
We wszystkich naszych podsumowaniach (szczególnie tych dekady, które są największym wyzwaniem) staramy się zachować obiektywizm - choć wiadomo, że każdą płytę odbieramy przez pryzmat gustu.
Jednak postanowiłem podobnie jak w ubiegłym roku zaprezentować wam też swoją stricte subiektywną "gorącą... 17" (w końcu przez miniony rok i ona dorosła). Załączając komentarz z roku 2009:
"Bez podziału na mainstream i underground, bez brania pod uwagę czy są singlami, bez patrzenia na ogólną popularność i odbiór, bez klasyfikacji na miejsca, bez zastanawiania się i miesięcznej selekcji. Szesnaście szybkich strzałów z krótkim komentarzem". MC X jest lepszy? MC Y nagrał głośniejszy singiel? MC Z to mój ziomek, faworyzuję go i nie jestem obiektywny?
Fajnie, bo akurat w tym jednym zestawieniu jedynym wyznacznikiem był subiektywny odbiór, to co lepiej trafiło w mój gust, lepiej wryło się w pamięć, wywarło większe wrażenie. Części płyt z końcówki roku nie zdążyłem jeszcze sprawdzić (lub jestem w trakcie), ale siłą rzeczy nie mogły zajarać mnie w 2010 - jednak i dla nich będzie miejsce w pełnym i oficjalnym podsumowaniu. Starałem się jedynie unikać dublowania wykonawców, by ukazać lepszy przekrój. Kolejność alfabetyczna.