Prys "Na Złej Drodze Do Lepszych Czasów" - premierowa recenzja

recenzja
kategorie: Hip-Hop/Rap, Recenzje
dodano: 2012-06-21 19:00 przez: Daniel Wardziński (komentarze: 15)
Prys jest aktywny na scenie od tak dawna, że aż dziw, że "Na Złej Drodze Do Lepszych Czasów" to jego pierwsze w pełni oficjalne wydawnictwo. Warszawskie Tu Wolno Palić wydaje się być idealnym miejscem do publikacji jego specyficznej muzycznej jazdy, a fakt, że produkcją albumu zajęli się do spółki Stona i Święty daje gwarancję świetnego muzycznego klimatu.

Album mieliśmy przyjemność testować od miesiąca i jako towarzysz pięknych, letnich dni sprawdził się... No właśnie jak? Zapraszamy do lektury premierowej recenzji "Na Złej Drodze Do Lepszych Czasów".

Prys jest niegłupim koleżką, bystrym obserwatorem i silną osobowością - to wiedziałem jeszcze przed sprawdzeniem nowej płyty. "Na Złej Drodze..." niestety nie utwierdza w tym przekonaniu, a za to przekonuje, że bardziej nadaje się na felietonistę (a najlepiej na ciekawego rozmówcę) niż rapera. Maniera jego wokalu, irytująca nosowa artykulacja i absolutnie nielogiczny i nie do końca kontrolowany offbeat potrafi zepsuć najlepszą rozkminę jaką nam serwuje, a i tych niestety jest tutaj sporo mniej.

Jego refreny wołają o pomstę do nieba, a ten w "Rozterkach rapera niepopularnego" to jedna z najgorszych polskich odpowiedzi na g-funkowy śpiew jakie kiedykolwiek ujrzały światło dzienne. Odstępstwa od tej reguły w postaci refrenów do "Gdzieś między niebem a ziemią" i "Długodystansowca" to za mało. Bardzo cenię sobie luz, a rapowe lenistwo z "Miłośnika" bywało naprawdę kapitalne, ale niedopuszczalnym jest nagrywanie zwrotek w taki sposób. Warstwa wokalna brzmi bardzo nieprofesjonalnie, teksty wyglądają na nieprzećwiczone i napisane na chwilę przed wejściem do kabiny. Pomysły na ugryzienie rytmiki tych świetnych bitów... nie istnieją. Na dodatek, album stoi na gorszym poziomie tekstowym niż poprzednia płyta, a przemyślenia i obserwacje niespecjalnie pobudzają do myślenia, a za to Prysa ceniłem najbardziej. To co zapamiętam z warstwy lirycznej "Nie Złej Drodze..." to chyba tylko w miarę przyzwoite opowieści o starych znajomościach z "Rzadko Się Widujemy", gorzki numer zamykający album i... kapitalne featy.

Gościnne są tutaj naprawdę świetne. Jazzy i Basa eM śpiewają świetnie jak zwykle i pozostaje żałować, że ich refrenów nie jest trochę więcej. Ciarki na plecach wywołuje rewelacyjna zwrotka Małpy, który robi wielki apetyt na nowe kawałki (co z tym Proximite?!). Bardzo dobrze w świetny bit do "Długodystansowca" wpasowali się Ras i Te-Tris. Szczególnie wejście tego drugiego z wersem "Znam dwie prawdy o życiu, żadna z nich nie działa/ Chyba, że trzecia extra, że nie ma nic od zaraz" robi duże wrażenie. Rewelacyjną formę przed debiutem w Aptaun prezentuje PeeRZet, który frekwencję zajebistych wersów podniósł tak, że typową reakcją na "Rozterki..." będzie cofanie jego zwrotki. Haju jedzie na swoim wysokim poziomie, ale i tak największą masakrą jest Mustafa. Gość, którego słyszeliśmy chociażby na Rekordzie wjeżdża tutaj ze zwrotką idealną. Naprawdę. "Pani barmanka, siemanko/ Pani poleje dla mnie, dla kumpli/ Muszę coś dziabnąć, bo muszę coś zamknąć/ Musiałem wyjść i posiedzieć między ludźmi..." i dalej... Świetna rzecz, rewelacyjny wokal, potężny, brudny refren. Myślę, że każdy, kto sprawdzi tą płytę dobrze zapamięta jego ksywkę. Jeśli ktoś wie, gdzie można sprawdzić większą ilość jego muzyki jest proszony o kontakt z redakcją w trybie pilnym.

Rozczarowanie formą Prysa, trochę rekompensuje wyśmienita warstwa muzyczna w wykonaniu Stony i przede wszystkim Świętego. Warszawski producent potwierdza nie tylko, że jest mistrzem nowojorskich sztosów, ale i lżejszych, lejących się z głośnika pereł. Już drugi numer na płycie kojarzący się trochę z hitami Biggiego pokazuje, że gość jest w formie. "Długodystansowiec" to pieprzony hit w starym stylu, a "Reżyser" przyjemnie kojarzy się z "Head Over Wheels". Rezydent TWP Studio pokazał tutaj swoje możliwości w zupełnie innych rejonach muzycznych niż dotąd. Mamy tutaj tętniącą funkowym basem Kalifornię, klimat słonecznych miesięcy, a nawet trochę muzyki nawiązującej do dobrych tradycji lat 80. Świetne wyczucie, brud w trochę innym znaczeniu niż dotąd... Stona wpasowuje się w to elegancko dodając dwie mistrzowskie kompozycje - najlepszy chyba na płycie numer "Uwolnij Myślij" z Hajem i Mustafą i zupełnie zaskakującą, zamykającą płytę "Opowieść o tym co tu jeszcze się nie dzieje". Mniej przekonuje "Nie chcę wracać do domu", ale za wspomniane dwie bomby można sporo wybaczyć.

Suma summarum ciężko ocenić ten album pozytywnie. Warto go sprawdzić dla fantastycznej muzyki, znakomitych zwrotek gości i niestety tylko kilku przebłysków możliwości Prysa. Nie słychać tutaj żadnego progresu od "Miłośnika", a raczej wręcz odwrotnie - tekstowo raper zanotował regres. Jest mniej interesujący, ma jakby mniej do powiedzenia, niewiele wnosi. Do tego brzmi irytująco, paskudnie zaciąga i marudzi przez nos tak, że chwilami traci się cierpliwość. Jestem absolutnie przekonany, że stać go na sporo więcej i mam nadzieję, że będziemy mogli to usłyszeć na następnych produkcjach. Trója z minusem.

Anonim
Jako pierwszą osobę do ostrej krytyki wywołaliście Prysa - mało charyzmatycznego, bardzo niszowego rapera. Tak chyba łatwiej, myślę, że album Dioxa też nie był jakiś specjalny. No, ale to inny fejm. Prosto mogłoby się obrazić. Tylko takie moje przypuszczenia.
hhuuy
J.W ^
parkour
przecież Diox za Logikę dostał 3 i jeszcze trochę podobnych recenzji było, nie ogarniam ludzi, którzy nie widzą negatywnych recenzji na Popkillerze i stwierdzają z całą stanowczością, że ich nie ma :)
343
beka z popkillera
landon
"Maniera jego wokalu, irytująca nosowa artykulacja" - nie wierzę to samo jest ze skrzypkiem a popkiller i tak spuszczał się nad jego płytą, dobre! @parkour są negatywne, ale nie ma ich wielę z resztą chodzi o to że nie ma negatywnych albo chociaż "obiektywnych" przy raperach którzy naprawdę zaslużyli sobie na to. Rozumiem można się przyczepić do prysa, ale oceniajmy tak rzetelnie wszystkie płyty. Podbijam sebbsa, to już inny fejm @343 [2]
Anonim
popkiller jak zwykle leci w chuja z tymi recenzjami. Gdzie mieliście te jaja do krytykowania jak wyszla płyta dioxa albo tabasko? Boicie się napisać prawdę o płytach bo stracilibyście patronaty i by się ci śmieszny raperzy obrazili na was? Piszcie przed każdą recenzja ARTYKUŁ SPONSOROWANY to chociaż nie będziecie jebanymi hipokrytami bo to co teraz robicie to jest jawna beka
Anonim
Przecież Diox i Logika Gry, też były zjedzone w recenzjach, postała chyba 3 tylko. Ale co prawda to prawda, jakieś łaki, typu Chada czy inni wack mc, zawsze są wychwalani. A Wiadomo dlaczego, bo nie wrzucili by tych recenzji na swoje profile, gdzie maja po 100tys gimbusów, i wejścia na popkillera, by się nie zgadzały.
TheMoonAdi
^ zgadzam się z przedmówcami pokażcie jaja :)
piss
co nie zmienia faktu, ze Prys jest nudnym wackiem, marnym raperem bez flow i glosu, bez ktory rapuje pod nosem jakby w kuchni obok mama robila obiad. malpa ktory rapuej jakby mial zaraz umrzec go zjada, to cos znaczy.
bekens
teraz pójdzie kolejny esej na temat obiektywnej oceny haha "To nie jest recenzja!"
Daniel Wardziński
landon: link do recenzji Jazz Dwa Trzy: http://www.popkiller.pl/2011-03-27,o_s_t_r_jazz_dwa_trzy_recenzja_nr_1 Przeczytaj, pomyśl, potem pisz komentarze, ok? QWERT731: Rozgryzłeś nas. Miałem już gotową recenzję Dioxa z oceną 2-, ale Prosto przysłało 30 tysięcy złotych, więc odpuściłem. Ogólnie jak powszechnie wiadomo w Popkillerze od samego początku chodzi o hajs, a my pływamy w studolarówkach. Pisz pod każdym swoim komentarzem "JESTEM NIEOGARNIĘTY" bo to co robisz teraz to jest jawna beka. JWpan: Recenzji "WGW" nie było. Nowej płyty jeszcze nie ma, więc jedyną recenzją Chady na popkillerze pozostaje "Proceder". Oceniony został przeze mnie na piątkę i do dzisiaj uważany przeze mnie (i nie tylko) za jeden z najlepszych hardkorowych albumów ostatnich lat. Kiedy pisałem recenzję Chada był w więzieniu, jego profił FB nie miał nawet 5% obecnej liczby, a klipy nie tłukły bańki odsłon w tydzień. Innymi słowy - nie masz racji. Podkreślam, że jest to ostatnia moje odpowiedź na zarzuty ludzi niespecjalnie ogarniętych i nie mających pojęcia o czym piszą. Nie żeby się tym przejmował, ale nie chcę, żeby trochę mądrzejsi się sugerowali waszym farmazoniarstwem. Dzięki za wsparcie dla portalu, który tworzymy od podstaw i pomimo wielu sporych przeciwieństw. Zresztą komu to tłumaczyć? Przecież i tak wiecie lepiej... PS: Prysa poznałem osobiście i bardzo go lubię. Niestety to dla mnie trochę za mało, żeby wystawić mu dobrą ocenę za płytę, która w mojej opinii jest rozczarowaniem. To tak uprzedzając wypowiedzi, że znajomi mają wyższe oceny i ręka rękę myje. Pociesza mnie to, że większość naszych czytelników nie ma potrzeby zostawiania durnowatych komentarzy.
Anonim
@Daniel Wardziński niby się nie przejmujesz ale spinasz dupe w chuj. Wasze recenzje mówią same za siebie i nikt ich poważnie nie traktuje i musisz się z tym pogodzić. Jakbyście oceniali płyty rzetelnie to by się skończyły wywiadziki, reklamy patronaty i nie pierdol, że byłoby inaczej ale w sumie wbijam w to żyj w swoim wyimaginowanym świecie gdzie jesteś "obiektywnym i rzetelnym dziennikarzem muzycznym"
@QWERT731
co za tępak, czego ty oczekujesz, zawsze komuś nie bedzie pasowac jakas recenzja bo ludzie sa inni, ostatnio Daniel np. VNMa pojechał wiec nie pierdol ze liżą dupe
jbk
Słoń na ucho Ci nadepnął! Dobra płyta
Taros
Propsy dla Daniela! :)

Plain text

  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>