M-Dot "Konsekwencja jest kluczem do sukcesu" - wywiad

dodano: 2012-03-18 18:00 przez: Rafał Poros (komentarze: 0)

M-Dot, czyli raper rodem z Bostonu, członek ekipy EMS, współtwórca jednego z lepszych krążków 2010 roku ("Run MPC"), zwycięzca wielu prestiżowych nagród, autor kilku mixtape'ów, postać współpracująca z takimi wyjadaczami jak m.in. Big Shug, Reef The Lost Cauze czy Big Pooh.

Zapraszam serdecznie do zapoznania się z tym, co Dot miał do powiedzenia w ramach wywiadu, który miałem przyjemność z nim przeprowadzić drogą mailową.


Na początek przedstaw się polskim słuchaczom.

Nazywam się Michael Januario. Nagrywam pod pseudonimem M-Dot. Mieszkam w Bostonie (Mass.). Jest to dla mnie olbrzymia przyjemność udzielać Wam wywiadu.

Jak narodziła się Twoja miłość do hip hopu?
Gdy byłem dzieckiem, moja mama puszczała mi często stare nagrania. Zdecydowanie to właśnie dzięki niej rozbudziłem swoje zainteresowania funkiem i soulem (które to style były, jak wiadomo, samplowane niezmiernie intensywnie w hip hopie). Gra w kosza w liceum oraz poszerzanie wiedzy w collage'u stanowiły dla mnie środowisko, które ucieleśniło moje podstawy rapu.

Reprezentujesz Boston. Czy w Twojej opinii jest to dobre miejsce dla rozwoju młodych, głodnych rapu, ludzi?
Tak. Jest to miejsce jak najbardziej kompetentne. Sprawia ono, że udoskonalasz swe skillsy (w muzyce ale i nie tylko). Boston mnie w pewnym sensie "uformował".

Nagrałeś wiele wspólnych jonitów z postaciami z poza USA. Twoim zdaniem, co nowego wnoszą oni do gry?
Uwielbiam współpracować z obcokrajowcami. Są to zawsze jakieś nowe perspektywy i szczere chęci z ich strony do pracy. Jestem dumny, że moje wersy znalazły się na wielu projektach autorstwa ludzi z poza Ameryki. Potrafią oni zaoferować świeżość jakiej często niestety brak w obecnych czasach.

W jaki sposób poznałeś Jeana Marona?
Jean jest moim przyjacielem od dawna. Poznałem go poprzez mojego ziomka Reva z EMS [jego skład- przyp. red.]. Skontaktowaliśmy się drogą mailową, a następnie przejechaliśmy wiele lat temu wspólnie w ramach tournée Europę. To mój dobry ziomuś. Jestem szczęśliwy, że mam go wokół siebie.

Długo czasu zajęła praca nad "Run MPC"?
Nie. Jedynym procesem, który zajął trochę więcej czasu było samo mixowanie całości oraz wybór kawałków, które znajdą się na albumie. Jean miał wizję, a ja byłem tam tylko po to, aby wypełnić rolę rapera. Zawsze mogę spojrzeć wstecz na ten krążek uznając go za wielki nasz krok naprzód.

Gościnnie na tym krążku pojawia się wiele znanych osobistości. Czy wszyscy raperzy, którym proponowaliście dogranie się do albumu, zgodzili się to zrobić, czy też znalazł się ktoś kto Wam odmówił?
Mieliśmy masę gościnnych nagrywek, więc większość musiała się po prostu zgodzić. Moi ludzie z Bostonu byli zachwyceni możliwością tworzenia nowej muzyki ze mną, a jesteśmy przyjaciółmi od lat.

Co sądzisz o odbiorze "Run MPC"?
Jestem bardzo szczęśliwy, a jednocześnie zaskoczony (mile), że dotarł on do tak szerokiego grona słuchaczy. Zrobiliśmy trasę koncertową, wytwórnia wydała też ten materiał na winylu (btw.- okazał się on bestsellerem), zostaliśmy propsowani na wielu znaczących stronach w sieci w podsumowaniach końcoworocznych. Ale muszę przyznać, że nie jest to jeszcze to, czego tak naprawdę chcemy. Chcemy jeszcze więcej, celujemy jeszcze wyżej. Naszą pracą, wiem, że zajdziemy wyżej.



Jak wspominasz pracę z Big Shugiem?
To mój znajomy. Zrobiliśmy razem cztery kawałki I nakręciliśmy kilka klipów (już niedługo pojawi się teledysk do "Think Twice", który był propsowany przez samego Preema). To jest "staruszek", z którym trzymam od dawna. Dobre kontakty z Krumbsnatchą pomogły mi "dostać się" do tych wszystkich legend jeszcze za młodu. Jest to dla mnie olbrzymi honor otrzymując od nich pomoc.

Szczególnie interesuje mnie jak doszło do Twoich wspólnych numerów ze Snowgoonsami. Opowiesz o tym?
Byłem na ich trzech albumach, a oni zrobili kilka jonitów dla mnie. Między nami nie ma żadnych problemów z nagrywkami, to wszystko przychodzi nam z łatwością.  Oni wszyscy to traktują również jako biznes i robią to sprawnie (tak jak ja).

Twój ostatni mixtape ("Making Doubters Over Think") zyskał dość dobre recenzje wśród słuchaczy. Podobnie jak twoje poprzednie wydawnictwa. Jednakże faktem jest, że nadal krąży opinia o tobie jak o raperze "niedocenianym". Jakieś pomysły by to zmienić?
Cięższa praca ;)

Co sądzisz o sprzedawaniu muzyki poprzez Internet (BandCamp, iTunes, itd.)?
Muzyka już nie żyje, a będzie tylko gorzej. Hajs trzeba robić na występach, gościnnych zwrotach i sprzedawaniu "litości".

Twoje plany na najbliższe miesiące to.
.wydanie solówki (z produkcją, z której jestem megadumny), mixtape'u, projektu z EMS, nowego albumu z Jeanem Maronem. Kolejne tournee po Europie- mam nadzieję, że odwiedzę także Polskę. Bośnia jest w sierpniu, Skandynawia pod koniec maja.

Mógłbyś dać jakieś rady dla raperów, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z muzyką?
Nie bądźcie nigdy zamknięci w sobie. Bądźcie otwarci na wszystko, co Was otacza. Idźcie dalej, nie zważając na to, że już daleko zaszliście. Wiedzcie, że nigdy nie możecie oczekiwać czegoś od innych. Róbcie to sami. Konsekwencja jest kluczem do sukcesu w życiu.

Znasz jakiegoś rapera bądź jakikolwiek skład rodem z Polski?
Znam ziomka Gajosa (producent). Naprawdę gość mnie wspierał na bitach przez lata. Jest moim ziomkiem (nie tylko w czystej muzyce). Mam również wielu przyjaciół ze strony polskiej społeczności tutaj- w Bostonie, oraz w Dorchester.

Jakieś słowo na koniec do polskich fanów?
Wielkie dzięki za wsparcie. Odwiedziłem już niemalże całą Europę, ale w Polsce jeszcze nie byłem. Sprawmy, by doszło to w końcu do skutku. Byłoby zajebiście. Dzięki za wsparcie. Dzięki również za przeprowadzenie ze mną tego wywiadu. M-Dot, EMS, Boston! Sprawdzajcie mój profil na twitter.com/mdotboston.

Dzięki za rozmowę!





Tagi: 

reklama

Plain text

  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>