Tha Dogg Pound "Doggy Bag" - recenzja

recenzja
kategorie: Hip-Hop/Rap, Recenzje
dodano: 2012-08-23 17:00 przez: Paweł Miedzielec (komentarze: 8)
W latach 90-tych, Dat Nigga Daz i Kurupt Tha Kingpin byli jednymi z najważniejszych trybików w wielkiej machinie o nazwie Death Row Records. Grając drugie skrzypce za plecami wielkiej trójki (2Pac/Snoop/Dre), członkowie Tha Dogg Pound osiągnęli swój własny sukces, wypuszczając pod koniec 1995 roku debiutancki krążek "Dogg Food", który szybko pokrył się podwójna platyną i jest dziś uważany za niedościgniony wzór w dyskografii chłopaków z Long Beach. Wydany w czerwcu tego roku "Doggy Bag", to próba uchwycenia resztek g-funkowej magii, podjęta przez wytwórnię Wide Awake, która 3 lata temu stała się właścicielem tego, co zostało ze starego Death Row...

Czy najnowsza pozycja spod znaku DPG ma jakiekolwiek szanse w starciu z pierwowzorem?

Oczywiście, że nie. Koncepcja płyty jest dużo bardziej zbliżona do wydanego przed dekadą "2002", aniżeli pełnoprawnego sukcesora "Dogg Food".
"Doggy Bag" należy bardziej rozpatrywać w kategoriach kompilacji, zawierającej rzadkie i niepublikowane wcześniej nagrania z okresu przynależności do Death Row, czyli lat 1993-1998. Znajdziemy tutaj również wydane oficjalnie jeszcze za czasów Suge Knight'a numery jak "Big Pimpin" czy "It Might Sound Crazy", ale Wide Awake zdążyło mnie już przyzwyczaić do swojej niekompetencji w tej materii. Zresztą, na "Doggy Bag" Kanadyjczycy poszli o krok dalej. Wrzucili nie tylko kawałki wielokrotnie publikowane przez "stare" Death Row na różnych składankach i kilkunastu krążkach z serii "Greatest Hits", ale i utwory zawarte na własnej kompilacji "The Ultimate Death Row Box Set" z końca 2009 roku. Po co?
Nie mam zielonego pojęcia a zasłanianie się wyczerpaniem fizycznego nakładu Box'a zupełnie do mnie nie trafia, skoro każdy może kopic dowolny track z tej pozycji na iTunes.
Tak więc, z piętnastu utworów, widniejących na trackliście "Doggy Bag", połowa powinna być nam znana jeszcze przed odpaleniem CD. Ale to nie koniec niespodzianek. Odpowiednie przypisy pod kawałkami zawsze były zmorą Wide Awake, ale kiedy umieszczać złą wersję numeru na płycie i próbujesz wmówić wszystkim dookoła, że wszystko jest ok, to sam strzelasz sobie w kolano...
Taka komiczna sytuacja ma miejsce z utworem "Every Single Day", który był szumnie zapowiadany jako "wersja oryginalna" (OG) a po odtworzeniu okazuje się niczym nie różnic od tego, co mieliśmy już okazję usłyszeć na "2002" ponad 10 lat temu. Katastrofa i zwyczajnie nieodpowiedzialne podejście do potencjalnych klientów, które w pełni pokazuje bałagan panujący w Wide Awake. Takie przykłady to jednoznaczny dowód, że żadna z osób będących "u steru" nie ma zielonego pojęcia o materiale, jaki spoczywa w ich rękach.

Sposób wydania albumu to jedno a muzyka - drugie. A muzyka opatrzona logiem "Death Row" zawsze broniła się sama, choćbym nie wiem jak bardzo była jakościowo zdegradowana.
Z tym ostatnim na szczęście nie jest źle. Powiedziałbym nawet, że na tle innych publikacji Wide Awake, materiał na "Doggy Bag" brzmi całkiem czysto i na pewno są tutaj utwory, które przypadną do gustu wszystkim miłośnikom tego klasycznego brzmienia DPG połowy lat 90-tych.
Na pierwsze miejsce wysuwa się zdecydowanie "Like Dis", który brzmi jak "vintage Dogg Pound shit". Świetna produkcja Dillinger'a i laid-back'owa nawijka Gotti'ego tworzą razem prawdziwy, g-funkowy "blast from the past". Niewątpliwy highlight, który może skłonić co niektórych do zakupu "Doggy Bag" w wersji fizycznej.
Kolejnym smaczkiem jest zawarcie na krążku oryginalnej wersji klasyka "Let's Play House", i to w wersji "explicit", która wzbogacona o wyciętą na "Dogg Food" zwrotkę Warren'a G i dodatkowe przyśpiewki Michel'le, brzmi jeszcze lepiej niż albumowy singiel!
Oprócz tego, znajdziemy również tutaj cześć materiału, nagranego na potrzeby nigdy nie ukończonego "West Coast Afterschock", czyli "Life I Lead" oraz "Save A Life", które ma chyba najbardziej pozytywny wydźwięk ze wszystkich kawałków na albumie. Oryginał "Me In Your World" czy "Groupie" (tutaj pod nazwą "Gigolo") nie wymaga dłuższego komentarza i stanowi raczej wartość czysto kolekcjonerską a "NY87" pozbawione jadowitego wersu 2Pac'a traci sporo ognia w zestawieniu z wcześniejszą wersją.

"Doggy Bag" na pewno nie jest albumem idealnym, ale patrząc na ostatnie poczynania Wide Awake, stanowi prawdopodobnie ich najlepiej wydany produkt od czasu "Damn Near Dead" O.F.T.B..
Hardkorowi fani z pewnością dołączą go do swojej kolekcji a pozostali również powinni spędzić przy nim miłe chwile. W końcu ostatnie dni lata zobowiązują do zaaplikowania sobie solidnej dawki luzu a pomoże wam w tym muzyczny zastrzyk z g-funku od chłopaków z DPG. Czwórka z minusem.







reklama
Wojtas
Let`s Play House z Warren`em wymiata :) i jeszcze ta piszczałka na koniec "puszczona ze smyczy" ;)Git!
snoopx360
Wyjebana płytka, dzięki za recenzje, tego właśnie oczekiwałem
gggfuuunkk
zabraklo mi w recenzji wzmianki o tym że sam Daz hejtuje ten materiał i mówi fanom aby tego nie sprawdzali. poza tym recka bardzo spoko, pozdro ;)
Notorious D.R.E.
daz miał wypuścić tego samego dnia konkurencyjną produkcję "dogg bagg" o ile dobrze kojarzę. Ale na zapowiedziach się skończyło
WEST
^ Jakby Daz wypuszczał wszystko to o czym wspomina czy obiecuje mielibyśmy materiału na kilka lat do przodu do przesłuchania hahaha, nie wiem po chuja takie zagrywki stosuje
Anonim
^^^Daz jest znany z projektowania okładek do albumów, które potem nigdy się nie ukazują :) O tym, że DPG odcinają się od "Doggy Bag", wspominałem już przed premierą - jak na Wide Awake to faktycznie wyszedł im spoko album :)
Kysys
Mietek23, masz jakieś nowe info w sprawie "Alumni" ciekawe czy "Forever In A Day" pojawi się na albumie.
Anonim
Prace nad "Alumni" wciąż trwają - "Forever In A Day" to główny singiel więc na bank się pojawi na albumie.

Plain text

  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>