Above The Law "Uncle Sam's Curse" (Klasyk Na Weekend)

recenzja
dodano: 2012-07-28 23:00 przez: Paweł Miedzielec (komentarze: 5)
W roku 1994 eskalacja konfliktu na linii Ruthless Records-Death Row osiągnęła swoje apogeum.
W trwający od dobrych dwóch lat spór zaangażowali się wszyscy przedstawiciele obu zwaśnionych stron a każda z ekip wytoczyła przeciwko oponentom najcięższą artylerię.
Dla Above The Law, była to nie tylko okazja na ostateczne wyjście z cienia N.W.A., ale i szansa by odgryźć się Dre za rzekomą kradzież patentów z poprzedniego krążka grupy i wykorzystaniu ich na własnej płycie.

Wydane latem "Uncle Sam's Curse", miało więc być w założeniu odpowiedzią Ruthless na "The Chronic". Jak wypada porównanie obu albumów?

Cóż, ilu słuchaczy tyle opinii, ale wszyscy zgodzą się chyba co do jednego - "Klątwa Wujka Sama" na pewno była wartościowym przeciwnikiem dla arcydzieła z Death Row i jest nim wciąż nawet teraz, blisko 20 lat później.


Oba albumy, mimo że różnią się między sobą diametralnie, należą do ścisłego grona kalifornijskich klasyków. "Uncle Sam's Curse" określiłbym najprościej jako g-funkową wersję "Death Certificate".
Mniej tutaj gangsterki i pimpowskich opowieści a więcej polityki i wylewania żali za cierpienia młodego Afroamerykanina na przysłowiowego "Wuja Sama". Może nie znajdziemy tutaj takiej dawki radykalizmu jak na nagraniach Kama lub Parisa, ale i tak jest kontrowersyjnie, ostro i z pazurem.

Od strony brzmienia króluje oczywiście G-Funk ale z nieco innej, bardziej mrocznej i surowej postaci. Wciąż jednak jest to pozycja napakowana mocnymi bangierami, opartymi na klasycznych samplach kapel pokroju Parliament czy Zapp.
To jeden z tych albumów, przy których można się relaksować od początku do końca - szczególnie w towarzystwie takiej pogody, jaka panuje za oknem w ten weekend. Nie ważne jaki numer odpalisz - ciężkie "Return Of The Real Shit", bujające "Everything Will Be Allright" czy chwytające za serce "Gangsta Madness" - efekt zawsze będzie ten sam: uśmiech na twarzy i kiwająca się bania.

"Uncle Sam's Curse" jest zdecydowanie najlepszą pozycją w dyskografii Above The Law i jednym z największych klasyków w historii zachodniego wybrzeża. Może i nie tak dobry jak "The Chonic", mniej popularny od "Doggystyle" ani nie wypromowany w takim stopniu co "Regulate..." - swoim kunsztem muzycznym z pewnością zasługuje na miejsce wśród panteonu g-funkowych albumów wszech czasów.







Anonim
Fajnie. Ale za krótkie i na odpierdol.
Anonim
Raczej krótko i treściwie, czyli tak jak się powinno pisać o klasykach.
ATR
Tak jest Paweł! Niedziela rano a omlet się już czepia, sobotni wieczór się chyba nie udał hehe. Sam coś napisz jak się nie podoba. Nie ma co się rozwodzić nad tą płytą, to klasyk i pozycja obowiązkowa. Ja od siebie mogę dodać, że na albumie jest dużo wstawek z filmu Against the Wall. Pozdro!
Anonim
Asystuj asystuj przydupasie :D omlet, co za kretyn ha ha...
Anonim
No nie wiem czy samo wymienienie tytułów oznacza krótko i tresciwie, ale ok whateva you want. Nie mam zamiaru się sprzeczać

Plain text

  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>