Michu "Dla Bloków i Podwórek" (Diggin' In The Videos #277)
Na samym początku przyznam że nie jestem, nigdy nie byłem i raczej już nie zostanę fanem polskiego hip-hopu. Może wynika to z faktu, że kiedy zaczynałem swoją przygodę z rapem - krajowa scena nie istniała prawie w ogóle a wszystko, co miała mi wtedy do zaoferowania w kwestii muzyki to Scyzoryk z Kielc ze swoim "scooby-doo ya" na tylnym siedzeniu samochodu - Antyliroy, którego fenomenu do dziś nie pojmuję oraz psychodeliczne jazdy Magika - również totalnie nie w moim klimacie.
Raperów z rodzimego podwórka, których twórczość znam i nadal cenię potrafiłbym pewnie zamknąć w palcach jednej ręki, chociaż zdaję sobie sprawę z tego, że ich obecny poziom mocno odbiega od tego sprzed lat. Czasem jednak wciąż zdarza mi się sprawdzić jakiś iście niszowy produkt z podziemia, który często ślą do mnie hurtem znajomi. Oczywiście najbliższa jest mi twórczość poznańskich podwórek, wiadomo z jakich względów. Parę lat temu natknąłem się na kawałek "Dla Bloków i Podwórek" Micha, którego wtedy osobiście nie znałem, mimo że jak się potem okazało, mieszkaliśmy do przeciwnych stronach tego samego osiedla.
Włączyłem z ciekawości i ku mojemu zaskoczeniu - nawet mi się za pierwszym razem spodobało a ci, którzy mnie znają wiedzą, że ciężko mnie przekonać do posłuchania ojczystego hip-hopu i zajarania się jakimś polskim raperem.
Czym ujęło mnie "Dla Bloków i Podwórek"? Przede wszystkim spokojną, laidbackową produkcją, którą wykonał niejaki Ali. Lubię takie klimaty, tym bardziej jeśli raper nie potrafi spiąć dupska nawet na takim wyluzowanym nagraniu, próbując usilnie robić z siebie groźnego watażkę w oczach odbiorcy. A z tekstów Micha bije ogromny dystans do własnej osoby i to mi się podoba. Tak samo jak bardzo fajnie oddany w kawałku osiedlowy klimat beztroskiego lata, spędzanego z piwkiem w ręku wśród kumpli na ławce, co wspominam z sentymentem, oglądając się za siebie parę lat wstecz. Do tego ładnie zrealizowany własnymi środkami teledysk, w którym widać jakąś wizję i pomysł a nie sztuczne machanie rękami w sto osób do kamery i strojenie groźnych min.
Kawałki takie jak "Dla Bloków i Podwórek" nadal utwierdzają mnie w przekonaniu, że niekiedy rap robiony domowymi metodami wygląda i brzmi dużo lepiej, niż niejeden materiał, który znajdziesz na sklepowej półce w empiku. Dlatego warto czasem skorzystać z pomocy wujka Google i wykopać w internecie coś mniej znanego, ale równie przyjemnego w odbiorze.

























