Tau: "Ostatnie pół roku to był najtrudniejszy czas w moim życiu"

Tau wrócił ostatnio po przerwie, wywołując dyskusję wokół utworu-komentarza "Wesołych Świąt Taco Hemingway". Teraz postanowił opowiedzieć krótko o trudnym okresie, który przekuł w nadchodzącą muzykę.

"Drodzy Słuchacze,
Nie było mnie w mediach pół roku i wielokrotnie pytaliście się co się ze mną dzieje. Powiem Wam szczerze, że to był najtrudniejszy czas w moim życiu i gdybym Wam opowiedział go ze szczegółami, to bylibyście zdumieni, a może nawet rozgniewani i rozgoryczeni. Zdradzę Wam tylko, że ledwo przetrwałem.

Nie mogę jednak tego zrobić, bo musiałbym pokazywać palcem ludzi, a ja nie jestem sędzią. Poza tym:
,,Niech nie wychodzi z waszych ust żadna mowa szkodliwa, lecz tylko budująca, zależnie od potrzeby, by wyświadczała dobro słuchającym.” [Ef 4,29-30]

W zamian za to przeprocesuję to wszystko co się wydarzyło w mojej głowie, przefiltruję przez Ewangelię i dostarczę Wam to co umiem robić najlepiej - czyli moją nową płytę.
Taką, która będzie dodawała Wam wiary i nadziei w to, że życie z Bogiem i życie wartościami ma najgłębszy sens.
Już wkrótce pierwszy singiel wraz z teledyskiem.
Dziękuję, że nadal ze mną jesteście. Bądźcie czujni i obserwujcie moje profile. Potrzebuję Waszego wsparcia.
Szczęśliwego Nowego Roku,
Tau" - czytamy na jego profilu.

Życzymy dużo zdrowia i czekamy na nowe nagrania!

Tagi: 

WSO
Trochę śmieszy, że ziomeczek cykający fotki z niu jorku mówi o złym okresie… w tym samym czasie tysiące ziomów z szarej pl nie mogą się udać a depresje do hameryki… nie oceniam, ale wszystko jest kwestią perspektywy..
KolegaLuckiego
Akurat to że był w stanach nie ma raczej nic wspólnego z tym czy ktoś miał dobry rok czy zły. Ale jak Tau teraz zapowiada płytę to już wiadomo po co było te dissowanie taco, wszystko dla promocji.
WSO
Chodzi mi o to, że oznajmia światu jak mu to było źle w fancy ciuszkach, obok napierdala spider-man, a ten coś o ewangelii, no dziwne to dla mnie. Takie troche sprzeczne, ale każdy interpretuje po swojemu
PietraSCREAMS
Trudno nie odnieść wrażenia, że coś z tym człowiekiem jest bardzo nie w porządku. Nie mam tu na myśli zdrowia psychicznego, a po prostu jego intencje, pobudki i metodologię działań. Śmierdzi mi to wszystko jakąś paniczną potrzebą zwrócenia na siebie uwagi, wzbudzenia współczucia i ślepego uwielbienia przy użyciu manipulacji emocjonalnej i sfery duchowej. Przychodzą mi na myśl te stwierdzenia, że na jego koncercie dokonał się cud (niepełnosprawny nagle wstał z wózka? Było coś takiego, pamiętam), dość fanatyczne podejście do religii katolickiej, ostatni numer w kierunku Taco Hemingwaya (który był po prostu żałosny) i teraz taki wpis (któremu podobnych było pewnie z milion, ale na szczęście nie posiadam kont na mediach społecznościowych). Promocja płyty poprzez osobistą tragedię jest co najmniej dziwne. Jesteś artystą - opowiedz o swych przejściach na płycie, a nie, że robisz z tego jej "teaser" i zagrywkę marketingową. "Ledwo przetrwałem [...] Już wkrótce pierwszy singiel wraz z teledyskiem". Noż ja pierdolę...
Dsdrt
Trochę to wygląd tak jakby sukces Taco go uwierał.
wujek dobra rada
Widocznie ta konkretna religia mu nie sluży. Powinien zmienić, sporo opcji jest w tej kwestii. Albo najlepiej niech załozy swoją. Będzie guru Tau.

Plain text

  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>