Rockie Fresh "Electric Highway" - recenzja nr 1

recenzja
dodano: 2013-02-03 17:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 2)

W momencie, kiedy piszę te słowa, "Electric Highway" ma 150 tysięcy pobrań i blisko 500 tysięcy odsłon w serwisie datpiff.com. Siła rażenia managementu Maybach Music Group to jedno, ale ważniejsze jest to drugie - co ten materiał zawiera. 21-letni raper z południowej strony Chicago wiedział, że ten mixtape, pierwszy w ramach MMG będzie dla niego bardzo ważny i że musi potwierdzić nieprzypadkowość "Fresh" w ksywce . Chociaż często rapuje mieszcząc w linijkę bardzo mało słów potrafi kapitalnie przyspieszyć, jednocześnie nie gubiąc sensu tego o czym mówi. Potrafi być mainstreamowy i dobrze sprawdza się w popularnych konwencjach, ale "Electric Highway" to dużo więcej niż tylko to.

Postawił na świeżość. Sam dobór bitów przeprowadzony jest tutaj na poziomie, który daje nadzieję na jeszcze większy powiew świeżości w niedalekiej przyszłości. The Gifted, Lifted (współautor "Mercy" z kompilacji G.O.O.D. Music), LPeezy czy Lunice to ksywy, które po tym materiale zapamiętamy pewnie na dłużej, ale też nie zabrakło miejsca dla kojarzonych dużo bardziej Bo1-da, Big Jerma czy ID Labs. Wracając do gospodarza to jednego mu nie odbierzemy - ambicji. Niekoniecznie w rozumieniu doboru tematyki, bo ta bywa dosyć przewidywalna, ale w kwestii dążenia do rozwoju, stawiania sobie nowych poprzeczek, omijania oczywistych rozwiązań...

"I'm not a rapper, just a real nigga/ Who accidentally be rhymin' when speakin' on how i feel" nawija Rockie w numerze z Rickiem Rossem i Nipsey Hu$$lem. Jest bardzo mocno przywiązany do swojego muzycznego marzenia i lubi o tym mówić, a że robi to w świetnym stylu na zaskakujących w większości bitach, które magnetyzują i proszę o kolejny odsłuch, to słucha się tego kilka razy z rzędu i mimo to nie nudzi. Kiedy skupi się uwagę kozackie linijki wyłapuje się co chwilę. Przykład? Mi np. bardzo został w głowie serialowy wers "I know I'm on fire, ain't nobody flyer/ They niggas say they hustle but their life is like the Wire/ Well my shit is different I'm living Breaking Bad/ I got couple white boys cooking up in the lab". Jeśli miałbym sposób rapowania porównać do kogoś, to w leniwej wersji Rockie kojarzy mi się najbardziej z obecnym tutaj zresztą Curren$y'm. Z kolei na bardziej połamanych bitach (np. "I'm Wit It") bardziej z Wizem. Przy tym bity są przeważnie odmienne od tych na których poruszają się wspomniani, a małolat ma swoje rzeczy do powiedzenia.

Tym co przyciągnęło mnie do materiału i co stanowi moim zdaniem gwóźdź programu w tej godzinie nowoczesnej muzyki jest numer "Nobody" zobrazowany klipem w stylistyce "Back To The Future". Po pierwsze bit LPeezy'ego, sampel z brytyjskiej wokalistki Clare Maguire i zblazowany, ale wciąż błyskotliwy Rockie Fresh... Dla mnie to jest jeden z najbardziej wciągających singli końcówki 2012 i nic nie traci przy kolejnych przesłuchaniach. Przeciwnie - proste bragga z drugiej zwrotki o dupie, która wracając po kolacji ze śniadaniem u Rockiego słucha w drodze tego numeru z czasem zyskuje. Szczególnie kiedy specyfika flow rapera zaczyna hipnotyzować mózg. Hitem spokojnie mogłyby zostać też takie numery jak bujające w opór "Barrel Of A Gun" czy najbardziej popowe przez słodziakowaty wokalny sampel, ale wciąż elektryzujące pomysłowością "The Light". Nie gorzej prezentuje się trzeci na trackliście "Thick Bitch" z motywem klawiszowym, którego nie da się wybić z głowy.

Słabych momentów jest niewiele, choć faktycznie oryginalność czasem schodzi na drugi plan na korzyść poszukiwania trendu. Nie dzieje się to często, a jeśli już to mimo wszystko z niespotykanym w ameryakńskiej wierchuszce smakiem. Zresztą Rockie jest raperem "pasującym" do tych połamanych konstrukcji. Płynnie przechodzi od bardzo trudnych form rymowania do bardzo prostych, ale urzekających stylówką i charyzmą w dostarczaniu krótkich ale trafnych linijek układających się w coś dużego. "Electric Highway" to coś zdecydowanie dużego. Duży kandydat do mixtape'u roku już na jego początku, choć patrząc po ilość taśm, które się okazują, nie da się już niczego przewidzieć. Tak czy siak Rockie Fresh zaznaczył swoją obecność w MMG w sposób wyśmienity pokazując, że jest rookie, który nie będzie długo czekał na szansę gry w pierwszej piątce wytwórni. A ta do najsłabszych przecież nie należy. Jeszcze w 2013 ma się ukazać debiutanckie LP tej przeciwwagi dla Chief Keefa w chicagowskim rapie i ja czekam na to z prawdziwą niecierpliwością.

 

reklama
Anonim
Poznałeś Lunice na tej płycie dopiero? Props, myślałem że po tym jak wyskakiwał z lodówki tak się nie da.
Zzajawkowicz
Lunice to jest jakiś wariat:D

Plain text

  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>