip-hop). Z kolei "Przyjaciel" może i jest lekko przesadzony ale to i tak niezły numer, nie jest wadą albumu, a już na pewno nie jest nią "Karuzela". Wg. mnie to świetny numer z jajem, pozwala się trochę odprężyć po mocno refleksyjnych trackach, a w konwencję albumu w pewien sposób też się wpisuje. Także wg. kawałek mnie pasuje do albumu. Co prawda to prawda, jest tutaj kilka topornie złożonych stylistycznie, bądź niezrozumiałych linijek które utrudniają odbiór i psują trochę wrażenie po odbiorze, biorąc pod uwagę ogólny poziom merytoryczny. Wspominanie i narzekanie na błędy w zapisie tekstów uważam za jakiś żart, to tak mało istotny element albumu (okładka niewiele znaczy, a co dopiero błędy w tekstach), że wspominanie o nim uważam za pozbawione sensu. Samo wydanie jest prześwietne, z polotem i wyraźną nieszablonwością. Ogólnie dla mnie to 5+. Niektóre tracki są średnie i zaniżają poziom płyty, jak już wspomniałem i jak zauważył autor recki jest parę naprawdę topornych zdań, dlatego nie daje 6.
Afgan
Medium zmieścił się u mnie w czołówce płyt 2011 Dobra robota medium, płytę słucha się przyjemnie i z zaciekawieniem. 'Przyjaciel' i 'Karuzela' mimo że faktycznie nijako pasują do całości płyty to bardzo dobre utwory i szkoda gdyby się nie znalazły na płycie
AR
A jak dla mnie NIEWIDZIALNA CZĘŚĆ to jeden z najlepszych kawałków tamtego roku, Sprawdźcie to !!!!!!!!!
:)
Dla mnie ocena 7
McKlusky
eS: "Wspominanie i narzekanie na błędy w zapisie tekstów uważam za jakiś żart, to tak mało istotny element albumu (okładka niewiele znaczy, a co dopiero błędy w tekstach), że wspominanie o nim uważam za pozbawione sensu. Samo wydanie jest prześwietne, z polotem i wyraźną nieszablonwością. " Sama sobie zaprzeczasz. Z jednej strony piszesz, że okładka nie jest ważna, ale z drugiej strony twierdzisz, że wydanie jest prześwietne i nieszablonowe. Okładka często jest pewnym kluczem do zrozumienia albumu, może obrazować co nas czeka po włożeniu CD do odtwarzacza. Okładka est znakiem rozpoznawczym albumu jak i samego artysty. W końcu, z czasem, staje się kultowa, jak choćby "The Dark Side of The Moon" czy "The Wall" Floydów. I nie, nie jest żartem pozbawionym sensu zwracanie uwagi na błędy interpunkcyjne, ortograficzne czy językowe. Jesteśmy Polakami i powinniśmy dbać o polską kulturę, sztukę, historię, a przede wszystkim język. 5!
Anonim
Sam to po pierwsze. Po drugie piszę że to mało istotny element, jednakże nawet najmniej istotny element może być świetnie wykonany. Logicznie rzecz biorąc 1 nie wyklucza drugiego. Ja stawiam na pierwszym miejscu stawiam bity, teksty, flow, gdzieś dalej jest okładka i wnętrze fizycznej oprawy. Jestem za poprawną polszczyzną, ale błędy w książeczce do tekstów zbytnio mnie nie rażą ani nie wpływają nijak na odbiór płyty. Świadczy to jedynie o zaniedbaniu wydawcy czyli Asfaltu, ew. wpadce grafika, nie wiem kogo, ale stawiam na Asfalt, bo sam miałem taką sytuację zaprojektowałem okładkę książki bezbłędnie, a w drukarni wzięli jakąś złą wersję z literówką na froncie okładki, czyli jako grafik niczym nie zawiniłem. No i McKlusky masz rację, stwierdzając że to jakiś żart poszedłem za daleko. Za bardzo odebrałem to jako krytykę samego albumu, mniej jako zwracanie uwagi na błędy.
Anonim
I walkę o polszczyznę of course ;P
spankie
A ja mam inną teorię nt. błędów w tekstach. Myślę po prostu, że są one po prostu żywcem skopiowane z kompa Mediuma, aby zachować je w stuprocentowo pierwotnej wersji. Stąd też nie tylko błędy ortograficzne i interpunkcyjne, ale również miejscami zupełnie różne słowa (vide "Żeglarzu").

Plain text

  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>