Dziś mija 20 rocznica śmierci legendarnego mistrza konsolety z Detroit - J Dilli. To dobry moment, żeby przypomnieć nieco mniej znane bądź zapomniane...
Letni Chamski Podryw "Oranżada, Koleżanki, Petardy" - pierwszy singiel
kategorie: Hip-Hop/Rap, News, Nowe twarze, Teledyski
dodano: 2011-01-23 13:00
przez: Mateusz Natali
(komentarze: 53) 
Rok dopiero się rozpoczyna, ale już mamy kandydata do najbardziej kontrowersyjnego legala tego roku. Cantona i Anton, którzy pod szyldem Letniego Chamskiego Podrywu podbili Internet swoim "Czinkłaczento" postanowili wykorzystać swoje 5 minut i wkroczyć na sklepowe półki z pierwszym oficjalnym albumem wydanym nakładem Fonografiki.
Czego można spodziewać się po płycie "Oranżada, Koleżanki, Petardy" czyli jak brzmi pierwszy singiel?
Brzmi całkiem nieźle, choć nie powala na kolana. Nie jestem fanem takiego rapu, ale bez wątpienia jest to wypełnienie luki na polskiej scenie. Brak u nas składów, które w prześmiewczy sposób parodiują przeróżne dziwactwa, wynaturzenia i "wiejskie" zachowania , robiąc to jednak na poziomie i dysponując chociaż niezłymi skillsami. Bo o robiącej to żenująco, nieśmiesznie i na zerowym poziomie Grupie Operacyjnej lepiej nie wspominać.
Tymczasem "Oranżada, Koleżanki, Petardy" utrzymuje konwencję dotychczasowych numerów, ale nie jest tylko tanim kopiuj-wklej. Celnie sparodiowano tu wiejski lans, taktykę remizowych machos, image discopolowców i przerysowano je naprawdę zgrabnie. Przy ujęciach, w którym widzimy wychodzenie z fury w kubotach i białych skarpetkach czy pałaszowanie parówki przy barze (świetne nawiązanie do komicznej okołomundialowej reklamy "Jedynaka") nawet się uśmiechnąłem. Dodatkowo klip wykonany jest w naprawdę dobrej jakości, przez co nie mamy wrażenia prowizorki, które występuje regularnie choćby przy wymienionym wyżej "operacyjnym" duecie.
Ciekaw jestem na ile uda im się pociągnąć w ten sam sposób cały album, żeby rozśmieszyć i wypunktować a nie samemu stać się obiektem żartów przez zbytnie i nudzące w efekcie jechanie na jednym patencie, bo niebezpieczeństwo jest spore i potrzeba do tego dużego wyczucia. Póki co kontrowersja raczej udana, choć na pewno nie wszystkim przypadnie do gustu. Z oceną całości trzeba poczekać 12 lutego.
Aha, i wiecie co jest najlepsze? Że bankowo sporą część słuchaczy tego numeru będą - nie zauważając kontekstu - stanowić ci, z których wyśmiewa się duet, natomiast hejtów zbierze LCP sporo od tych, którzy patrzą na sprawę podobnie jak oni sami, nie wyłapując jednak konwencji lub nie dopuszczając do siebie możliwości, że rap nie zawsze musi być robiony na poważnie.



























Strony