
W przypadku takich numerów jak ten, mógłbym właściwie nie napisać nic oprócz obsady i tytułu, wciąż mając pewność, że sprawdzi to zdecydowana większość naszych czytelników. Em, Jay, 50, Dre w jednym numerze - nie zdarza się to codziennie. Doliczcie do tego Stat Quo i Ca$hisa, którzy nie są na pewno artystami tego formatu co czterech poprzednich, ale potwierdzają tutaj swoje wysokie aspiracje i dają nam podstawy, żeby oczekiwać od nich wiele.
Nie zdarzyło się też wczoraj. Numer ma podobno parę lat. Co nie znaczy wcale, że się nie zestarzał. Jak prezentuje się muzycznie?





































