Reason „There You Have It” - recenzja

recenzja
dodano: 2018-10-23 18:30 przez: Adrian Felis (komentarze: 0)
there you have it okładka

Nie ma wątpliwości, że Top Dawg Entertainment jest dziś jedną z najmocniejszych ekip w hip-hopie. Label, w którego skład wchodzą takie talenty jak Kendrick Lamar, Jay Rock, Ab-Soul, Schoolboy Q, SZA czy Isaiah Rashad powiększył się ostatnio o nowego członka. Informacja o przyjęciu w jego szeregi 28-letniego rapera z Los Angeles o niewiele mówiącej szerszej publiczności ksywce Reason wywołała niemałą sensację — w końcu przez te wszystkie lata CEO wytwórni Anthony „Top Dawg” Tiffith nie pomylił się ani razu. Jak jest w przypadku najnowszego nabytku? Reason postanowił odpowiedzieć fanom wytwórni na to pytanie w najuczciwszy sposób — dając im swój album o wymownym tytule „There You Have It”.

Pierwszym zetknięciem z muzyką Reasona dla większości słuchaczy był jego występ gościnny na tegorocznym albumie „Black Panther”. Zwrotka rapera wieńczyła jedną z najmocniejszych i najpoważniejszych propozycji na płycie, „Seasons”. Szorstki, głęboki głos, emocjonalny styl rapowania i niespodziewana dojrzałość wywoływały skojarzenia z Jay Rockiem czy The Game’em, jednak Reason oferował do tego pewną świeżość i porywającą autentyczność. To właśnie te elementy stanowią fundament i największy atut „There You Have It”.

Przewrotnym wydaje się fakt, że „There You Have It” jest zremasterowaną i dopracowaną wersją wcześniejszego wydawnictwa artysty o tym samym tytule. Powodem, dla którego płyta doczekała się swojej reedycji, było pragnienie Reasona, by fani poznali powód, dla którego udało mu się zdobyć kontrakt najgorętszą ekipą na scenie. Już pierwsze minuty zdradzają, że mamy do czynienia z raperem pełnym pasji i zaangażowania. Otwierające płytę linijki „It's hard to handle the tragedy, God has given me I mix revenge with apple juice and Hennessey, Combine that with a lost friend and memories, And there you have it created a deadly savage” rozpoczynają pełną retrospekcji podróż przez kalifornijskie ulice, osiedlowe mety i życiowe turbulencje wprost do upragnionego sukcesu i wyrwania się z mentalnego i dosłownego getta. Album absolutnie nie zwalnia tempa w kolejnych „Kurupt” i „Fuck Wit Me”. Ociężała, pełna duszy i brzmienia produkcja spod ręki Kampo i Yondo Beats jest płótnem dla interesujących zabiegów z flow i intensywnej ekspresji rapera. Nietrudno dostrzec tu inspiracje Jay Rockiem, która przynosi zaskakująco satysfakcjonujący efekt.

„There You Have It” w żadnym wypadku nie popada jednak w monotonię. Sąsiadujące ze sobą na liście utworów trapowe „Bottom” i boombapowe „Drive Slow / Taste Like Heaven” porywają doskonałym zgraniem i żonglerką perspektywami. Od głodu, agresji i bólu, po błyskotliwe, triumfując deklaracje “Wish I had a dollar for every time niggas was sleepin' on me”. Mimo dość luźnej konstrukcji, Reason znajduje również przestrzeń na konceptualne utwory, takie jak „Colored Dreams / The Killers Pt. 2”, będące samobójczym listem więźnia do swojej matki. Nie brakuje też refleksji i szerszego spojrzenia na sytuację Afroamerykanów i problemy społeczne w Stanach (”State We In”), czy retrospektywnych wycieczek do przeszłości i rodzinnych relacji (”Better Dayz”). A wszystko to serwowane w naprawdę bogatej, dopracowanej, pełnej detali oprawie muzycznej, której nie sposób usłyszeć na większości niezależnych czy debiutanckich projektów. Efektem jest odrobinę zachowawczy, lecz wciąż solidny kawałek muzyki, który przypadnie do gustu każdemu fanowi brzmienia z Zachodnie Wybrzeża.

Kilka dni spędzone z „There You Have It” dowodzi, że Reason jest dla TDE strzałem w dziesiątkę. Mimo pewnej prostoty, braku szczególnej finezji czy fantazji, wyróżnia się uczciwym zaangażowaniem i talentem do nagrywania bardzo personalnych, emocjonalnych kawałków. Niemalże w każdej jego linijce słychać, że wręcz wydrapał sobie drogę do lepszego życia. Zamiast efekciarskiej osłony i typowego dla newcomerów lansu wybrał autentyczność i szczerość. I to na tym polu „There You Have it” urzeka najbardziej. To solidne, oryginalne przywitanie z większą publiką i bardzo obiecujące pierwsze wrażenie. Dobrze, bo pierwsze wrażenie się robi przecież tylko raz. Zasłużone 4/5!

Warto pamiętać, że Reason wraz z Jay Rockiem odwiedzi Polskę już 10 lutego 2019 r. w ramach „The Big Redemption Tour”.

Tagi: 

reklama

Plain text

  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>