Peja nawołuje do wsparcia osób uzależnionych od alkoholu i narkotyków

Peja wystosował na swoim profilu obszerną refleksję, zwracając uwagę na problem z uzależnieniem od alkoholu czy narkotyków, a także zachęcając do wspierania a nie stygmatyzowania.

"Dziś mija rok od wydarzenia, które na zawsze pozostanie w mojej pamięci. Monarowisko 2018 podczas, którego miałem przyjemność występować obudziły wspomnienia jednocześnie skłaniając do przemyśleń w ramach dyskusji na temat zażywania narkotyków. Jako osoba uzależniona od alkoholu czyli twardego aczkolwiek nadal legalnego narkotyku uważam, iż każdy rodzaj uzależnienia jest bardzo demokratyczny. Dosięgnie osobę z nizin ale też i profesora uczelni, docenta medycyny czy znanego artystę. Nie mi oceniać ludzi, którzy się uzależnili. Wiem jedynie, że do uzależnienia prowadzi zbyt duża ilość i częstotliwość zażywania narkotyków w tym również spożywanego alkoholu. Codziennie w trupa zalewa się w tym kraju około 4 milionów osób. Z wielu powodów. Jeśli decyduję się zabrać głos w tak ważnej sprawie jak zwichrowane życiorysy wszystkich tych cierpiących ludzi to nie po to by oceniać czy krytykować. Znam mechanizm uzależnienia i w pełni rozumiem tych, którzy każdego dnia pozostają w abstynencji. Znam również ból tych, którymi targają chore emocje, kac psychiczny, wyrzuty sumienia i ból egzystencjonalny z powodu przegięcia pały, przymusowej abstynencji i nieprzyjemnych symptomów odstawienia. Bo po prostu znam takich ludzi. To ludzie chorzy i cierpiący. Bez względu na to co zrobili. Ile wyrządzili krzywd, czy ktoś chowa do nich urazę i czy zostali poddani stygmatyzacji w postaci jednoznacznej oceny. To nadal ludzie. Jako osoba trzeźwiejąca staram się nieść posłanie ludziom, którzy nadal przechodzą przez pasmo udręki.
Piszę z ludźmi uzależnionymi, zachęcam do udziału w mityngach, wielokrotnie kogoś przyprowadziłem na taki mityng ze sobą. W końcu jeżdżę i gram po imprezach "dla naszych" takich jak koncerty pod tytułem "Gramy na trzeźwo" organizowane przez przyjaciół z Gniezna (w tym roku zagram taki koncert w Wałczu) - gdzie na wejściu dmuchasz w alkomat. Chore? Moim zdaniem zdrowe. Ktoś się zapewne skrzywi na ten pomysł i powie: kurwa nie mogę wypić piwa przed koncertem lub podczas. To po co mi taki koncert? Jeśli alkohol nie jest dla Ciebie najważniejszy to poradzisz sobie te 2 h w lokalu, który i tak nie sprzedaje nikomu alkoholu. Nie przyjdziesz Twoja broszka - widocznie muzyka nie jest na tyle ważna. Wiem, to ryzykowna formuła. Niestety profilaktyka i leczenie w tym kraju powinno być darmowe. Więc i ja niewiele z tego czerpię. Poza dobrze spełnionym obowiązkiem, poczuciem odpowiedzialności. Świadomość próby wsparcia innych potrzebujący daje jednak więcej niż zarobienie kasy. To niesamowity power, ładowanie akumulatorów i wiara w to, że słowa, które nagrywam mają sens, ten konkretny cel. To również sam w sobie cel terapeutyczny dla mnie samego. Tak było niedawno w Glińsku na Mini Festiwalu Gliństock 2019 - niesamowite wrażenie. Widok dzieciaków będących w terapii, którzy wykonują swoje autorskie utwory - rapowe a jak. Z pasją, po raz pierwszy - na trzeźwo jak przyznał ze sceny jeden z nich dając swoje świadectwo. Tak było podczas 40 lecia utworzenia Monaru w zeszłym roku. Niesamowita energia i wielka nadzieja na zmianę życia tych wszystkich młodych ludzi. Co daje innym mówienie o uzależnionych ćpun, śmieć, narkoman, pijak, szmaciarz? Chyba tylko lepsze samopoczucie. W jakim celu? Nie wiem. Znam mechanizm, który polega na przerzucaniu uwagi na innych aby zamaskować swoje wady i słabości. Dopóki znajdziemy swoim zdaniem gorszy przykład niż sami stanowimy we własnej ocenie dopóty nic nie musimy ze sobą robić. Są przecież gorsi. Na zasadzie: ja taki nie jestem i nigdy nie będę. Może zamiast teoretyzować warto jednak tym ludziom pomóc? Pojechać zagrać koncert. Odwiedzić placówkę. Zrobić utwór, który pomoże im przetrwać najgorsze chwile. Powiedzieć ćpającemu koledze za sceną, że może nie do końca kieruje swoim życiem. Dać mu do zrozumienia, że nie tędy droga. Istnieje wiele sposobów.. Dziś gdy przemykam sobie za sceną widzę różne rzeczy ale tylko i wyłącznie ode mnie zależy na czym skoncentruję swoją uwagę. I zawsze znajdę ludzi, z którymi miło spędzę czas bez zagrożenia w osobie towarzystwa ludzi biorących i pod wpływem. Osobiście nie mam potrzeby w tym ani uczestniczyć ani tego krytykować. Nikt nie zmusił pijącego czy ćpającego do zażywania i nikt go nie zmusi do leczenia. Wesprzeć jednak warto. Nie poprzez ogarnianie towaru czy wspólne ćpanie. Nie oburzajmy się - nawijamy takie rzeczy w tekstach, że gdy spytają czy chcesz z nim wziąć lub czy coś załatwisz nie powinno to wywoływać skrajnych emocji. Po drugie nie każdy musi wiedzieć że Ty akurat nie bierzesz. Mnie osobiście nikt od lat nie namawia i nie zaczepia. Powód? Moja postawa, praca nad sobą. Droga do trzeźwości. Jeśli nie budzę żadnych wątpliwości to po prostu nikt do mnie nie wyskoczy z tego typu propozycją. Bo swoim przykładem daję dowód na to, że jestem czysty i wolny od tego typu używek. Jestem po prostu wiarygodny. Bez wszywek, bez zakładów zamkniętych i detoksów. Bez dziur w głowie. Szczęśliwy i uśmiechnięty. Świadomy swoich braków ale i swojej wartości. Trzeba lat by uwierzyli, przestali cię podejrzewać, rozpytywać innych i plotkować (a jak) na ten temat. Warto więc zacząć od siebie zamiast skupiać się na innych. Tak, ćpanie jest słabe ale w tym kraju jest wielu słabych ludzi. Ludzi, którzy wstydzą się przyznać do swoich słabości. Ludzi nie potrafiących uznać swojej bezsilności wobec alkoholu czy innych narkotyków. Nie lękajcie się, bo nie jesteście sami. Nawet jeśli inni mówią o Was najgorsze rzeczy nie musicie się tak czuć. Już i bez tego czujecie się podle na co dzień. Pamiętajcie możecie być kimś innym w nowym lepszym życiu. Jeśli tylko znajdziecie siłę do zmiany. Pamiętajcie, że jestem z Wami.

Rychu AA

PS. Dziś urodziny obchodzi moja mama, która zmarła w skutek powikłań wynikających z nadużycia alkoholu. Miała 38 lat."

Pod wpisem Peja załączył występ na Monarowisku:

MONAROWISKO Jeden taki dzień live 02/09/18

Tutaj natomiast najnowszy promomix zapowiadający album "G.O.A.T.":

Peja/Slums Attack G.O.A.T. Promo_mix (Premiera 21/09/19)

Tagi: 

reklama
S.H
Coś w tym jest, tu wszyscy niemal chleją i sam chlałem ostatnio kilka dni z masą ziomków, a jak ziomków nie było to z przypadkowymi koleżkami z którymi normalnie bym mógł tylko pogadać, a nie walić z nimi alko. Alkohol to największa kurwa i jebane zło. Wyjeb facebboka i przestań pić to sam zobaczysz ilu masz tak na prawdę zajebistych kolegów. Elo Joł.
polski rap gówno
skazany na dinx
Stary wąż
Rychu to przyklad Mega silna wola Jestem aa,powinela mi sie noga Wpadlem znowu Najlepsze chwile i podjete decyzje tylko na trzeźwo ludzie Brac przyklad z tego przykladu
http://www.uniwerstal.pl
skup złomu Białystok
f_koko
Przynajmniej jeden z mejsntrimu mowi z sensem na ten temat. Mnie osobiscie wk*rwia to, ze bandy narkomanow i alkoholikow dalej promuja melanzowy styl zycia. Nic z tego nie ma oprocz przyslowiowych dziur w glowie i straconego czasu. Pozdro Rysiek za postawe i przyslowiowa kawe na lawe.
Teoretycznie
2 września minęły 3 lata jak nie ruszyłem alko w żadnej postaci i jestem w kurwę zadowolony bo wcześniej co weekend zdarzały się ostre libacje a nawet w ciągu tygodnia... Bez tego gówna jest mi o wiele lepiej samemu ze sobą... Pozdro!!
Hardkorowiec
Alkohol jest zajebisty jeśli sie wie jak go stosować. Całkowita abstynencja i jeszcze jakieś alkomaty przed koncertem to lekka przesada. PS. 997 to najlepsza piosenka jeśli chodzi o Peja :)

Plain text

  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>