Co znajdziecie w biografii Rahima? Czytaliśmy i zdradzamy

fot. Wydawnictwo SQN

Historia polskiego hip-hopu to mnóstwo charyzmatycznych diamentów, osobowości porywających tłumy, polaryzujących widownię i przeplatających kultowe utwory z kontrowersjami i tarciami. Ale to też mnóstwo pokornych i pracowitych postaci, które przez lata konsekwentnie robią swoje, aktywizują i kreują scenę, a to, że niezmiennie znajdują się w centrum ważnych wydarzeń nie jest przypadkiem, ale właśnie efektem owej pracy.

Rahim zdecydowanie należy do tej drugiej grupy - jak sam mówi na kartach tej książki, w Paktofonice był "tym trzecim", stojącym w cieniu kipiących charyzmą Magika i Fokusa. Jednak nie jest przypadkiem to, że jego 20-letnia muzyczna droga to mnóstwo ważnych projektów, pamiętnych chwil, czy kluczowy udział i "golden touch" przy karierach GrubSona czy Buki. Czego dowiemy się z jego autobiografii, napisanej wraz z Przemkiem Corso i ukazującej się właśnie dziś nakładem uznanego SQN, wydawnictwa specjalizującego się w pasjonujących biografiach ikon dzisiejszej popkultury? Przeczytaliśmy ją przedpremierowo a oto 5 punktów odpowiadających na to pytanie:

1) Realia hip-hopowych lat '90

Wraz z Rahimem cofamy się na Śląsk końcówki wieku, do okresu pełnego biznesowej partyzantki, cwaniactwa i pomysłowych naśladowców Adama Słodowego. Do okresu gdy panowała swoista wolna amerykanka, a przewidzieć intencje osób oferujących złote góry było ciężko. Rahim wspomina tam zarówno swoją pierwotną i niczym niezmąconą pasję, gdy stawiał w muzyce pierwsze kroki, wspomina presję przy pierwszych poważniejszych ruchach, czy przy tym gdy wymarzony projekt z Magikiem zaczynał się materializować. Wspomina też jednak wpadki, turbulencje i krętaczy, którzy na różnych etapach pojawili się wokół - to lektura ciekawa, a bezcenna w dużej mierze dla młodych dziś artystów, którym łatwo przy braku doświadczenia wkopać się w kontrakty czy ustalenia, przez jakie w przyszłości mogą pluć sobie w brodę. Jest trochę humoru, lecz również trochę brudu i krzywych akcji - konkretów nie będę spoilerował.

2) PFK Addendum

Wydawałoby się, że o historii Paktofoniki powiedziano lub pokazano wszystko - absolutnie nie dziwię się, że Rahimowi i Fokusowi nie chce się po raz 1410-ty opowiadać o tym, jak czuli się po śmierci Magika czy przeprowadzać wywiadów, przy których może się wydawać, że to jedyne, co nagrali w karierze. Tu jednak Rah rzuca na niektóre wątki pełniejsze światło, jedne ciekawie zarysowuje, a inne domyka. Dowiecie się o pierwszych emocjach towarzyszących powstawaniu PFK, czy o tym, jak kropki połączyły trójkę raperów we wspólny projekt. Ale także o presji, turbulencjach w trakcie pracy, w końcu o tym co było potem - przejściach prawnych wokół DVD z pożegnalnego koncertu czy kulisach powstania filmu "Jesteś Bogiem". Nie jest to książka o Paktofonice, ale ten rozdział stanowi ważny - nomen omen - rozdział.

3) Kulisy rap-biznesu

Przejścia prawne i cwaniacy, próbujący wykorzystać debiutantów. Kruczki w umowach, które dostrzega się już po osiągnięciu sukcesu. Nieuwaga i brak doświadczenia w zderzeniu z wyjadaczami - Rahim nie unika sytuacji, na których przez lata się sparzył, przytacza pułapki czyhające na młodych i łatwowiernych artystów i serwuje swoisty poradnik. Poradnik, do którego naprawdę warto zajrzeć, jeśli jesteś raperem, stawiającym właśnie swoje pierwsze kroki lub odczuwającym pierwsze sukcesy. Z drugiej strony - Rahim wspomina również samodzielne budowanie MaxFloRec, wyzwania przed nim stojące oraz kolejne etapy klarowania się wizji i wzrostu projektu. A także debiuty GrubSona czy Buki, które rozpaliły całą Polskę i przyciągnęły do MaxFlo mnóstwo uwagi.

4) Pokahontaz od środka

Historię Paktofoniki zna cała Polska - a przecież po niej Rahim i Fokus nie przestali działać, a wręcz postanowili od zera zbudować coś nowego. Poznajemy tu kulisy ich wzajemnych relacji i mechanizmów nimi rządzących, dowiadujemy się z czego wynikały przerwy we wspólnych działaniach... lecz także zagęszczenie tempa projektów. Dowiadujemy się jakie procesy myślowe kierowały duetem przy pracach nad płytami - zarówno pierwszymi jak ostatnimi. A jeśli zastanawialiście się o co chodzi z tą nazwą i dlaczego po PFK nadeszło Poka... to humorystyczna historia odpowiadająca na to pytanie również znajdzie się na kartach książki.

5) Ludzie z tylnego siedzenia

Podczas gdy najbardziej błyszczą frontmeni to najciekawsze rzeczy do opowiedzenia mają często osoby z cienia, trybiki w całym mechanizmie, mające nieraz kluczowe choć niedostrzegalne funkcje. Rahim pochyla się tu nad wieloma osobami z otoczenia, które przez te całe 20 lat odegrały w jego życiu i karierze ważną rolę. Mowa zarówno o znanych postaciach, jak o tych mniej popularnych, lub tych pochodzących stricte ze sfery prywatnej. Salbert dowodzi, że nie zapomina o pomocnej ręce wyciągniętej w różnych momentach kariery i oddaje ukłony osobom, które dołożyły swoją cegiełkę do monumentalnych muzycznych pomników, które współtworzył przez lata.

To oczywiście nie wszystkie poruszane tematy, a zakres płynnie porusza się od kulisów muzycznych ruchów po towarzyszące mu życiowe przejścia i wyzwania. Rah zdecydowanie złapał tu wiele chwil ulotnych jak ulotka, archiwizując je w najlepszy możliwy sposób, w formie autobiografii. Książkę kupicie tutaj, do czego zachęcamy.

Tagi: 

reklama
Nasir Jones
Jaki trzeci .Na płytach pfk to fokus zaniżał poziom,a nawet bym powiedział,że Rahim nawijał lepiej niż Magik. No i kultowa płytka 3xKlan.Pokahontas to już nie dla mnie.Ale solóweczki Rahima spoko

Plain text

  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>