Hype, którym otoczony jest obecnie w USA Drake nie jest może aż tak widoczny w Polsce, ale popularność tego Kanadyjczyka rzeczywiście można porównać do tego, co parę lat temu działo się z Lil Wayne'em a jeszcze wcześniej z 50 Centem.Drizzy określany jest największą nadzieją, a wręcz "nowym bogiem rapu". "Thank Me Later" nazywane jest przed premierą drugim "College Dropout". Już dziś możemy odpowiedzieć sobie na fundamentalne pytanie - czy zasłużenie?




































