T.I. "Trap Muzik" (Klasyk Na Weekend)

recenzja
dodano: 2013-10-04 17:00 przez: Marcin Natali (komentarze: 23)

W ciągu ostatnich 2-3 lat mainstreamową scenę za Oceanem na dobre zawojowało brzmienie określane mianem "trap". Wszyscy nawijają na "trapach", modzie tej nie oparł się już nawet Shawn Carter, poszukujący Świętego Graala. W tym roku również w Polsce słuchacze (i raperzy) zaczęli odmieniać słowo "trap" przez wszystkie przypadki, często nie znając jego korzeni i definicji...

W sierpniu 2003 roku do sklepów trafił drugi solowy album 22-letniego wówczas Clifforda Harrisa, szerzej znanego jako T.I. - "Trap Muzik". To właśnie pochodzący z Atlanty w stanie Georgia były nastoletni diler, a wówczas już mający na koncie debiutancki krążek "I'm Serious" MC rozpropagował ten termin na dobre, wyprowadzając go z Południa i przedstawiając na scenie ogólnokrajowej, a także tworząc fundamenty pod trzęsące dziś mainstreamem amerykańskim brzmienie...

W tamtym czasie słowem "trap" (po polsku "pułapka") określano potocznie miejsca, gdzie można było kupić narkotyki. Miejscówki te przeważnie zlokalizowane były w biednych, zaniedbanych dzielnicach m.in. właśnie takich miast jak ATL. Podgatunek rapu, który ochrzczono tym mianem traktował więc przede wszystkim o ciężkim codziennym życiu i hustlerce młodych chłopaków podobnych do Tipa, trudniących się dilerką i upatrujących w niej drogi do szybkiego, łatwego hajsu, a także sposobu na wyrwanie się z matni.

Tematykę tę poruszali wcześniej oczywiście również inni MC's, między innymi Pimp C i Bun B (prześledźcie sobie chociażby tekst pamiętnego "Pocket Full of Stones" z debiutu UGK) oraz Three 6 Mafia. To jednak za sprawą T.I.'a i debiutującego niedługo po nim Young Jeezy'ego pojęcie i brzmienie "trap music" zyskały na znaczeniu. Mocne, basowe stopy, szybkie cykacze, oszczędne syntezatory i teksty, przepełnione ulicznym bragga, hardkorowym klimatem i historiami, których nie powstydziłby się Tony Montana.

Paradoksalnie, brzmienie to pojawia się na "Trap Muzik" jedynie w kilku kawałkach - modelowymi przykładami są otwierający album numer tytułowy, singlowe "Rubber Band Man" czy wyprodukowane przez DJ'a Toompa "Be Easy", "24's" i "Look What I Got". Już na podstawie tych paru kawałków można jednak zrozumieć, o co chodzi i co oznacza widniejący na okładce pod ksywą T.I.'a napis.

Reszta płyty jest bardzo zróżnicowana - oprócz wolnych, południowych, bujających karkiem bangerów w stylu "Bezzle" z Eightballem, MJG i Bunem B dostajemy rozpływający się, lekki joint "Let's Get Away" spod ręki święcącego wtedy triumfy Jazze Pha (Jazze Phizzle Productizzle!) oraz szczery, gorzki, skierowany do zmarłego ojca rapera track "I Still Luv Ya". W kontekście całej płyty zdecydowanie wyróżniają się też wyprodukowane przez młodego Kanye Westa, oparte na soulowym samplu "Doin' My Job" i fenomenalne, łączące w świeży sposób sampling z użyciem talkboxa "Let Me Tell You Something".

"Trap Muzik" to płyta przełomowa dla kariery T.I.'a. Po raz pierwszy nazywającego się z uporem maniaka "Królem Południa" młodziaka zaczęto traktować poważniej, bo za ambitnymi, czy wręcz buńczucznymi deklaracjami poszły liczby. W kontekście słynnego powiedzenia Men lie, women lie, numbers don't zdobyta jeszcze w 2003 r. platyna potwierdzała szybko rosnący status i coraz mocniejszą pozycję rapera. Nie dziwne więc, że wielu fanów rapu z Południa USA postrzega tę płytę jako klasyk, a w dyskusjach na temat dyskografii T.I.'a niezmiennie przewija się ona w ścisłej czołówce, rywalizując o miano najlepszej płyty w dorobku rapera głównie z późniejszym o 3 lata "KING".

Pod spodem oficjalne klipy z "Trap Muzik" - "Rubber Band Man", "Be Easy", "Let's Get Away" i "24's", a także odsłuch całego albumu w 1 pliku youtube'owym.

T.I. - Rubber Band Man (HD / Dirty)

T.I. - Be Easy (Video)

T.I. - Let's Get Away (video)

T.I. - 24's (Video)

T.I. Trap Muzik (Full Album)

Tagi: 

rtv
nazywanie takiej szmiry klasykiem to totalne przegiecie ,T.I. do spółki z kilkoma innymi homo raperami nowej generacji mógłby co najwyżej buty czyścić takim tuzom jak SCARFACE,SPICE 1,C-BO czy B-LEGIT
approves
Dobrze prawisz, plytka totalna slabizna nie warta zadnej uwagi, zbedny post. Tylko Peper Trail i niektore kawalki z No Mercy wchodza w gre! pis joł
bangbang123
co ty pierdolisz ? dobrze że tylko w twojej opinii. bo w stanach jest to traktowane jako klasyk i symbol atl.
robert
zakrec sie lepiej na glowie na bitach premiera wariacie i zajaraj skuna na bicie dr dre, potem pojdz na miasto w spodniach makaveli i przybij pione ziomowi na hooku tupaca.
mamcosdopowiedzenia
DJ Paul i DJ Zirk to ojcowie trapu.
kolosalny__kozak
three 6 mafia dała podwaliny, ale to osiągnęło szczyt za sprawą tego pana co jest opisywany w tym artykule.
robert
chyba w twoim mniemaniu. DJ Paul& Juicy J, Dj Zirk, Dj Sound, DJ Squeeky to prekursorzy tego stylu, Wszystko narodzilo sie Memphis i Houston, wiekszosc poludniowego brzmienia tam sie ukrztaltowalo. T.I. na propsie za ten album, ale nazywanie go krolem czy jakims mentorem poludniowego stylu to beka wieksza od zajawki gimbow na bonusow bgc i polskiego rapu.
capone
To co robiono w memphis w latach 90 jest wstępem, małym wstępem. tematyka trapowa, ale brzmienie tego jeszcze daleko od tego co wykształtowało się w XXI w. Houston nie wiele ma wspólnego z trapem (i dobrze), tematyka dillerki, ale to było zupełnie inne brzmienie, zupełnie inne produkcje. dalsze jeszcze od tych z memphis z lat 90. Południowe brzmienie kształtowało się w memphis i houston bo sceny ukształtowały się tam wcześniej. nikt nie uważa t.i. za mentora całego południa, bo jak ? skoro on pojawił się na scenie w XXI w, a dirty ma klasyki już z lat 90. T.I.;a uważa środowisko za mentora trapu, gatunku nowego, gatunku narodzonego w XXI wieku, gatunku za którego matczyne miasto uważa się atlantę, nie tylko wśród zwykłych słuchaczy, ale i w samym środowisku. mówił o tym drumma boy, mówił o tym slim thug, mówił o tym nawet havoc. czerpał t.i. ze starej mafii czy 8balla i mjg, sam o tym zresztą mówił, ale zestawianie tych brzmień jest dalekie. dobrze tutaj ktoś napisał o podwalinach, bo to były podwaliny, ale o trapie w latach 90 nikt nie słyszał. tutaj mowa o wprowadzeniu czegoś innego na salony, jemu się to udało, a teraz czerpią z tego wszyscy, którzy trap tworzą. mimo, że brzmienie ewoluowało to jedynym ojcem tego produktu, który zrobił od razu krok milowy jest T.I.
Czajnik32
Otóż się mylisz, krokiem milowym i 10 razy większym klasykiem od "Trap Muzik" jest "400 Degreez" wiadomo zresztą kogo, to ten album wyniósł na pełnej kurwie dirty south na czołówkę, a mannie Fresh jako pierwszy klepał tak brudne beaty. Muzycznie trap narodził się w Nowym Orleanie, przepaści między produkcjami Cash Money z przełomu millenium a tym co robił później Ti nie ma żadnej. Jeśli byś porównał dzisiejszy drill do takiego Trap Muzik to przepaść już istnieje, a nadal jest to uznawane za trap? Coś tu nei gra czarnuchu
Anonim
To trueschool jeszcze nie zdechł? Chłopaki wyżej wracajcie do Ostrego. Nazywanie homo gościa który jest całkowitym zaprzeczeniem tego terminu wymaga nieznajomości angielskiego albo bardzo niskiego IQ, podobnie jak zaprzeczanie jego skillom. Słuchałeś chociaż omawianej tu płyty lub jakiejkolwiek innej, czy Eldo ci powiedział, że T.I jest be i nie można go słuchać ?
aaa
JAKIM CUDEM 3/4 ŚMIECI TRAP UTOŻSAMIA W GŁÓWNEJ MIERZE Z ROCKYM I JAKIMIŚ INNYMI SPEDALONYMI RAPERAMI?
King
Bardziej bym polecił Urban Legend, które dla mnie jest Klasykiem przez duże K.
yarbamate
urban legend wyszło później, a tutaj mowa o pionierze. chociaż na urban legend było więcej tego brzmienia. w ogóle ciężko wybrać - trap muzik, urban legend i king. kiedyś spotkałem się jednak z opinią, że ti nie ma słabej płyty, a ma płyty z większą ilością zapychaczy
P$C
według mnie - co zresztą zauważył Marcin - to ten album paradoksalnie posiada mało kawałków czysto trapowych, ale można tu mówić o nazwaniu na szerszą skalę pewnej estetyki w brzmieniu tego, co jest teraz bardzo popularne w USA, jak dla mnie bardzo dobrze, że ten album nie jest 100 % trapowy bo przez to jest naprawdę klasyczną pozycją w dyskografii T.I.'a a jednocześnie uniwersalną w odbiorze, a przy tym mniej hitową niż na przykład "Paper Trail", wszystko tu podano w odpowiednich proporcjach i muszę przyznać, że zacząłem słuchać Południa przez "Trap Muzik" jako jedną z pierwszych płyt z tamtych rejonów.
SOUTHSIDE STYLE
Trzeba się zastanowić, czy T.I. w ogóle ma w dyskografii album wyłącznie trapowy... Odpowiedź jest jedna - nie. T.I. zrobił coś innego, ale nie ograniczał się tylko do trapu, korzystał z całego południa. Tak jakby był ponad to. Z drugiej strony Young Jeezy też nie nagrał nigdy albumu wyłącznie na trapach i to jest w nich piękne. Wielu uważa ich za największych przedstawicieli gatunku mimo, że na każdym ich albumie brzmienie trapu nie stanowiło 100% i tak już pozostanie. Więcej z tego korzystali na swoich mixtapach. Zresztą nie tylko oni - przeszłości ogólnie ciężko o krążek na samych trapach, Gucci Mane ? On też nigdy nie nagrał albumu wyłącznie na takim brzmieniu, inaczej jest z mixtapami. Ewentualnie album Pimp Squad Click, czy pierwszy Boyz N Da Hood można podpiąć w niemalże całości pod same trapy. W ostatnich latach się to zmieniło i powstawały krążki wykorzystujące same trapy, ale czy są lepsze od klasyków sprzed 10-7 lat ? Nie sądzę.
P$C
Zgadzam się, że T.I. nigdy nie nagrał albumu w całości opartego na trapach (i chwała mu za to ! ;)) i nie taki był zamysł mojego postu - chodziło mi o to, że Tip przyczynił się jako pierwszy do rozpropagowania tego terminu szerzej, niekoniecznie muzyką bo tej na szczęście nie można sprowadzić u niego do tego... ekhm... specyficznego brzmienia. Teza zawarta w opisie płyty jak dla mnie odrobinę na wyrost choć wiem o co Marcinowi chodziło w tym tekście. Pozdro. Są jeszcze na szczęście na tej stronie ludzie z którymi można coś popisać a nie tylko banda gówniarzy wyzywająca się na lewo i prawo. :D
SOUTHSIDE STYLE
Kiedyś południe brzmiało inaczej, lepiej, ciekawiej. Albumy były zróżnicowane, stąd nie powstawały krążki oparte wyłącznie na trapie. Sam ten gatunek wtedy brzmiał inaczej - jak się mają bity DJ Toompa, czy Shawty Redda do tych na flockaveli czy tych od Young Chopa. Tematyka utworów w większości oparta była na gotowaniu cracku czy kodeksie ulicznym - stop lyin, stop snitchin, keep it real. Teraz nie tylko samo brzmienie ewoluowało, ale też teksty odbiły w większości w inną stronę. Ja również się cieszę że były to albumy zróżnicowane. Jednak nie wolno zabierać Tipowi tego, że faktycznie jest pierwszym w tym gatunku a przy tym rozpowszechnił to na ogromną skalę. Mimo, że nie latał na samych trapach. Porównywać brzmienia tego gatunku sprzed 10, czy 8 lat z tym obecnym nie ma co. Taki TI teraz też dostaje inne trapowe bity niż w przeszłości, chociaż w jego przypadku widać, że stara się żeby i tak były one bardziej zbliżone do tych sprzed lat.
P$C
Definitywnie tak, w jego przypadku (jak i na przykład u Big K.R.I.T.' a) muzyka ta nie ma wyłącznie charakteru typowej "młócki" ale w pewnym stopniu nawiązuje do brzmień sprzed lat z rejonów, tych bardziej zróżnicowanych i ciekawszych. :)
panvod
podbijam te wypowiedzi. tak swoją drogą to od jakiegoś czasu żałuję, że t.i. jest jednym z najważniejszych reprezentantów tego gatunku bo te wszystkie chief keefy i inne świeże wacki nie zasługują, żeby stać obok tipa. no ale niestety, nikt nie odmówi wpływu jakie t.i. miał i wciąż ma na ten gatunek więc stać obok takiego chief keefa będzie :(
Mateusz Natali

Chief Keefa za max 2 lata nie będzie, tak jak Yung Joca, Gorilla Zoe, Rich Boya, D4L czy OJ Da Juicemana, a Tip zostanie więc niedługo nie powinni być już zestawiani :)

GOOOOD
Oby :) Jednak różnica jest taka, że taki Yung Joc, czy Gorilla Zoe są znacznie lepsi i ciekawsi, za nimi człowiek tęskni (ja na pewno). Rich Boy źle swój moment wykorzystał, a 100x bardziej wolałbym widzieć jego na scenie zamiast tego upośledzonego nastolatka. D4L to wacki były, w dodatku ich brzmienie było niszowe - snap nigdy nie był tak popularny jak crunk czy trap. Chociaż taki Fabo z D4L miał coś w sobie. OJ to przydupas Gucciego i takim już pozostanie. W sumie mogłem napisać - każdego którego Mateusz wymieniłeś wolałbym (co więcej - lubię) zamiast tego pajaca Sosy, ale nie sposób się nie zgodzić, że hajp na każdego z nich minął - gdzie czasy, gdzie Yoc sprzedawał 500 koła debiutu. W jego przypadku ogromny wpływ na hamulec w karierze miał problem z wytwórnią i jakimiś warunkami przez co nie mógł rozwinąć się na dobre u Didddyego.
Prawdziwy
2006 i 2007 wydał spoko płytki T.I jak na atlante chciał w tam tych czasach 2002 czy 2003 zrobić coś innego , przeważnie atlanta miała inny styl wcześniej
Patryyy
Ktoś może wie, który raper z polskiej sceny nagrał kawałek pod bit T.I- Be easy?

Plain text

  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>