Klasyka

Klasyka

dodano: 2011-04-14 12:00 przez: Mateusz Natali (komentarze: 2)
Na najbliższy weekend oba warszawskie cykle przygotowały specjalne imprezy. W piątek w Obiekcie odbędzie się inspirowana rocznicą śmierci Guru edycja A Pamiętasz Jak? "Rest In Peace", na której dominować będą numery z repertuaru nieżyjących już artystów.

Natomiast już w sobotę w Butiklubie najlepsza z możliwych edycji Rap History Warsaw - The Best Of 90's, połączona dodatkowo z 30 urodzinami Ero.

dodano: 2011-04-08 18:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 6)
Pharoahe Monch sprawia czasami wrażenie, jakby jego zwrotki pisały się same. Swoboda, wolność artystyczna, nieskrępowana granicami umiejętności... Fascynujące. Nic więc dziwnego, że jego featuringi zawsze były w cenie, a ich lista do najkrótszych nie należy. Od fantastycznego udziału w "Metal Thangz" Street Smartz, które znalazło się na klasycznym mixtape'ie Preemo, aż po występy na płytach DJ JS-1'a, Sa-Ra czy Slaughterhouse.

Dziś mamy dla was numer mniej znany niż "Oh No" z Mosem i Natem czy "Guerilla Monsoon Rap" z Talibem i Black Thoughtem. Mniej znany, nie znaczy jednak gorszy.

dodano: 2011-04-07 16:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 15)
Dla wielu słuchaczy rapu Pharoahe Monch kojarzy się wyłącznie z czasami Rawkus Records i fantastycznymi solowymi krążkami "Internal Affairs" oraz "Desire". Raper z Queens ma już 39 lat, a swoją karierę zaczynał, gdy miał 19 czyli w 1991 roku. Wówczas to światło dzienne ujrzał świetny album "Organized Konfusion" w duecie z Prince Po, singiel z którego mogliście obejrzeć u nas kilka dni temu (klik). OK wydali w sumie trzy płyty. Dziś prezentujemy wam singiel z ostatniego jak dotąd wspólnego krążka wydanego w pięknym dla rapu 1997 roku.

dodano: 2011-04-05 16:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 7)
Dyskografia Pharoahe Moncha to kopalnia pereł, która zawsze dostarczy nam czegoś odpowiedniego dla aktualnego nastroju. Zanim ukazała się jego pierwsza solowa płyta, Monch aktywnie działał w zespole Organized Konfusion tworzonym z Prince Po.

Pierwszy album zespołu zatytułowany po prostu "Organized Konfusion" ujrzał światło dzienne w 1991 roku. Mamy dla was klasyczny singiel pochodzący z tej płyty, który wielu młodszych fanów Pharoahe i Prince Po może mocno zaskoczyć.

kategorie: Audio, Hip-Hop/Rap, Klasyka, News
dodano: 2011-04-04 15:30 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 9)


Żadnemu z uważnych czytelników naszego portalu nie trzeba przedstawiać takich postaci jak Buckwild. Jeden z twórców nowojorskiego stylu, bardzo szanowany nie tylko w rodzinnym Bronxie, ale na całym Świecie, autor muzyki dla takich gigantów jak Nas, Jay-Z, Biggie, Kool G Rap, Big L, O.C., Fat Joe, AZ czy Meth & Red.

Jego oficjalnym, producenckim debiutem był występ na winylowym singlu zioma z D.I.T.C. - Diamonda D. Nie był to oczywiście pierwszy przystanek muzycznej drogi nowojorczyka, wcześniej znanego również z fachu DJ'a. Mamy dla was rarytas z czasów, kiedy Buckwild nie miał jeszcze na koncie współpracy z milionerami rap-gry.

recenzja
dodano: 2011-04-01 18:00 przez: Marcin Natali (komentarze: 4)
L.V. to postać, której z pewnością nie trzeba przedstawiać fanom klasycznego West-Coastu. Piosenkarz, znany chociażby z członkostwa w grupie South Central Cartel oraz pamiętnych refrenów na albumach tej formacji, wciąż jednak dla wielu słuchaczy gatunku jest anonimowy. Przynajmniej do póki nie wspomni się faktu, iż to właśnie on wystąpił u boku Coolio w jednym z największych hitów lat 90. - "Gangsta's Paradise".

Artysta, porównywany często do zmarłego niedawno Nate Dogga, również dysponował niesamowicie melodyjnym głosem, a swoimi refrenami potrafił ubarwić każdy kawałek i nadać mu potencjał hitowy. Równie dobrze sprawdzał się L.V. solowo, czego rezultatem był wydany w 1996 roku nakładem Tommy Boy Records debiutancki album "I Am L.V.".
Tagi:
dodano: 2011-04-01 16:00 przez: Mateusz Natali (komentarze: 40)


Nie da się ukryć, że słowo "bitch" od dawna jest jednym z fundamentów hip-hopu.
Dla jednych jest życiem, dla innych nie jest jednym z 99 problemów. Wymawiane z różnym zaangażowaniem, różnymi emocjami, różnym akcentem i mające różne znaczenie, wciąż jednak będące wyrażeniem tak ważnym dla naszej kultury jak gramofony i farby. Dlatego też postanowiliśmy zebrać tych, których "bitch" jest najlepsze, najbardziej kultowe bądź najbardziej stylowe i pokazać, że hip-hop to nie tylko tak płytka tematyka jak życiowe refleksje, osobiste wspominki czy problemy rodzimych społeczności. Jest w nim miejsce także na głębszą treść.

kategorie: Felietony, Klasyka
dodano: 2011-04-01 12:00 przez: Marcin Natali (komentarze: 12)
In order to understand what was going on in Russia at the time that Yevgeny Primakov came to power, we'll have to go back to the time when it all started. It's January 1991. The current foreign minister Andrei Kozyrev, criticized heavily by a large part of Russian political establishment, as well press, finally resigns from the post (which he had been holding for 6 years, since 1990). He goes on to take a seat in the newly elected State Duma.

After Kozyrev's resignment, in January 1996 a new foreign minister is called in for that place. His name is Yevgeny Primakov.
dodano: 2011-03-31 12:30 przez: Mateusz Natali (komentarze: 9)
Jeśli dokładnie śledzicie nasze artykuły to duet The Beatnuts powinniście dobrze znać, chociażby z tego obszernego profilu. Ja darzę ich dodatkowym sentymentem, bo to właśnie występ JuJu i Lesa w warszawskiej Stodole był moim pierwszym większym rapowym koncertem.

Już w maju Beatnutsi pojawią się w Polsce po raz kolejny!

dodano: 2011-03-30 19:00 przez: Mateusz Natali (komentarze: 9)
Ciekaw jestem ilu słuchaczy zaczerwieniło i speszyło się, gdy Mes na 2cztery7 pojechał tych "co znają byle grafomana z Def Jux a nie wiedzą, kim jest DJ Quik".

Jeśli wciąż nie znacie kalifornijskiego geniusza lub chcecie przypomnieć sobie jego najlepsze momenty przed zapowiedzianym na kwiecień "The Book Of David" to "audio-biografia", którą Quik puścił razem z L.A. Leakers będzie idealną pozycją.


dodano: 2011-03-30 12:00 przez: Mateusz Natali (komentarze: 0)
Dopiero co świętowaliśmy pierwsze urodziny A Pamiętasz Jak?, teraz swoją rocznicę obchodzi drugi warszawski cykl z najlepszą klasyczną muzyką czyli Rap History Warsaw.

Z tej okazji usłyszycie to, co najlepsze z lat 80-tych a za gramofonami pojawią się przybyli specjalnie ze Szwajcarii twórcy całego cyklu Rap History - Soulsonic i CEO Mueller!

dodano: 2011-03-28 23:20 przez: Mateusz Natali (komentarze: 38)


Numer Raz, Pyskaty, Onar, Małolat, Włodi i Pelson , Ten Typ Mes i Stasiak, Hades, Platoon, Kosi i Ero, Vienio, Diox, Chada, Pezet, Sokół i Juchas - A Pamiętasz Jak? 2011 (2011)


Dlaczego: Oby więcej takich akcji. Śmietanka stołecznej sceny, kultowy bit, świetny wspominkowy klimat. A do tego klip zasługujący na ogromne propsy, poprzez dodatkowe podkręcenie nastroju i przywołanie wielu klasycznych płyt, ujęć i miejsc.

dodano: 2011-03-28 12:00 przez: Mateusz Natali (komentarze: 4)
Już 30 marca na rynku pojawi się Klasyk Mixtape: Prolog, czyli pierwsza część pionierskiej serii legalnych mixtape'ów. Historia polskiego hip-hopu opowiedziana na nowo rękoma najlepszych DJ-ów...

Na pierwszy ogień pójdzie legendarny DJ 600V a oprawą graficzną zajął się Forin.
dodano: 2011-03-27 14:30 przez: Mateusz Natali (komentarze: 19)
Piątkowa premiera teledysku do "A Pamiętasz Jak? 2011" naprawdę mocno mnie zajarała. Nie dość, że sam obraz wykonany jest świetnie (ujęcia kultowych miejscówek, sceny ze starych klipów, okładki legendarnych płyt) to jeszcze cała otoczka była hip-hopową esencją. 17 raperów w 10-minutowym numerze i każda zwrotka witana hałasem i owacją od publiki. Mega.

Poza klipem mieliśmy też okazję wysłuchać wykonania numeru na żywo przez większość rapujących w nim postaci, czyli ścisłą czołówkę stołecznej sceny. Nasza kamera musiała rzecz jasna uwiecznić ten występ.

recenzja
dodano: 2011-03-25 16:00 przez: Mateusz Natali (komentarze: 8)
Rap powstał w Ameryce i dzięki Afroamerykanom. Jednak postać Litefoota jest naprawdę interesująca i warto się jej przyjrzeć.

Niedawno otrzymałem od znajomego (dzięki!) link do jego albumu z 1996 roku z dopiskiem, że to pierwszy "Native American" (czyli rdzenny Amerykanin, inaczej Indianin) za mikrofonem, rapujący do tego o problemach indiańskiej społeczności na soczystych g-funkowych bitach. Opis krótki, zwięzły, ale myślę, że z miejsca zachęcający do tego, by zapoznać się z "Good Day To Die". Bo nawet jeśli to ciekawostka to naprawdę smakowita.

Strony