SoDrumatic "Zachowuję świeże podejście" (Tak To Się Robi #28)

Z twarzy możecie go nie kojarzyć, ale z pierwszorzędnych bitów już przynajmniej powinniście. Zdobywca czwartego miejsca w kategorii "Producent" w Popkillerach 2011, autor muzyki na płytach m.in. Tego Typa Mesa, VNM-a i Endefisu, gość, który przebojem wdarł się do czołówki polskich fachowców klejących dźwięki. Jesteście ciekawi, jak tworzy SoDrumatic?

Od czego zaczynasz pracę nad bitem?

Praktycznie za każdym razem zaczynam od bębnów. To fundament, wokół którego buduję całą resztę utworu. To właśnie im poświęcam najwięcej czasu.

Starasz się możliwie dopracować i wzbogacać kompozycję czy szybko zaczynasz pracować nad nowym pomysłem?

Zdecydowanie nowe pomysły. Często zostawiam niedokończone sesje i wracam do nich po jakimś czasie. Zachowuję świeże podejście i nie tracę czasu na "męczenie" pomysłów. Jeśli po upływie 15 minut nie mam wstępnej wersji bębnów i motywu przewodniego, zostawiam projekt i idę dalej.

Samodzielne doskonalenie brzmienia czy oddanie mixu i masteringu w ręce ludziom, którzy znają się na nim najlepiej?

W przypadku tzw. kreatywnego miksu, samodzielne doskonalenie brzmienia jest jak najbardziej na miejscu. Jednak po wielu godzinach spędzonych na słuchaniu numerów przy ich tworzeniu i aranżu, ciężko cokolwiek ocenić obiektywnie. Ktoś, kto na co dzień profesjonalnie zajmuje się miksem, zrobi to zdecydowanie lepiej i szybciej. Będzie miał świeższe podejście i wyłapie nawet najmniejsze niuanse przy pierwszym odsłuchu. Mastering zostawiam profesjonalistom.

Praca nad albumem od początku do końca czy dzielenie przestrzeni muzycznej z innymi beatmakerami?

Nie stanowi to dla mnie najmniejszego problemu. Dużo zależy od koncepcji albumu i samego wykonawcy. Warto jednak pamiętać, że lepszy jeden, solidny numer niż cała, ale średnia płyta.

Jak ustosunkujesz się do zdania "hajs za bit"?

Wkład producenta w powstanie utworu jest równie istotny jak sama warstwa liryczna. To nieodłączny element, który nie może być zepchnięty na margines. Wynagrodzenie za bit lub umowa podziału zysków ze sprzedaży to rozwiązania fair.

Tagi: 

reklama
Lala
Komentarz został usunięty przez moderatora.
Anonim
zdecydowanie czołówka polskich producentów, jeszcze jakby produkował dla jakiś dobry mc's a nie wacków typu kobra, beszczel, arbak itp. to by jeszcz większy fejm zgarniał, no ale reasumując - ZAJEBISTY PRODUCENT
Anonim
@metalface - Mes czy VNM to wacki?
Anonim
nie o nich mi chodzi, właśnie produkcja dla Mesa czy VNMa, może go dobrze wypromować i jakby zbudować marke, no ale rzucanie bitów dla kobry, czy jakiegoś arbaka to beka, no ale cóż, HAJS SIĘ LICZY
JaWiemCo
No jasne że hajs się liczy. On chce się utrzymać z muzyki, a na pewno podreperować swój budżet.
BLEEP
Metal, jak wiesz rap to nie tylko biznes, to takze spolecznosc, subkultura i pasja. Sodrumatic jak kazdy producent z dusza tworzy nie tylko dla kasy, ale takze dla ludzi ktorych zna i dzieli z nimi wizje artystyczna. Myslisz ze preemo nie sprzedaje bitow mniej znanym raperom?
Na Legalu
Kot kleji takie bity że Miazga !!!!! FF

Plain text

  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>