Joell Ortiz ostatecznie przekonał mnie do siebie na warszawskim koncercie Slaughterhouse, gdzie udowodnił mi, że nie można traktować go jak pucułowatego wannabe. Gość wyszlifował swoje stilo, i to tak, że z niczego nie musi się już tłumaczyć. Zwrotki mówią za niego same, a negowanie skillsów mija się z celem.Mamy na to kolejny dowód. Tym razem jest nim kawałek "Sing Like Bilal" zarejestrowany na bicie DJ'a Premiera. Nie jest to w pełni nowe nagranie, bo bit ten znalazł się już na "Beats That Collected Dust", ale aż prosił się, żeby jakiś zdolny MC zrobił z niego użytek.










"Pierwsze EP" Difla (Difela?) przeszło raczej bez większego echa, jak wiele podziemnych produkcji i trudno mi nawet ocenić czy się czymś szczególnym wyróżniało.





















